Co wydarzyło się po festynie miejskim? Rodzice 15-letniej Karoliny chcą wiedzieć, co doprowadziło do tragedii

Co wydarzyło się na festynie miejskim w Wieluniu? Rodzice 15-letniej Karoliny chcą wiedzieć, co doprowadziło do tragedii
Zobacz reportaż
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Śmierć piętnastoletniej Karoliny wstrząsnęła nie tylko jej bliskimi i przyjaciółmi nastolatki, ale i mieszkańcami Wielunia. Ponieważ pozostaje wiele niewyjaśnionych okoliczności śmierci dziecka, rodzice domagają się od prokuratury rzetelnego śledztwa w tej sprawie.

15-latka odebrała sobie życie

Rodzice 15-letniej Karoliny są zdruzgotani nagłym odejściem córki. Dziewczyna odebrała sobie życie w niewyjaśnionych okolicznościach.

- Chodziła do liceum o profilu medialno-prawniczym. Chciała zostać prawniczką. To było jej marzenie. Bardzo dobrze się uczyła. Skończyła pierwszą klasę z czerwonym paskiem – opowiada pani Magdalena, mama 15-latki.

Bliscy domagają się od prokuratury rzetelnego śledztwa. Chcieliby wiedzieć, czy ich córka padła ofiarą przestępstwa seksualnego lub rówieśniczego hejtu? Czy śledczym uda się odtworzyć ostatnie godziny życia nastolatki?

Wcześniej była na festynie miejskim

Dzień po zakończeniu roku szkolnego, Karolina wybrała się ze koleżankami na festyn organizowany przez miasto. Nastolatka była w ciągłym kontakcie telefonicznym z rodzicami.

- Była ze znajomymi, nie była sama, więc się o nią nie martwiłam – mówi jej mama.

Następnego dnia Karolina również bawiła się na festynie.

Podczas koncertu poznała 19-latka, z którym wsiadła do samochodu. Razem udali się do pobliskiego sklepu. Po zakupieniu alkoholu nastolatkowie pojechali w ustronne miejsce, w pobliże parku. Tam miało dojść do zbliżenia.

- Była widziana z tym chłopakiem, który ma bardzo złą opinię w Wieluniu i okolicy. Koleżanki ją odciągały, ale nie posłuchała i poszła z nim - mówi mieszkanka Wielunia.

Tuż po godzinie 23 rodzice odebrali córkę z imprezy. 15-latka nie sprawiała wrażenia przygnębionej. Matka zauważyła jednak, że Karolina jest pod wpływem alkoholu.

- Widziałam, że była nie taka jak powinna, ale nie poruszałam tego tematu, chciałam wrócić do tego w poniedziałek i na spokojnie z nią porozmawiać – mówi pani Magdalena.

Wczesnym rankiem ojciec znalazł ciało córki w przydomowym budynku gospodarczym.

- Poszedłem tam koło 4:30 rano. (…) Reanimowaliśmy ją do momentu aż przyjechała karetka. Jak przyjechali, stwierdzili zgon – mówi pan Mariusz, tata Karoliny.

Rodzice mówią, że 15-latka nie zostawiła żadnego listu.

- Rozwiązanie tajemnicy kryje się chyba w jej komórce – uważa jej ojciec.

Co wiedzą znajomi 15-letniej Karoliny?

Znajomi Karoliny martwili się o nią już podczas imprezy. Świadczy o tym korespondencja jednej z koleżanek odczytana przez rodziców po śmierci córki na jej komunikatorze.

„Karolinka, pewnie już śpisz, ale muszę ci to napisać, bo chcę być szczera. Mianowicie, pewnie wiesz, o co mi chodzi i martwię się o ciebie. Mam nadzieję, że przemyślisz to, co tutaj napisałam” – napisała koleżanka.

Wiemy, że tuż przed śmiercią Karolina rozmawiała ze swoją dobrą koleżanką. Czy dowiedziała się, że wśród znajomych zaczęły krążyć informacje na temat rzekomego nagrania? W Wieluniu na temat tego, co wydarzyło się feralnej nocy, snuje się rozmaite spekulacje.

- Jeżeli wydarzyły się rzeczy, które jeszcze zostały potem rozpowszechnione, których ona się wstydziła, ten wstyd mógł być przerażający. Często pojawia się też ocenianie siebie, myśli „co ja zrobiłam?”. Myślę, że to mogło być absolutnie druzgoczące dla jej poczucia własnej wartości - ocenia dr Nina Szalas, psychoterapeutka z Centrum CBT w Warszawie.

Ostatnie godziny

- Pojechaliśmy z policjantami do koleżanki. Była bardzo wystraszona, bardzo zszokowana. Pytała się o Karolinę, czy żyje, jakby wiedziała, że coś jej się stanie – opowiada pan Mariusz, tata nastolatki.

Rodzice nie wierzą, że ich córka odebrała sobie życie z własnej woli. Tej nocy Karolina, jak nigdy dotąd, wyszła z domu przez okno. Czy to możliwe, że ktoś do niej przyjechał, próbował na nią wpłynąć?

- Z medialnych wiadomości wiemy, że córka ostatnie momenty na imprezie spędziła z chłopakiem, o którym było bardzo głośno. Mówiono, że doszło do seksu, że w sieci pojawił się jakiś filmik, ale nikt nie ma odwagi przyjść i powiedzieć o tym głośno, zgłosić tego na policję. Jakby wszyscy się bali, jakby była zmowa milczenia – mówi pani Magdalena, matka Karoliny.

- Czy były osoby trzecie? Ktoś, kto jej pomógł wyjść oknem? Ja twierdzę, że córka sama tego nie zrobiła – uważa ojciec dziewczynki.

Początkowo sprawę okoliczności śmierci piętnastolatki badała wieluńska policja pod nadzorem tutejszej prokuratury. Próbując odtworzyć ostatnie godziny życia dziewczyny, śledczy zabezpieczyli jej telefon. Przeprowadzono także sekcję zwłok. Na ciele ujawniono zadrapania oraz zasinienia w okolicach miejsc intymnych.

Jak zauważają rodzice dziewczyny, nie wzięto jednak pod uwagę innych ważnych dowodów, które ich zdaniem mogłyby pomóc w śledztwie.

- Rzeczy, w które Karolina była ubrana podczas festynu, nie zostały zabrane przez prokuraturę – pokazuje mama dziewczynki.

Kim jest 19-latek widziany z nastolatką?

- Pewna dziewczyna przyznała mi, że ma bardzo złe zdanie o tym 19-latku i że już wcześniej miał próbować wykorzystywać seksualnie kobiety. Gdy zaczęłam drążyć i dopytywać, nagle zmieniła narrację i powiedziała, że ona go nie zna, nigdy go nie widziała i nie będzie się w to mieszać – opowiada mieszkanka Wielunia.

Reporterka Uwagi! próbowała rozmawiać z młodym mężczyzną, który tej nocy bawił się z Karoliną. Chcieliśmy dowiedzieć się w jakim stanie była piętnastolatka, kiedy para rozstawała się tej feralnej nocy. Niestety spotkanie okazało się niemożliwe.

Rodzice 15-latki mają żal do organów ścigania

Rodzice nieżyjącej piętnastolatki mają żal do prokuratury. Uważają, że śledztwo było prowadzone nienależycie, ponieważ według nich, tuż po zdarzeniu  nie przesłuchano kluczowych osób oraz nie zabezpieczono podstawowych dowodów, a w tym – tego co bardzo istotne - telefonu dziewiętnastolatka oraz nagrań z monitoringu.

Prokuratura ponownie przyjrzy się sprawie

Na skutek wniosku złożonego przez rodziców zmarłej dziewczyny, postępowanie w sprawie przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Sieradzu. Tu śledczy przesłuchują świadków, analizują treści internetowe, jednak niechętnie dzielą się dokonanymi ustaleniami. Jak dotąd nikt nie usłyszał zarzutów i nikt nie został zatrzymany.

- Wszystkie czynności procesowe są wszechstronnie wykonywane. Dotychczas zgromadzony materiał dowodowy, zarówno osobowy, jak i nieosobowy, a także wstępne wyniki sekcji zwłok, nie uprawniają do przyjęcia hipotezy, by wobec pokrzywdzonej były stosowane zachowania przestępcze - mówi prok. Jolanta Szklinik z Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.

- Materiał dowodowy jest gromadzony w sposób dokładny i szczegółowy. Natomiast z ocenami prawno-karnymi musimy wstrzymać się do zakończenia postępowania – dodaje prok. Szklinik.

- Czujemy ból, strach, rozgoryczenie i nieufność. Jesteśmy bardzo nieufni wobec organów ścigania - mówi mama 15-letniej Karoliny.

- Córce życia już nie zwrócę, ale może uratuję jakąś inną dziewczynkę – dodaje.

Autorka/Autor: as
Reporter: Dorota Pawlak