- To było umyślne podpalenie. Mysz w pobliżu kabla miała sugerować, że z jej powodu doszło do zwarcia, ale tak naprawdę zwierzę nie żyło już w momencie pożaru - mówi Michał Szułczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
Do domu nie było włamania. Drzwi otworzono lub zamknięto oryginalnym kluczem. Co jeszcze ustaliła prokuratura odnośnie pożaru w Jastrzębiu-Zdroju, w którym zginęła 5-osobowa rodzina?
podziel się: