Policja w Fundacji "Sercem Przyprawiona". Zabezpieczono dowody

Policja w Fundacji "Sercem Przyprawiona"
Wątpliwości wokół fundacji. Gdzie są pieniądze i rzeczy od darczyńców?
W siedzibach Fundacji "Sercem Przyprawiona" pojawiła się policja. W zeszłym tygodniu redakcja Uwagi! przyglądała się działalności tej fundacji. Zajęliśmy się tą sprawą, kiedy darczyńcy zaczęli nabierać wątpliwości, czy ich dary i wpłaty faktycznie trafiały do potrzebujących.

Fundacja "Sercem Przyprawione" działa w Koninie od ośmiu lat. Prowadzi ją pani Marta, znana w mieście osoba. W związku z ostatnią akcją fundacji, wybuchła afera. W mediach społecznościowych publikowano listy od potrzebujących, którzy pisali, czego potrzebują.

- Okazało się, że jeden z listów jest napisany charakterem uderzająco podobnym do tego w kilku innych listach – mówi pani Monika, jedna z darczyńców. I dodaje: - Proszono mnie o czarne garnki i czarne noże, inny senior prosił o mikrofalówkę, ale koniecznie czarną. Samotny ojciec z synem, którzy nie mają nawet na żywość, poprosili o dwuskrzydłową lodówkę i też koniecznie czarną. Ludzie zaczęli się zastanawiać, czy ktoś nie urządza czarnej kuchni, pytanie kto.

Pani Marta, prezeska fundacji, nie potrafiła przedstawić wiarygodnych dowodów, że pomoc dotarła do potrzebujących. To sprawiło, że darczyńcy nabrali wątpliwości.

- Osób poszkodowanych może być kilka tysięcy, bo do tego trzeba doliczyć nierozliczone przelewy i bliki – mówi pani Monika.

Zobacz cały reportaż Uwagi! >>>

Jak poinformowała konińska policja, policjanci przeszukali pomieszczenia związane z fundacją „Sercem Przyprawiona”, które wskazał im w swoim postanowieniu prokurator. Akcja policyjna objęła cztery lokalizacje. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, były to: mieszkanie, garaże przy tym bloku, które pełniły funkcję magazynów fundacji, a także dwa lokale fundacji.

- Czynności policyjne trwały od godz. 8 do godz. 21, uczestniczyło w nich 20 policjantów. Zabezpieczyli szereg dokumentów, różnego rodzaju przedmioty, paczki, które nie zostały jeszcze otwarte. Zabezpieczone przedmioty są dowodem w sprawie – mówi asp. Sylwia Król, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Koninie.

Autorka/Autor: as