Poznały go na portalu randkowym i wkrótce zaczął się ich koszmar. Wracamy do sprawy mieszkanek Bydgoszczy, które miały zostać skrzywdzone przez poznanego w sieci mężczyznę. 48-latek poszukiwany jest przez policję, opublikowany został wizerunek mężczyzny.
65-latka w trudnej sytuacji życiowej ukradła jedzenie w jednym z oświęcimskich marketów. Policjanci poruszeni jej trudną sytuacją życiową kupili i przekazali jej wszystkie produkty, które miała w koszyku.
Tę głośną kradzież nazwano „skokiem stulecia”, a konwojenta, który odjechał z gotówką – okrzyknięto geniuszem. Mężczyzna wpadł dlatego, że policja wykorzystała błędy popełnione przez jego kompanów. Po ośmiu latach odsiadki Krzysztof W. opuścił więzienie. Udało nam się z nim porozmawiać.
Pani Dorota znalazła się w dramatycznej sytuacji. Ostatnią nadzieją była dla niej operacja kręgosłupa. Ale ta została odwołana z powodu wyczerpania limitu NFZ. Jak bardzo trzeba cierpieć, aby otrzymać pomoc?
20-letni syn zaatakował swoich rodziców nożem. Jak podaje gdańska policja, mężczyzna rzucił się z nożem na swojego ojca po tym, jak wszczął awanturę. W trakcie szarpaniny obrażenia odniosła także matka 20-latka.
"W pewnym momencie zaczęłam tracić kontrolę nad ciałem, wywracałam się. Tydzień przed planowaną operacją dostałam telefon ze szpitala, że moja operacja została odwołana. I żebym odezwała się po Nowym Roku".
Potężny wybuch gazu wyrwał ściany w jednym z bloków w Braniewie. - To było straszne. Ten strach pozostanie w nas na zawsze - słyszymy od mieszkańców uszkodzonego bloku.
„System zawiódł Sarę” – napisano w raporcie, który badał sprawę 10-letniej Sary mieszkającej w Wielkiej Brytanii. Chodzi o głośne zabójstwo sprzed dwóch lat, w którym oskarżono i skazano ojca, macochę oraz wujka małej Sary.
Pan Mirosław ma chorobę Parkinsona. Kiedy tankował na stacji benzynowej, uznano, że jest pod wpływem narkotyków. Niespodziewanie pojawili się policjanci po cywilnemu, którzy zaatakowali mężczyznę, mimo że ten tłumaczył, że jest chory.
- Nie mogę dojść do siebie - mówi jeden z poszkodowanych. W poniedziałek w Braniewie doszło o eksplozji gazu i pożaru w jednym z pięciopiętrowych bloków. Co teraz czeka mieszkańców częściowo zniszczonego budynku?
Co mają wspólnego polscy myśliwi, afrykańskie polowania i nielegalny handel rogami nosorożców? Choć sprawa początkowo wydawała się nieprawdopodobna, okazało się, że dla niektórych może być to złoty interes i milionowe zyski.
Złoty interes i milionowe zyski - czyli afrykańskie polowania na nosorożce. Kto zarabiał na nielegalnym handlu rogami nosorożców? "To miała być przygoda mojego życia, a wyszło mi to wszystko bokiem."
Trudno oszacować, ile osób w Polsce jest uzależnionych od hazardu. Specjaliści mówią, że liczba ta to od 38 tys. do aż 380 tys., a może i więcej, bo ten nałóg karmi się milczeniem i samotnością. W sidła hazardu wpadają coraz młodsze osoby. Tak było też z 22-letnim bohaterem naszego reportażu, który wchodzi w dorosłe życie z wielotysięcznym długiem.
Krzysztof najechał autem na źle zabezpieczoną studzienkę i uderzył w pobliski słup energetyczny. Zarządca drogi uznał swoją winę, ubezpieczyciel wypłacił kierowcy odszkodowanie. Niespodziewanie okazało się, że to nie koniec.
- Zginął już mój dziadek, wujek i sąsiad – mówi jedna z mieszkanek Rogówka. Jak to możliwe, że mieszkańcy nie mogą doprosić się o poprawę bezpieczeństwa w miejscu, gdzie od lat dochodzi do tragicznych wypadków?
Metodą na administratorkę dwie kobiety okradają starszych ludzi. Syn jednej z ofiar, były policjant, dostarcza dowody i dzięki temu wydaje się, że możliwość ujęcia sprawców jest oczywista. Dlaczego mimo to policyjne dochodzenie zostaje umorzone?
Kilkadziesiąt rodzin w Strzelinie straciło dostęp do centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Wszystko przez decyzję prezeski spółdzielni, która zabrała klucze do ich kotłowni i pomimo decyzji sądu, nie chce go wydać.
72-letni pan Ryszard, by podreperować budżet, wynajął dom rodzinie z dziećmi, a sam zamieszkał w altanie na działce obok. Najemcy odłączyli właścicielowi prąd i wodę, sprowadzili zwierzęta. Nie płacą i nie chcą się wyprowadzić.
Dwa ogromne psy rzuciły się w pogoń za chłopcem jadącym na hulajnodze. Ten przerażony skoczył do pobliskiego potoku. Właściciel psów sprawę widzi inaczej. Tydzień po zdarzeniu zwierzęta prawdopodobnie otruto.