Od czerwca utonęło już blisko 100 osób. Zdaniem ratowników problemem jest przede wszystkim picie nad wodą. - Powinna być duża presja społeczna, że na niewłaściwe zachowania nad wodą nie ma przyzwolenia – mówią WOPR-owcy.
W bloku pana Tomasza można parkować samochód elektryczny w garażu podziemnym, ale nie można zainstalować ładowarki. Mężczyzna skierował do sądu pozew przeciwko wspólnocie mieszkaniowej. To pierwsza tego typu sprawa, ale podobnych może być coraz więcej.
W bloku pana Tomasza można parkować samochód elektryczny w garażu podziemnym, ale nie można zainstalować ładowarki. Mężczyzna skierował do sądu pozew przeciwko wspólnocie mieszkaniowej. To pierwsza tego typu sprawa, ale podobnych może być coraz więcej.
Pani Janina i pan Grzegorz od pięciu lat zmagają się z problemem śmierdzącego dymu, który wydobywa się z komina sąsiadów. Wykonane niedawno ekspertyzy potwierdziły, że są tam spalane śmieci, mimo to mandatem został ukarany walczący o czyste powietrze pan Grzegorz.
Pani Janina i pan Grzegorz od pięciu lat zmagają się z problemem śmierdzącego dymu, który wydobywa się z komina sąsiadów. Wykonane niedawno ekspertyzy potwierdziły, że są tam spalane śmieci, mimo to mandatem został ukarany walczący o czyste powietrze pan Grzegorz.
Zaprosili go do domu, a potem pobili i okradli, gdy stanął w obronie kobiety. Policja już zatrzymała dwóch mężczyzn oskarżonych o rozbój. Najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.
Setki martwych ryb zostało wyłowionych z wód rzeki Iny. Zdarzenie miało miejsce po gwałtownych opadach deszczu, które spowodowały, że nieoczyszczone ścieki z lokalnej oczyszczali dostały się do rzeki. - Tu płynie śmierć. To trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć skalę – mówi jeden z mieszkańców.
Setki martwych ryb zostało wyłowionych z wód rzeki Iny. Zdarzenie miało miejsce po gwałtownych opadach deszczu, które spowodowały, że nieoczyszczone ścieki z lokalnej oczyszczali dostały się do rzeki. - Tu płynie śmierć. To trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć skalę – mówi jeden z mieszkańców.
Po tym jak tydzień temu pojawiły się groźby użycia broni, policja zatrzymała trzyosobową Rodzinę K. z Podkarpacia. Ich sąsiedzi w końcu mogą cieszyć spokojem. Czy ta najgłośniejsza sprawa dotycząca sąsiedzkiego stalkingu w Polsce znalazła wreszcie swój finał?
Sąd na wniosek prokuratora podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu rodziny K. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie prowadzi śledztwo przeciwko 72-letniej Małgorzacie K., 40-letniemu Andrzejowi K. i 36-letniej Małgorzacie K.
Trzy wizyty w dwóch szpitalach, dwie – u lekarzy medycyny rodzinnej, trzykrotne wezwanie karetki. 36-letnia Anna przez tydzień prosiła o pomoc. Niestety, nie żyje.
Agnieszka Czmyr-Kaczanowska jest twórczynią i szefową fundacji „Mamo pracuj”. Razem ze współpracownicami od lat tworzy przestrzeń, w której pomaga kobietom, a szczególnie matkom, znaleźć pracę, którą można połączyć z wychowaniem dzieci.
Rzucił szkołę i zaczął pracować, by zarobić pieniądze na mały dom dla swojej rodziny. Wracamy do historii Zbyszka, która poruszyła widzów Uwagi! Czy nastolatkowi udało się dopiąć swego?
Rzucił szkołę i zaczął pracować, by zarobić pieniądze na mały dom dla swojej rodziny. Wracamy do historii Zbyszka, która poruszyła widzów Uwagi! Czy nastolatkowi udało się dopiąć swego?
Pan Daniel zmaga się z ciężką, genetyczną chorobą, która odbiera mu sprawność. Niespodziewanie, urzędnicy ZUS odebrali mu rentę. Z dnia na dzień mężczyzna został bez środków do życia.
Do przerażających scen doszło wczoraj w sąsiedztwie Rodziny K. Przerażeni sąsiedzi wezwali na miejsce policję. Jak zakończyła się ich interwencja? Co dalej z zatrzymanymi?
- Boję się o swoje życie. Od trzech lat mnie straszą, że mnie odpalą – wyznaje pan Antoni, sąsiad rodziny K. Wczoraj, pod jego domem doszło do przerażających scen. Na miejscu interweniowała policja.
Wracamy do sprawy rodziny K., która od wielu lat ma uprzykrzać życie swoim sąsiadom. Mieszkańcy miejscowości mówią, że są wstrząśnięci tym, co wydarzyło się tam wczoraj.
Wracamy do sprawy rodziny K., która od wielu lat ma uprzykrzać życie swoim sąsiadom. Mieszkańcy miejscowości mówią, że są wstrząśnięci tym, co wydarzyło się tam dzisiaj. Nasza reporterka była na miejscu.
8-letnia dziewczynka tonęła na oczach kierowniczki kolonii. Jak to możliwe, że dzieci wchodziły do morza w niestrzeżonym miejscu i poza godzinami pracy ratowników, choć opiekę nad nimi sprawowała kierowniczka kolonii?
8-letnia dziewczynka tonęła na oczach kierowniczki kolonii. Jak to możliwe, że dzieci wchodziły do morza w niestrzeżonym miejscu i poza godzinami pracy ratowników, choć opiekę nad nimi sprawowała kierowniczka kolonii?
- Dwa tygodnie przed naszym weselem zadzwonił pan z zespołu z informacją, że nie zamierza przyjechać. Powiedział, że trafił mu się koncert za granicą, który bardziej mu się opłaca – opowiada pani Sylwia, której wesele miał uświetnić występ popularnej kapeli z południa Polski. Inna z par dostała informację o nieobecności zespołu dwadzieścia godzin przed weselem. Jak tłumaczy się lider zespołu?
3-letni chłopiec sam błąkał się po Gdańsku. Zaniepokojeni pracownicy sklepu wezwali policję, która zajęła się dzieckiem. Jego rodzice zgłosili jego zaginięcie po kilku godzinach.
„Dzień dobry, pani, bo moja mama ma malutkie dziecko i w ogóle mama leży tutaj w łazience i… Pani przyjedzie?” – usłyszała dyspozytorka numeru alarmowego. 5-letnia dziewczynka stanęła na wysokości zadania i uratowała swoją mamę.
„Nie czujemy się dobrze w naszym domu, tata nadużywa alkoholu, zdarza się, że podnosi rękę”, to fragment listu, który rodzeństwo nastolatków wysłało do redakcji Uwagi!
Komornik zajął konto pana Artura z powodu niepłacenia rachunków za prąd. Mężczyzna jednak przekonuje, że nigdy nie podpisywał żadnej umowy z dostawcą energii. Okazuje się, że umowę przez internet zawarł ktoś inny, używając jego nazwiska i numeru PESEL.