Jest decyzja w sprawie podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka

Łukasz Litewka nie żyje
Co mówią bliscy oskarżonego o spowodowanie wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka?
Sąd zdecydował, że podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka pozostanie na wolności. Zwrócone ma mu być 40 tys. zł wpłaconego wcześniej poręczenia majątkowego. Mężczyzna na proces ma oczekiwać na wolności.

Dzisiaj Sąd Okręgowy w Sosnowcu zajmował się zażaleniem prokuratury, która domaga się tymczasowego aresztowania 57-letniego mężczyzny podejrzanego o spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, w którym zginął Łukasz Litewka. Wcześniej mężczyzna opuścił areszt po wpłaceniu 40 tys. poręczenia majątkowego.

Sąd uchylił decyzję o środkach zapobiegawczych, nakazał zwrócić 40 tys. poręczenia majątkowego.

Co mówi rodzina podejrzanego kierowcy?

Wczoraj w Uwadze! pokazaliśmy reportaż dotyczący wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Dotarliśmy do osób z kręgu podejrzanego. Mówiły wprost, że bały się z nim jeździć. Jako jedyni byliśmy też w domu kierowcy, który spowodował wypadek. Rozmawiamy z nim i jego bliskimi.

Dziennikarz Uwagi! zapytał m.in. o to skąd udało się zgromadzić rodzinie 40 tys. zł na kaucję.

- On mi powiedział, że niedawno zmarli jego rodzice i dostał spadek po rodzicach. To były pieniądze na czarną godzinę i nie używali ich wcześniej - mówił dziennikarz Tomasz Lusawa.

Łukasz Litewka nie żyje

Przypomnijmy: Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia potrącony przez kierowcę osobowego auta, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.