Przez lata ona i jej dorosłe dzieci uprzykrzali życie sąsiadom. Małgorzata K. prawomocnie skazana

Małgorzata K.
Przez lata ona i jej dorosłe dzieci uprzykrzali życie sąsiadom
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zamieniła życie swoich sąsiadów w koszmar. Dziś Małgorzata K. usłyszała ostateczny, prawomocny wyrok - bezwzględnego więzienia.
W reportażu:
  • Koniec sprawy rodziny K. oskarżanej o skalking.
  • Jaki wyrok usłyszała Małgorzata K.?
  • Jaki wyrok słyszała rodzina K.?

Lekarka Małgorzata K. i dwójka jej dorosłych dzieci mieszkali razem i wspólnie zatruwali życie swoim sąsiadom. Trwało to latami, a wymiar sprawiedliwości przez długi czas działał nieskutecznie.

Dziś i tydzień temu zapadły wyroki sądów apelacyjnych w sprawie rodziny K. Czy oznacza to zakończenie wieloletniej batalii o sprawiedliwość?

Kiedy rodzina K. zaczęła uprzykrzać życie sąsiadom?

Rodzina K. to 75-letnia Małgorzata oraz jej dorosłe dzieci – córka, również Małgorzata i syn Andrzej.

Trudno powiedzieć kiedy K. zaczęli być opresyjni wobec sąsiadów, ale mogło się to zacząć nawet ponad dwadzieścia lat temu, gdy cała trójka mieszkała jeszcze w Tarnowie.

Małgorzata seniorka była dermatologiem. Obecnie od przeszło trzech lat przebywa w areszcie. Małgorzata juniorka i jej brat Andrzej, oboje koło czterdziestki, zostali uznani za niepoczytalnych i decyzją sądu trafili do dwóch osobnych placówek. Zanim to się stało, cała trójka zmieniła w koszmar życie kilku osób.

- Miałem zarzuconą szmatę, pętlę i zostałem wepchnięty w żywopłot. Powód był taki, że dzień wcześniej pani Małgorzata K. rzucała kamieniami w samochód, popatrzyłem do góry, a ona zaczęła krzyczeć: „Ty ch…, my cię k… dojedziemy” i inne podobne epitety – opowiadał dziennikarzom Uwagi! pan Andrzej.

Pobicie pana Andrzeja miało miejsce w 2009 roku w Tarnowie. Winę wziął na siebie wówczas młody K. Uznano go za niepoczytalnego, nakazem sądu został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, z którego wyszedł po kilku miesiącach.

Koszmar Bożeny Wołowicz

W połowie 2010 roku rodzina K. kupiła dom w Żdżarach. Dom sprzedała Bożena Wołowicz, nauczycielka, która sama mieszkała tuż obok. Nie miała pojęcia, że właśnie nadchodzi horror, który będzie ją prześladował przez kolejne kilkanaście lat.

- Trzy razy przyjeżdżali, żeby oglądać dom. I w sierpniu 2010 roku umowa została sfinalizowana. Nie mieli najmniejszych uwag, żadnych pretensji. I rodzina zamieszkała obok mnie – opowiada Bożena Wołowicz.

- Zamontowali u siebie, na swoim domu, kamery w taki sposób, że byłam cały czas obserwowana. Nagrania publikowali w internecie. Najgorszym przeżyciem było to, jak dwa dni przed Wigilią w 2014 roku napadli na mnie, na mojej posesji – ocenia nasza rozmówczyni.

Z relacji pani Bożeny wynika, że rodzina K. rzucała kamieniami, petardami i świeciła laserem.

- Zajeżdżali mi drogę. Nie pozwolili mi wjechać, ani wyjechać – opowiada Bożena Wołowicz.

- Ponadto składali nie setki, a tysiące różnych zawiadomień na mnie. Skarżyli się też na prokuratorów, sędziów, adwokatów – mówi nasza rozmówczyni.

Z wyliczeń pani Bożeny wynika, że w sądzie była już 108 razy.

Trwające przez kilkanaście lat sprawy pani Bożena odbiera jako bezmiar niesprawiedliwości. Uważa, że latami pobłażano jej prześladowcom. Postępowania były umarzane, a wnioski pani Bożeny odrzucane.

Córka Małgorzaty K. była studentką prawa, jej brat Andrzej był studentem uczelni medycznej. Rodzina uważała się za wykształconą i oczekiwała specjalnego traktowania, jednocześnie robiąc awantury podczas każdego pobytu w sądzie.

Bożena Wołowicz sprzedała dom

- Zdecydowałam, że muszę opuścić swój dom. Już wcześniej próbowałam sprzedać dom, ale było to niemożliwe. W końcu jakoś się udało – opowiada Bożena Wołowicz.

Dom kupił pan Antoni, który wrócił do kraju po wieloletniej emigracji. Wiedział o tym, jak zachowują się sąsiedzi, lecz uznał, że nie mają żadnego powodu, by go atakować.

- Uważam, że powinniśmy się dogadać. Zrobić grilla i wypić szampana – mówił mężczyzna.

Szybko przekonał się, że łatwo nie będzie.

Wydaje się, że rodzinę K. napędzało poczucie bezkarności. Na nękanie swoich sąsiadów mieli coraz więcej pomysłów. Posuwali się coraz dalej, aż wreszcie sięgnęli po broń.

- Ja ci łeb odpalę, ty skur… - padło ze strony Małgorzaty K.

- Stwierdziłem, że muszę to nagrać, żeby mieć dowód – mówił wówczas pan Antoni.

Sąsiedzi, widząc, że może dojść do tragedii, powiadomili policję. Funkcjonariusze próbowali odebrać agresorom broń, jednak rodzina K. nie pozwalała, aby służby weszły na ich działkę.

Aresztowanie rodziny K.

Po tych wydarzeniach cała rodzina K. została aresztowana i postawiono jej zarzuty. Śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, wskazując, że w tej sprawie prokuratura w Dębicy dopuściła się licznych zaniedbań. Przy okazji prokurator rejonowy stracił z tego powodu stanowisko.

- Poczułam wtedy, że coś może się zmienić. Nie ma jednak co ukrywać, że gdyby to nie była bardzo medialna sprawa, to jestem przekonana, że takiego finału by nie było – uważa Bożena Wołowicz.

Rodzeństwo – Małgorzata i jej brat Andrzej – zostali uznani za niepoczytalnych i umieszczeni przymusowo w dwóch odrębnych zakładach psychiatrycznych. Wobec Małgorzaty - matki - toczyły się dwa postępowania: o stalking i groźby karalne kierowane do Bożeny Wołowicz.

Sąd rejonowy wymierzył oskarżonej wówczas karę jednego roku pozbawienia wolności.

Oraz drugie postępowanie: nękanie i grożenie innym sąsiadom – w tym panu Antoniemu. Tu Małgorzata K. została skazana na łączną karę 4 lat więzienia. Od tego wyroku odwołała się sama oskarżona, jak i prokurator.

Wyroki po apelacjach

- Sąd Okręgowy w Rzeszowie zmienia wyrok w ten sposób, że podwyższa wymiar kary do sześciu lat pozbawienia wolności – ogłosił przed tygodniem sędzia. 

Dzisiaj w związku z apelacją zapadł wyrok w sprawie wieloletniego nękania Bożeny Wołowicz.

Sąd utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.

- Wyrok nie jest dla mnie satysfakcjonujący, ale ja się nie odwoływałam. Mam nadzieję, że w sądzie jestem ostatni raz. Już nie mam siły i chęci. Chcę, żeby ten koszmar definitywnie się zakończył – kwituje Bożena Wołowicz.

Reportaże Uwagi! można oglądać na Player.pl >>>

Autorka/Autor: wg
Reporter: Joanna Bukowska