Za śmierć 13-letniej Wiktorii odpowiada jej 15-letni kolega? Nastolatek stanął przed sądem
„W środę w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu rozpoczęła się sprawa Aleksandra S.”, podaje tvn24.pl. Dziennikarze nie mogli uczestniczyć w posiedzeniu.
O niejasnych okolicznościach śmierci Wiktorii opowiadaliśmy w Uwadze!
Śmierć 13-letniej Wiktorii
Przypomnijmy: 3 marca zeszłego roku 13-letnia Wiktoria wyszła późnym popołudniem z domu na spotkanie ze znajomym. Gdy do wieczora nie wróciła, zaniepokojeni rodzice wszczęli alarm. Po kilku godzinach poszukiwań prowadzonych przez rodzinę i sąsiadów, Wiktorię znaleziono martwą w pobliskim lesie.
- Leżała przywiązana jak pies do drzewa. Ona nie była powieszona, tylko leżała – podkreślała zrozpaczona matka Wiktorii.
- Według naszych informacji, w momencie znalezienia Wiktorii miejsce tragedii już na pierwszy rzut oka wyglądało dziwnie, jak na samobójstwo. Ciało dziewczynki nie było powieszone, lecz leżało na ziemi. Pętla była bardzo luźno owinięta wokół szyi, a z drugiej strony sznur był przyczepiony do niezwykle cienkiej brzozy. Mimo to, według relacji świadków, obecny na miejscu prokurator stwierdził, że to prawdopodobnie Wiktoria targnęła się na własne życie – mówił reporter Uwagi! Tomasz Patora.
- Pojawiły się wątpliwości co do powodów, dla których ta dziewczynka mogła chcieć popełnić samobójstwo. Takich powodów nie było. To było bardzo dziwne. Kiedy nabraliśmy podejrzeń, że możemy mieć tutaj do czynienia z zabójstwem i próbą ukrycia tego faktu poprzez upozorowanie samobójstwa, zawiadomiliśmy Prokuraturę Okręgową w Poznaniu – mówił Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Biegła stwierdziła, że nie wyklucza udziału osób trzecich w mechanizmie śmierci tego dziecka – mówił Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. I dodał: - Związek ze śmiercią tej dziewczynki, jak się okazuje, ma 14-latek, dzisiaj 15-letni chłopiec, który w tej chwili przebywa, zgodnie z decyzją sądu rodzinnego, w schronisku dla nieletnich, w związku z tym, że może odpowiadać za zabójstwo tej dziewczynki.
Aleksander S. to mieszkaniec tej samej wsi. Wiktoria kolegowała się z nim i jego nieco starszym bratem. Po 15 miesiącach od tragedii śledczy uznali, że nie ma wątpliwości, iż to nastolatek spotkał się feralnego dnia z Wiktorią, udusił ją, a potem upozorował samobójstwo dziewczynki.