Dożywocie dla matki, ojciec uniewinniony

Na karę dożywotniego więzienia skazał 2 marca lubelski Sąd Okręgowy Jolantę K. z Czerniejowa, którą uznał winną zabicia swoich pięciorga noworodków. Jej męża, Andrzeja K., sąd uniewinnił od zarzutów podżegania do tych zbrodni. Wyrok jest nieprawomocny.

Latem 2003 r. zwłoki pięciorga dzieci 41-letniej Jolanty i 47- letniego Andrzeja K. - czterech chłopców i dziewczynki - znaleziono w beczce po kiszonej kapuście. Do zbrodni doszło w latach 1992-1998. Jolanta K. rodziła dzieci w wannie i topiła je. Ich zwłoki przechowywała w domowej zamrażarce. Rodzina K. mieszkała wtedy w Lublinie. Kiedy przenieśli się do Czerniejowa k. Lublina, kobieta przewiozła zwłoki dzieci. Początkowo trzymała je w zamrażarce a potem przełożyła do beczki. Sąd nie znalazł okoliczności łagodzących dla dzieciobójczyni. ”Jolanta K. w pełni odpowiada za swoje czyny, dla których nie sposób znaleźć usprawiedliwienia. Na ukształtowanie wymiaru kary miały wpływ liczne okoliczności obciążające przy braku istotnych okoliczności mogących chociaż w minimalnym stopniu wpłynąć na zmniejszenie kary” - powiedział uzasadniając wyrok sędzia Włodzimierz Śpiewla. W ocenie sądu Jolanta K. zabijała swoje dzieci z premedytacją i w niezwykle wyrachowany sposób - starannie przygotowywała się do porodu, miała wszystkie potrzebne przedmioty i przewidywała wszelkie możliwe trudności. ”Porody odbywały się w łazience, co miało ułatwiać sprzątanie, gdyż bardzo starannie zacierała wszelkie ślady, a woda w wannie miała stłumić krzyk dziecka. Wykazywała się opanowaniem, czego dowodzi nocny poród w obecności wszystkich domowników i decyzja o przechowywaniu uśmierconego dziecka pod wanną do rana, aż domownicy opuszczą mieszkanie” - mówił sędzia Śpiewla. Jolanta K. była badana przez biegłych psychiatrów. Stwierdzili oni, że miała zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i mogła kierować swoim postępowaniem. ”Uśmierciła pięcioro własnych dzieci, z których z każdym była przez dziewięć miesięcy w ciąży. Nie zdobyła się na żadną refleksję i nie powstrzymała się od kolejnych zbrodniczych działań. Nie podejmowała żadnych działań, które mogłyby zapobiec powstawaniu kolejnych ciąż prowadzących nieuchronnie do następnych zbrodni” - podkreślił sędzia. Andrzej K. utrzymywał, że nie wiedział o kolejnych ciążach żony. Jedynym dowodem przeciwko niemu były zeznania żony, które sąd uznał za niewiarygodne i pełne sprzeczności. Twierdziła ona, że mąż nie chciał mieć więcej dzieci, nakłaniał do ich zabicia, bił ją i znieważał. Często zmieniała wyjaśnienia i wycofywała się z wcześniejszych twierdzeń. Biegli stwierdzili u niej typ ”nieprawidłowej osobowości”, która ułatwia jej takie zachowania, choćby były one absurdalne i nielogiczne. ”Przed sądem nie potrafiła wyjaśnić skrajnych sprzeczności w swoich wyjaśnieniach dotyczących zarzutów stawianych Andrzejowi K.” - powiedział sędzia. Według sądu Jolanta K. usiłowała wytworzyć obraz żony gnębionej przez męża tyrana i alkoholika, ale konflikty między małżonkami - zdaniem sądu - powstały dopiero po 1999 r. a oskarżona przenosiła je w przeszłość. O tym, że ciąże Jolanty K. były niewidoczne dla otoczenia mówili przed sądem świadkowie - sąsiedzi, najbliżsi znajomi, członkowie rodziny oskarżonych, jak i sama Jolanta K. ”Nawet gdyby przyjąć, że oskarżony powinien się zorientować, iż jego żona była w ciąży to należało udowodnić, że chciał nakłonić żonę do zabójstw. Taki zamiar nie został udowodniony” - powiedział sędzia. Andrzej K. po ogłoszeniu wyroku nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Wychodził z sali ze łzami w oczach. Jolanta K. ani jej obrońca nie byli obecni na ogłoszeniu wyroku. Prokurator zapowiedziała, że prawdopodobnie złoży apelację od wyroku na Andrzeja K. ”Wcześniej jednak chciałabym się zapoznać z pisemnym uzasadnieniem wyroku i argumentami dotyczącymi wszystkich dowodów” - powiedziała prokurator Jadwiga Nowak. Proces małżonków K. od lipca 2004 r. toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wiadomość za PAPKazał żonie mordować dzieci

podziel się:

Pozostałe wiadomości

Zjada je codziennie 5 mln Polaków. Co naprawdę jest w kebabach?

Zjada je codziennie 5 mln Polaków. Co naprawdę jest w kebabach?

Zostawiał dzieci, wychodził z autokaru i urywał lalce głowę. „Coś strasznego, jak z horroru”

Zostawiał dzieci, wychodził z autokaru i urywał lalce głowę. „Coś strasznego, jak z horroru”

Nadchodzą podwyżki cen energii. Na czym możemy zaoszczędzić?

Nadchodzą podwyżki cen energii. Na czym możemy zaoszczędzić?

Rozbito nielegalną hodowlę psów w Gdańsku. Psy były nawet w szufladach i w piekarniku

Rozbito nielegalną hodowlę psów w Gdańsku. Psy były nawet w szufladach i w piekarniku

Miliony na zabiegi, które nigdy się nie odbyły? "Nawet 12 tys. zł na dziecko"

Miliony na zabiegi, które nigdy się nie odbyły? "Nawet 12 tys. zł na dziecko"

Chciał pomóc koledze w zdobyciu prawa jazdy. Teraz obu grozi więzienie

Chciał pomóc koledze w zdobyciu prawa jazdy. Teraz obu grozi więzienie

Zdolny chemik i śmiercionośny biznes. „Chciał poczuć smak grzechu”

Zdolny chemik i śmiercionośny biznes. „Chciał poczuć smak grzechu”