Mazury na sprzedaż? „Mamy pełnoskalowy najazd patodeweloperów”

Mazury
Czy to koniec Mazur jakie znamy?
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Czy to koniec Mazur, jakie znamy? Dolina Krutyni wkrótce może zmienić się nie do poznania.
W reportażu:
  • Mieszkańcy Mazur protestują przeciwko inwestycji w okolicach Gałkowa.
  • Dlaczego Dolina Krutyni jest unikalna w skali Europy?

Mieszkańcy gminy Ruciane-Nida dowiedzieli się, że w sercu Mazur powstać ma osiedle luksusowych domków na wynajem.

- Znajdujemy się między wsiami Chostka, Wojnowo, Ukta i Gałkowo. To Polana Ukciańska. Ten teren zawsze był chroniony. Jeżeli ktokolwiek z miejscowych ludzi chciałby się tu wybudować, to w urzędzie popukaliby się w głowę. Tutaj zabronione jest budowanie czegokolwiek. A raptem okazuje się, że można wybudować osiedle domów – oburza się Alexander Potocki, sołtys wsi Gałkowo.

Wniosek o uchwalenie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego

Właściciele działek wystąpili do rady gminy z wnioskiem o uchwalenie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego. Warunkiem uchwalenia takiego planu jest podpisanie z inwestorem umowy urbanistycznej. Taki plan pozwala inwestorom na szybkie uzyskanie niezbędnych pozwoleń. Zabudowie cennych przyrodniczo terenów sprzeciwiają się eksperci z Mazurskiego Parku Krajobrazowego.

- Mamy cztery zintegrowane plany inwestycyjne. Dotyczą okolic miejscowości Ukta i Gałkowo, a także okolic Nowej Ukty. Te cztery obszary całkowicie zmienią charakter i krajobraz tego miejsca, które było tworzone przez ponad 200 lat. Jak zaczniemy to wszystko zabudowywać, zmniejszać na małe parcele, to niestety z tych Mazur niewiele nam zostanie – mówi Krzysztof Wittbrodt, dyrektor Mazurskiego Parku Krajobrazowego.

Większość mieszkańców gminy utrzymuje się z turystyki. Tak jak pani Joanna, która kilka lat temu wraz z partnerem wróciła w rodzinne strony z Irlandii. Razem prowadzą gospodarstwo agroturystyczne.

- Po pierwsze, zaplecze turystyczne, które posiadamy, jest na ten teren w zupełności wystarczające. Druga kwestia dotyczy krajobrazu, jak to zmieni naszą okolicę. Zmieni coś, dlaczego turysta tutaj przyjeżdża. Ludzie przyjeżdżają dla ciszy, spokoju i przestrzeni. Ta przestrzeń to jest coś, co nieczęsto można spotkać w Polsce – mówi Joanna Siwonia.

Dolina Krutyni to unikalne w skali Europy tereny

Gmina Ruciane-Nida znajduje się na terenach o unikalnych walorach przyrodniczych nie tylko w skali Polski, ale także Europy.

- Możemy się pochwalić 160 gniazdami bociana białego na niewielkiej przestrzeni. Świadczy to o tym, że baza żerowiskowa i walory są bardzo wysokie i należy je chronić. Wbrew pozorom bocianów mamy coraz mniej, a ich obecność uzależniona jest od bazy żerowiskowej, czyli od tego, gdzie mogą znaleźć potencjalne ofiary – tłumaczy Krzysztof Wittbrodt.

- Niedaleko stąd mamy gniazda bielika. Mamy też historyczne stanowisko puchacza, które cały czas monitorujemy. Do tego mamy rzadkie i chronione gatunki ssaków, jak chociażby wilka czy rysia. To wszystko świadczy o wyjątkowości tego miejsca – dodaje Krzysztof Wittbrodt.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska negatywnie oceniła wszystkie wnioski inwestorów o zabudowę polany Ukciańskiej.

- Oceniliśmy, że dokumentacja, zarówno projekt planów zintegrowanych, jak i prognoza oddziaływania na środowisko, załączona do każdego z tych projektów, nie dają nam podstawy do tego, aby wykluczyć możliwość wystąpienia znacząco negatywnego oddziaływania na obszary Natura 2000 – mówi Aleksandra Krzysztoń-Rzodkiewicz, zastępca regionalnego dyrektora ochrony środowiska.

Właścicielem większości działek jest były wiceprezes Orlenu, który na tym terenie pierwszy raz pojawił się ponad 20 lat temu.

- Przyjechał do nas wiele lat temu, jak był wiceprezesem Polkomtela, a później był wiceprezesem Orlenu. Mieszkał w naszych pokojach agroturystycznych, znam jego dzieci, znam rodzinę. Później zaczął kupować ziemię, później się od nas troszkę odsunął – opowiada Alexander Potocki. I dodaje: - On był wtedy wielbicielem koni. Miały tu być pastwiska, zresztą są to pastwiska i te pastwiska powinny pozostać. To jest teren rolniczy, to nie jest teren do zabudowy.

Co ma powstać w okolicach Gałkowa?

Właściciela działek szukaliśmy w jego domu na Mazurach, a także w biurze w Warszawie.

- Wysłałem państwu stanowisko. Starałem się odpowiedzieć na wszystkie pytania – stwierdził telefonicznie mężczyzna.

W odpowiedzi przesłanej naszej redakcji inwestor zapewnia, że nie planuje budowy osiedla luksusowych domów na wynajem. Na swojej działce zamierza postawić budynki mieszkalne i gospodarcze nawiązujące do miejscowej tradycji i podobne do tych na sąsiednich posesjach. Obiecuje uwzględnić wszystkie zastrzeżenia instytucji odpowiedzialnych za ochronę przyrody.

Mieszkańcy są przerażeni perspektywą zrujnowania bezcennego krajobrazu. Postanowili zawalczyć o jego ocalenie.

Okoliczni mieszkańcy spotykają się na zebraniach, by omawiać dalsze kroki w walce z gwałtowną zabudową. Wiele osób martwi się o dostawy bieżącej wody, z którą już dzisiaj mają problemy.

- Mieszkamy na końcu Krutyni i wodociąg dochodzi do nas jako ostatni, rano jak się goście myją, to często ciężko umyć sobie zęby, bo jest tak niskie ciśnienie – mówi pani Katarzyna.

Działania władz gminy

O zabudowę Polany Ukciańskiej chcieliśmy zapytać przewodniczącą rady gminy oraz burmistrza. Nikt z władz gminy nie był zainteresowany rozmową z naszym reporterem.

- Zostały podjęte cztery uchwały intencyjne. Został złożony wniosek przez posiadacza działek o to, żeby gmina umożliwiła sporządzenie ZPI. Wniosek jest wnioskiem, wszyscy radni zgodzili się, żeby do tego przystąpić. Nie można ograniczać prawa własności – stwierdza Agnieszka Kręciewska, przewodnicząca Rady Miejskiej Ruciane-Nida.

- Jeżeli jest negatywna opinia, to nie zagłosujemy za przyjęciem – dodała Agnieszka Kręciewska.

Mieszkańcy nie składają broni. Zamierzają dalej walczyć z zabudową bezcennych przyrodniczo terenów.

- Mieszkańcy skierowali do RDOŚ swoje wystąpienie, w którym zawarli swoje uwagi do tego, jak procedowane są dokumenty oraz jak wartościowy jest teren, co do którego ustalane są sposoby przyszłego zagospodarowania. Oprócz tego społeczeństwo oczywiście ma również możliwość wzięcia udziału w konsultacjach społecznych – mówi Aleksandra Krzysztoń-Rzodkiewicz.

- Mamy do czynienia z pełnoskalowym najazdem patodeweloperów. Mówimy: „Nie dla osiedli wokół Gałkowa!" – kwituje Aleksander Potocki.

Więcej reportaży Uwagi! można znaleźć na Player.pl>>>

Autorka/Autor: wg
Reporter: Bartosz Józefiak