Przełom w sprawie Mirelli ze Świętochłowic. Są zarzuty

Przełom w sprawie Mirelli
Zobacz relację Tomasza Patory
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wracamy do sprawy Mirelli, która przez 27 lat była zamknięta w mieszkaniu rodziców bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Lidia i Henryk K., rodzice kobiety, usłyszeli właśnie zarzuty.

Zebrany przez prokuraturę materiał dowodowy wystarczył na postawienie zarzutów rodzicom Mirelli.

- Wczoraj do mieszkania Lidii i Henryka K. zapukali policjanci, którzy zatrzymali ich i przewieźli na przesłuchanie. Obojgu postawiono trzy zarzuty. To zarzuty znęcania się nad córką, narażenia jej na ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz doprowadzenia jej do ciężkiej i długotrwałej choroby – relacjonuje reporter Uwagi! Tomasz Patora.

- Zatrzymanie nie przebiegało spokojnie. Jak opisywali mi sąsiedzi, kobieta, mama Mirelli, stawiała opór, krzyczała, że ma kłopoty zdrowotne. Policjanci w tej sytuacji wezwali karetkę i dopiero po zbadaniu, że kobiecie tak naprawdę nic nie jest została ona przesłuchana – dodaje Tomasz Patora.

Oboje zatrzymani po przesłuchaniu wrócili do domu. Odpowiadać będą z wolnej stopy. Grozi im od 3 do 20 lat więzienia.

Sama Mirella, o czym informowaliśmy w Uwadze!, jest już w bezpiecznym miejscu. Dzięki staraniom nowej opiekunki z ośrodka pomocy społecznej trafiła do ośrodka wsparcia, w którym przygotowuje się do nowego, samodzielnego życia.

Autorka/Autor: wg
Reporter: Tomasz Patora