Został niesłusznie oskarżony o przemyt narkotyków. Po reportażu Uwagi! jest przełom w sprawie
Prokuratury Rejonowej w Białymstoku umorzyła postępowanie dotyczącego 27-latka, którego historię pokazaliśmy pod koniec kwietnia w Uwadze!
List z policji i oskarżenie o próbę przemytu mefedronu
Przed całą sprawą pan Karol wiódł spokojne życie. Uczciwie pracował jako kierowca samochodu ciężarowego. Ożenił się. Niespodziewanie dostał list z policji, że zostanie przesłuchany.
- Myślałem, że to jakaś pomyłka, nie wiem, żart – mówił pan Karol.
W listopadzie zeszłego roku, zgodnie z wezwaniem, pan Karol stawił się w komisariacie w Białymstoku. Usłyszał wówczas, że stawiane są mu poważne zarzuty: posiadanie narkotyków i próba ich przemytu do Szwecji.
- Nigdy nie próbowałem przemycać narkotyków, nie wysyłałem żadnej paczki – zapewniał mężczyzna.
Konfrontacja świadka i podejrzanego
Policja i prokuratura przez kilka miesięcy nie przeprowadziły konfrontacji świadka i podejrzanego. Postanawiamy wziąć sprawę w swoje ręce. Pod pretekstem nadania przesyłki, umówiliśmy się z kurierem, który złożył zawiadomienie o przestępstwie, by sprawdzić, czy rozpozna rzekomego przemytnika narkotyków.
Kurier nie poznał pana Karola.
- Proszę przypomnieć, bo nie kojarzę – stwierdził.
15 października w Białymstoku mężczyzna podający się za Karola Boguszewskiego nadał paczkę, która miała trafić do odbiorcy w Szwecji. Zaniepokojony zachowaniem nadawcy kurier, przed wjazdem na prom, zdecydował się otworzyć przesyłkę. W środku był mefedron.
Przed zawiadomieniem policji o swoim odkryciu kurier zdecydował się odnaleźć w internecie nadawcę paczki, którego imię i nazwisko znajdowało się na etykiecie.
- W internecie jest zdjęcie, na którym mam 14 lat. Kurier wskazał policji to zdjęcie jako aktualnego mnie – tłumaczy pan Karol.
- Podany do przesyłki adres się nie zgadzał. Numer telefonu się nie zgadzał. Zgadzało się tylko imię i nazwisko – podkreśla pan Karol
Nie zgadza się też wiek mężczyzn i istotny szczegół. Jak podkreśla pan Karol, od około 4-5 lat goli włosy do zera. Na dowód pokazuje zdjęcia z ostatnich lat.
Na paczce z mefedronem miał być odręcznie napisany list przewozowy. Jednak od pana Karola nie pobrano próbki pisma, żeby porównać, czy rzeczywiście to on.
Z nagraniem, które potwierdza niewinność naszego bohatera, udaliśmy się do Prokuratury Rejonowej w Białymstoku.
- Panem Karolem mógłby być każdy z nas. Nie trzeba popełniać przestępstw. Nie trzeba robić nic złego. Nie trzeba nawet znać złych ludzi. Wystarczy mieć pecha. I możemy być w takiej samej sytuacji, z taką samą perspektywą jak pan Karol. I dlatego ta sprawa jest tak ważna. Już nie tylko dla pana Karola, ale dla każdego z nas – ocenił adwokat Mateusz Olchanowski.