Pani Magdalena marzyła, by przy narodzinach upragnionego, pierwszego dziecka towarzyszył jej narzeczony. Wspólnie ustalili w szpitalu termin porodu rodzinnego. Niestety, ojciec dziecka nie mógł spełnić swojego marzenia i być przy narodzinach potomka. Plany młodych rodziców pokrzyżował pijany ksiądz.
Bezprawie w Jarosławiu dobiegło końca. Przed tygodniem minister edukacji odwołał prof. Antoniego J., rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Wczoraj policja wyprowadziła go z gabinetu, w którym od kilku dni siedział zabarykadowany, protestując przeciwko odwołaniu.
Grupa nastolatków zaplanowała zbrodnię. Chcieli zabić dziewczynę z osiedla, gdyż ta zażądała pieniędzy za swój telefon. Wrzucili ją do 10-metrowej studni. Ponieważ wołała o pomoc, zaczęli rzucać w nią cegłami. Nastolatka cudem przeżyła.
- Daliśmy się nabrać. Podpisaliśmy umowę i czekamy do tej pory – mówi oszukana przez Biuro Informacji Mieszkaniowej Dorota. Firma oferowała nieistniejące mieszkania, lub takie, których właściciele nie zgłaszali ich do agencji.
Aż dziewięć miesięcy musieliśmy czekać na zdecydowaną reakcję Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu w sprawie Antoniego Jarosza, profesora państwowej wyższej szkoły zawodowej w Jarosławiu. 20 września do Jarosławia przyjechali przedstawiciele ministra, by wręczyć rektorowi decyzję o odwołaniu go z funkcji. Antoni Jarosz odmówił jednak przyjęcia dokumentów i zabarykadował się przed urzędnikami w rektoracie.
21-letnia Mariola ze Świdnicy planowała wyjechać do Stanów Zjednoczonych, rozpocząć studia. Pod koniec lipca jechała do Krakowa po wizę. Nigdy tam nie dotarła. Po tragicznym wypadku umierała na oczach bezradnych policjantów i strażaków. Pogotowie przyjechało do niej po prawie 50 minutach.
Byłego rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, prof. Antoniego J., zatrzymali 26 września policjanci z wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Były rektor podejrzewany jest o przyjmowanie łapówek od studentów i pracowników tej uczelni. Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o trzymiesięczny areszt.
Tak brutalnego rozboju nie pamiętają nawet doświadczeni częstochowscy policjanci. Siedem lat temu na 32-letniego mężczyznę napadł Witold L. Zadał mu kilkanaście ciosów młotkiem w głowę, by pozbyć się jedynego świadka przestępstwa. Ale Krzysztof cudem przeżył. Jego oprawca trafił na 25 lat do więzienia. Dodatkowo sąd nakazał mu również wypłacić ofierze 200 tys. zadośćuczynienia. Więzień miał te pieniądze odpracować za kratkami. Niestety, bandyta nie ma na to ochoty, a władze więzienia kompletnie się tym nie przejmują.
- Wszedłem na balkon. Usłyszałem, że ktoś krzyczy. Podszedłem do barierki. Wychyliłem się i zobaczyłem jak Kasia wisi na samym dole barierki. Było widać, że nie miała już sił się trzymać. Złapałem ją za rękę. W pewnym momencie się puściła – wspomina kolega Kasi. 14-latka kilka tygodni wcześniej została zgwałcona. Jako sprawcę wskazała Mariusza C., na którym już wcześniej ciążyły poważne oskarżenia.
Na warszawskim Żoliborzu ma stanąć nowa siedziba centrali ZUS. Za wieczyste użytkowanie ponad 32 tys. m kw., Zakład zapłacił ponad 6 mln zł. Oprócz tego przez najbliższe 25 lat, każdego roku musi wpłacić do kasy miasta ponad 700 tys. zł za użytkowanie tego terenu. W sumie ZUS wyda 24,5 mln zł na działkę, na której aktualnie nie ma żadnych robót.
- Mam na imię Sylwia – przedstawia się pięcioletnia dziewczynka. Nie wie jednak jak się nazywa. Mimo to wierzy, że któregoś dnia opuści dom dziecka i spotka się z mamą.
W łódzkim Indesicie zginął człowiek przygnieciony przez część prasy do wytłaczania blach. Jego żona przeprowadziła własne śledztwo i odkryła, że w fabryce narażano zdrowie i życie pracowników.
- Tata mnie tu przyprowadził, ale ja już nie mam rodziców. Nie przychodzą do mnie. A przecież mama i tata są potrzebni. Bo gdy wszyscy pójdą do domu, to ja zostanę w domu dziecka sam. Będę sam jadł kolację, sam się mył, sam ścielił łóżka. Będzie mi ciężko i będę płakał – mówi 6-letni Dominik. Jak wychowankowie domów dziecka radzą sobie z myślą, że zostali porzuceni i osieroceni?
Minister edukacji odwołał rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu Antoniego Jarosza. Umożliwiła to nowa ustawa o szkolnictwie wyższym. O odwołanie mającego kłopoty z prawem rektora apelowaliśmy od blisko roku.
- Bez rodziców ciężko się dorasta. Z jednej strony tutaj nas kochają, ale to nie jest to samo, co ojcowska czy matczyna miłość – mówi 21-letni Daniel, wychowanek domu dziecka. O czym marzą dzieci z sierocińców?
- Skomasowanie tak dużej ilości młodzieży, grozi niebezpieczeństwem. Dzieci pożar mogą spowodować – mówią mieszkańcy ul. Molickiego w Lublinie. W ten sposób uzasadniają swoją niechęć wobec planów powstania w ich sąsiedztwie małych domów dziecka.
- To był wypadek, ale sprawca wracając na miejsce stał się mordercą – mówi mąż kobiety, którą śmiertelnie potrącił kierowca, a potem zbeszcześcił zwłoki, by upozorować gwałt i morderstwo.
Uczeń gimnazjum w Częstochowie odkrył planetoidę, nieznaną wcześniej najwybitniejszym centrom obserwacji nieba na świecie. I to taką, która w przyszłości może zagrozić Ziemi.
Minister edukacji odwołał rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu Antoniego Jarosza. Umożliwiła to nowa ustawa o szkolnictwie wyższym.
Polacy mają w Europie niechlubnie dobrą opinię jako specjaliści od napadów na sklepy jubilerskie. W ubiegłym roku udało się rozbić gang z Koszalina, który dokonał wielu brutalnych włamań. W tym roku polscy złodzieje znów dali o sobie znać.
- Jak zebraliśmy mało pieniędzy, to na mnie krzyczeli - mówi Angela - ofiara handlarzy zmuszających ludzi do żebractwa. Kobieta z dziećmi została ściągnięta do Polski pod pretekstem legalnej pracy. Dopiero na miejscu okazało się, że ma zajmować się żebractwem.
Ks. Henryk Jankowski, słynny prałat, kapelan Solidarności, człowiek legenda a zarazem bohater kilku afer. Dziś mówi mea culpa. Jednak to, co jest do poprawienia w jego życiu, zostawia Panu Bogu.
Marek Ksieniewicz spędził w polskich i rosyjskich więzieniach 15 lat. Jak sam przyznaje kary nie odbywał tylko za gwałt i morderstwo. Dziś spotyka się z młodzieżą podczas prelekcji w szkołach. Chce przestrzec młodych ludzi przed błędami, która sam popełnił.
- Wyzwaniem w pracy z dziećmi ulicy jest pokazanie im, że można żyć inaczej. Że można jeszcze czegoś chcieć. Te dzieci uważają, że życie na ulicy jest ich prawdziwym życiem. One nie potrzebują zmian. Uważają, że jest dobrze tak, jak jest – mówi Anna Sawczuk, dyrektor Fundacji dla Polski.
Przez kilka miesięcy gang złodziei z dziecinną łatwością okradał hipermarkety w Polsce, w Czechach i na Słowacji. Policja bada trop, czy z przestępcami nie współpracowali ochroniarze hipermarketów.
Po naszym reportażu o chorym na mukopolisacharydozę trzyletnim Mateuszu do redakcji UWAGI! zgłosiło się wielu ludzi, poruszonych losem chorego chłopca. Wszystko wskazuje na to, że jego los już wkrótce się odmieni.