Kilka dni temu zapadł wyrok w sprawie makabrycznej zbrodni, do której doszło dwa lata temu w Grybowie. Dziewiętnastoletni wówczas Adam S. zabił swoją przybraną matkę ciosem w głowę. Zwłoki rozkawałkował, część ugotował i spalił, część ukrył w pojemnikach pod schodami domu.

Alicja Skrabska adoptowała Adama, gdy miał miesiąc. Był jej oczkiem w głowie. Chłopiec dorastał, nie sprawiając przybranej matce żadnych kłopotów. Zdolny, dobrze się uczył. Problemy zaczęły się, gdy skończył szesnaście lat. Zmienił się nagle. Matka chodziła z nim do psychologa. W przygotowanej przez niego ankiecie jako trzy największe autorytety Adam wymienił papieża, rodzinę i Adolfa Hitlera. W przyszłości chciał zostać lekarzem medycyny sądowej albo snajperem. Swojej dziewczynie mówił, że nie może znieść swojej matki.---obrazek _i/poc/poc_d_3.jpg|prawo|Długo był dobrym dzieckiem---

- Do pewnego momentu wyrażał się o matce dobrze – mówi dawna dziewczyna Adama. – Ale czasem mówił, że jej nienawidzi i że ją zabije. Myślałam wtedy, że to żart.

Adam domagał się od matki pieniędzy. Coraz więcej, coraz natarczywiej. Zaczął też nalegać, by przepisała na niego cały majątek. Alicja Skrabska nie żaliła się nikomu otwarcie. Świadectwem jej nieszczęścia są jednak listy do przyjaciół. Pisze w nich o ”walce o pieniądze” i ”strasznym chamstwie” swojego syna. ”Jak długo to potrwa? Dźwigam krzyż i czekam końca”, napisała w jednym z listów do przyjaciółki.---obrazek _i/poc/poc_d_5.jpg|prawo|Rodzina twierdzi, że policja nie znalazła tych narzędzi---

W 2003 r. nastąpił tragiczny koniec. Adam zamordował matkę i w bestialski sposób zbezcześcił zwłoki. Rodzina kobiety jest przekonana, że do zbrodni dokładnie się przygotował. W domu znalazła wiele śladów, które jej zdaniem świadczą o tym. Siekierę, kij bejsbolowy, butelki z rozpuszczalnikiem, wiertarkę. To były narzędzia zbrodni.

O niepojętym wyrachowaniu mordercy może też świadczyć jego zachowanie już po aresztowaniu. Współwięźniom w celi beznamiętnie opowiadał o szczegółach zbrodni.

- Kiedy mówił o tym, cieszył się i śmiał – mówi jeden z aresztowanych, który zszokowany postanowił przeciw mordercy zeznawać w sądzie.---obrazek _i/poc/poc_d_4.jpg|prawo|Z dobrego dziecka wyrósł morderca---

Sąd uznał jednak, że nie ma wystarczających dowodów na morderstwo z premedytacją. Skazał Adama za zbrodnię w afekcie. Wymierzając karę piętnastu lat więzienia wziął też pod uwagę młody wiek sprawcy.

- Psychiatra stwierdził, że to człowiek niebezpieczny – mówi krewny zamordowanej. – Nie cofnie się przed niczym. Uważam, że nasza rodzina i najbliżsi są zagrożeni.

Przeczytaj także:

Z zimną krwią

Tajemnica morderstwa rozwiązana

Chorobliwa zazdrość

Morderstwo w kaplicy

Morderstwo z premedytacją

Czy to jeszcze ludzie?

Dodaj komentarz