Trwa akcja charytatywna „Fundacja TVN dla szpitala w Nysie”, która już przynosi wspaniałe rezultaty. Dzięki otwartym sercom widzów, a także prywatnym firmom, obecna kwota wynosi 5 891 344,42 zł i ciągle rośnie. Ale to nie koniec akcji - datki można wpłacać cały czas.
- W szpitalu przez okno było widać, jak ta fala podchodzi. To mogło trwać 30 sekund, jak woda przechodziła w kierunku szpitala. Do 15 minut, jak szpital cały pływał, taka potężna fala poszła – opowiada jeden z pacjentów Szpitala Powiatowego w Nysie.
Najpierw odebrali telefon, że ich syn spowodował wypadek. Po chwili usłyszeli, że by mu pomóc, muszą wpłacić kaucję. Kiedy oszust pojawił się po gotówkę, starsze małżeństwo z Białegostoku postanowiło działać.
W wielu zalanych miejscowościach woda odsłoniła już ogrom zniszczeń, trwa tam wielkie sprzątanie. Brakuje rąk do pracy i różnych produktów m.in. kaloszy. Z kolei w Głuchołazach problemem jest brak wody.
Range rover niespodziewanie wjechał w mężczyznę jadącego na skuterze. Mimo że ofierze ufało się uciec spod kół samochodu, osoby, które się z nim znajdowały, dopadły go i pobiły. Dlaczego? Wyjaśnia to policja z Warszawy, która zatrzymała aż 6 osób.
- Wszystko jest do wyrzucenia. Już nawet nie mam siły płakać – mówi mieszkanka Bodzanowa pod Głuchołazami. Rozmawialiśmy też z mieszkańcami innych małych zalanych miejscowości, o których mniej mówi się w mediach. Ich relacje są dramatyczne.
Nysa to jedno z wielu miejsc w Polsce, które dotknęła powódź. Szczególnym budynkiem, który został zalany jest Szpital Powiatowy. Woda wdarła się na oddział ratunkowy, do laboratorium oraz doszczętnie zniszczyła drogi sprzęt jak tomografy, rezonans oraz jedyną w województwie pracownię terapii hiperbarycznej. “Fundacja TVN dla szpitala w Nysie” to akcja charytatywna, która wesprze finansowo zniszczoną placówkę.
W wielu zalanych miejscowościach woda opada i odsłania ogrom zniszczeń. Dramatyczna sytuacja po powodzi jest w Lądku-Zdroju. Z kolei Nysa stanęła wczoraj pod groźbą ponownego zalania.
43-letni kierowca Forda próbował uciec z miejsca wypadku, do którego doszło na niestrzeżonym przejeździe kolejowym, gdy jego samochód zgasł na torach. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
Wspaniała solidarność ludzi w obliczu zagrożenia powodziowego. Pomagają nawet ludzie z innych miast. Zobacz relację Jakub Dreczka UWAGA TVN Reporter z Oławy.
- Najgorsze jest to, że nie wiemy co dalej – słyszymy od mieszkańców dolnośląskiego Barda. Reporterzy Uwagi! od kilku dni pomagają i rozmawiają z mieszkańcami terenów dotkniętych przez powódź.
31-letnia kobieta i jej 36-letni partner są podejrzani o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad 13-miesięcznym dzieckiem. Grozi im kara do 20 lat pozbawienia wolności.
Pani Katarzyna całkowicie odmieniła swoje życie, gdy schudła 100 kilogramów. Teraz postanowiła wesprzeć panią Anitę, która z powodu otyłości nie może nawet wyjść z domu.
Na terenie Ukrainy zlikwidowano biuro call center, z którego dzwoniono do Polski i namawiano do inwestowania na specjalnych platformach. Poszkodowani tracili ogromne pieniądze. Reportaż o tym procederze pokazywaliśmy w Uwadze! kilkanaście dni temu.
Od wypadku na autostradzie A1, w którym spłonęła trzyosobowa rodzina, za kilka dni minie rok. Wciąż nie wiadomo, czy Sebastian M. stanie przed sądem. Za to wkrótce rozpoczną się procesy tych, którzy próbowali zbierać dowody jego winy.
16-letni Piotr wpadł pod pędzący pociąg, zginął. Przejeżdżał rowerem w miejscu, gdzie zamontowana jest sygnalizacja świetlna. Jak to możliwe, że od sześciu lat jej nie uruchomiono?