Miała wrócić za 10 minut, zniknęła bez śladu. Gdzie jest 13-letnia Roksana?

13-letnia Roksana
Gdzie jest 13-letnia Roksana?
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
13-letnia Roksana zaginęła prawie tydzień temu. Nie ma po niej śladu, a telefon nastolatki jest wyłączony. Przerażeni rodzice apelują o pomoc w jej poszukiwaniach.
W reportażu:
  • Zaginęła 13-letnia Roksana z Warszawy.
  • Poszukiwania 13-letniej Roksany.

13-letnia Roksana wyszła z domu w sobotnie popołudnie. Nastolatka powiedziała rodzicom, że idzie spotkać się z koleżanką w jednym z popularnych w Warszawie centrów handlowych, ale najprawdopodobniej w ogóle tam nie dotarła. Rodzice są już kłębkiem nerwów.

- Nic nie wiemy – ubolewają pani Sylwia i pan Norbert.

"Roksana nigdy nie sprawiała kłopotów"

Zaginiona dziewczynka według rodziców była spokojnym i cichym dzieckiem. Uczy się w szkole podstawowej w klasie sportowej.

- Córka gra w piłkę, chodzi na judo – mówi pani Sylwia.

Z relacji rodziców wynika, że ich córka powinna brać leki.

- Nie bierze ich, a to niebezpieczne – martwi się matka 13-latki.

- Córka nigdy nie sprawiała kłopotów. Zawsze dzwoniła ze szkoły, że wraca do domu – mówi pan Norbert.

- Jak miała się spóźnić, to dzwoniła, że autobus jej uciekł. A jak wysiadała na przystanku „Zawiszy”, to wychodził po nią tata, by sama nie szła ciemnym odcinkiem. Zawsze był kontakt – podkreśla pani Sylwia.

13-letnia Roksana widziana była na Bulwarach Wiślanych

Według rodziców, ostatnią sobotę ich córka spędzała w domu, w piżamie, spokojnie siedziała przed komputerem. Przed zaginięciem miała się zachowywać normalnie, rozmawiać z rodzicami. Nagle przed godziną 18 powiedziała, że wychodzi z domu spotkać się z koleżanką w galerii handlowej. Okazało się jednak, że dziewczyna okłamała rodziców. 13-latka pojechała na Bulwary Wiślane w okolice Mostu Świętokrzyskiego, miejsca, gdzie młodzież często się spotyka i imprezuje.

- Przychodzą dziwne informacje, że ktoś ją widział na moście, ale to nie pradwa, nie było jej na moście – mówi pani Sylwia. I dodaje: - Źle na to wszystko reaguję. Czasami mam ataki paniki i nie wiem, co zrobić.

- Zadzwoniłem do niej po 21, dlaczego jest na bulwarach, na co powiedziała, że idzie już do metra. Powiedziałem: „Za 10 minut dzwonię do ciebie i pytam, gdzie jesteś”. Za 10 minut telefon był wyłączony. Kontakt się urwał. Nie miałem już GPS-a, nie miałem nic – mówi pan Norbert.

Nastolatki mówią o problemach domowych Roksany

W trakcie realizacji reportażu dotarliśmy do kilku nastolatek, z którymi w feralną sobotę miała imprezować zaginiona 13-latka. W trakcie rozmowy okazało się, że miały one widzieć Roksanę jako jedne z ostatnich. Z ich relacji wynika, że na początku ich spotkania dziewczynka była wesoła, prawdopodobnie piła alkohol, śmiała się. Wszystko miał zmienić telefon od ojca. Miała wtedy zareagować bardzo emocjonalnie.

- Jak dzwonił do niej ojciec drugi raz, to nie odebrała telefonu, powiedziała, że nie odbiera przez to jak ją traktuje. Powiedziała, że nie chce wracać do domu. Wtedy powiedziałam jej, że nie ma się czym przejmować, że każdy ma jakąś tam rodzinę. Ale powiedziała, że i tak nienawidzi swojego ojca – opowiada Karolina.

Z opisu koleżanek wynika, że Roksana mogła mieć problemy emocjonalne. Zgodnie z ich słowami możliwe, że nastolatka od jakiegoś czasu uciekała przed domowymi problemami. Praktycznie wszystkie zdjęcia i filmiki udostępniane przez Roksanę w social mediach dotyczą Bulwarów Wiślanych i spotkań pod mostem.

- Co te dzieciaki opowiadają? Młodzież wymyśla – mówi pan Norbert.

Już w kwietniu tego roku 13-latka miała być znaleziona nieprzytomna, pijana, na ławce w centrum Warszawy. Trafiła wtedy do szpitala, a sprawa została zgłoszona do sądu rodzinnego.

Wstrząsającą relację przedstawia jej przyjaciółka. Dziewczynki spotkały się dzień przed zaginięciem 13-latki.

- Płakała przez sytuację w domu. Twierdziła, że jej tata spożywa alkohol i zniszczył jej dzieciństwo. Musiałam ją uspokajać – relacjonuje nasza rozmówczyni. I dodaje: - Myślę, że nie rozmawiała o tym z nikim. Ona była bardzo skryta. Jest skryta. Jak zapytałam, czemu mi wcześniej nie mówiła, to powiedziała, że wstydzi się tego. Powiedziałam, że nie ma czego, bo co druga osoba ma tak w rodzinie, że rodzice mają problemy z alkoholem.

- Mówiła, że chce się zabić. Rozmawiałam z nią o tym. Obiecała, że nic sobie nie zrobi. Podprowadziłam ją wtedy pod dom, żeby nic sobie nie zrobiła. Bałam się o nią – przyznaje koleżanka Roksany.

- Nie wierzę w myśli samobójcze. Byśmy coś zauważyli. Gdyby była jakaś przygnębiona, to widziałabym po dziecku – mówi matka dziewczynki.

Trwają poszukiwania Roksany

Szóstego dnia od zaginięcia Roksany wracamy nad Wisłę, w okolice mostu, gdzie ostatni raz widziana była nastolatka. Zastaliśmy tam ogromne siły policji, dron w powietrzu i specjalne grupy poszukiwawcze. Policjanci z psami przeczesywali okolice bulwarów.

- Czekam na córkę całą i zdrową, żeby wróciła do domu – kwituje mama 13-latki.

Reportaże Uwagi! można znaleźć na Player.pl >>>

Autorka/Autor: wg
Reporter: Maciej Dopierała