Czy proceder „handlu skórami" powraca? Sprawdziliśmy niepokojący sygnał z Dolnego Śląska, gdzie na terenie szpitala działa prosektorium, które wydzierżawiła firma pogrzebowa.
Jest aktorem, reżyserem i dramaturgiem. Mieszka i pracuje w Niemczach. Polska publiczność poznała go dzięki serialowi „Mój agent”, w którym wciela się w rolę szefa agencji aktorskiej.
Pan Bogdan wystąpił o przyznanie dopłaty unijnej za swoją ziemię. Okazało się, że od kilku lat pieniądze pobiera ktoś inny. Prokuratura umorzyła jednak sprawę. Jak to możliwe?
Na opublikowanych przez nas nagraniach słychać straszenie, wyzwiska, upokarzanie nawet kilkunastomiesięcznych dzieci z miejskiego żłobka w Wałbrzychu. Po interwencji Uwagi! zwolniono dyscyplinarnie trzy opiekunki oraz dyrektorkę placówki. Jak dziś wygląda opieka nad dziećmi?
5-letnia Ola doznała wstrząsu anafilaktycznego, mimo to przedszkole nie wezwało pogotowia. Później dyrekcja placówki odmówiła przyjęcia niezbędnej dla dziecka adrenaliny. Wracamy do tej poruszającej sprawy.
Pani Joanna przez 31 lat zajmowała się niepełnosprawnym synem. Ojciec widywał go sporadycznie i często nie płacił alimentów. - Są całe grupy wspierające dłużnika alimentacyjnego. (…) Wydaje mi się, że brakuje odpowiedzialności. Przede wszystkim odpowiedzialności państwa, ale też naszej społecznej - ocenia ekspertka.
Przez lata był ratownikiem górniczym, po ubiegłorocznej katastrofie w kopalni „Pniówek” postanowił odejść. - Pracujemy na sprzęcie z lat 70. To tak, jakbym na czołg szedł z szablą – mówi pan Rafał.
Jej dziadek był piekarzem, ojciec cukiernikiem, a matka jest doskonale znaną wszystkim restauratorką. Lara Gessler kontynuuje rodzinne tradycje i ma za sobą pierwsze poważne kroki w tym biznesie.
Pewna swego, bezkompromisowa, szła po swoje, podbijając serca widzów z odcinka na odcinek. Patrycja Cichy, czyli Pati, to jedna z najbardziej znaczących ról Aleksandry Adamskiej. Teraz serialowa Pati wraca z własnym serialem, opowiadającym o tym, co działo się, zanim trafiła za kraty.
Najpierw spłonęło im mieszkanie. Wkrótce okazało się, że może być jeszcze gorzej – odebrano im dzieci. Jak do tego doszło, skoro w domu ośmioosobowej rodziny z Radzymina nie było przemocy?
Wojna ich nie zatrzymała. Od lat jeżdżą do Prypeci i pomagają ostatnim żyjącym w zakazanej strefie świadkom katastrofy w Czarnobylu. – Usłyszeliśmy, że gdyby nie my, to dawno by ich już nie było – przywołują członkowie grypy Napromieniowani.pl.
Stroni od bankietów, ścianek i blichtru. Ze względu na swoje warunki fizyczne często gra złych bohaterów, choć jak mówią inni – sam jest wrażliwy i delikatny. W Kulisach Sławy Jacek Beler.
- Policja nic z tym nie robi. Sam zgłaszałem go dwa razy anonimowo. Z tego co wiem, takich zgłoszeń było sporo – mówi znajomy 37-latka, który od lat miał terroryzować mieszkańców Gubina. Agresywny mężczyzna został aresztowany dopiero po tym, jak siekierą zaatakował 17-letnią dziewczynę.
„Nie chciała pomocy” - mówią sąsiedzi o pani Agnieszce. „Nie była pod naszą opieką” - ucina Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Tymczasem niepełnosprawna umysłowo kobieta żyła w osmolonej dymem komórce - bez prądu i wody. Jej losem zainteresował się dopiero Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt.
Jednego z rodziców zaniepokoiło zachowanie jego dziecka. Udało mu się nagrać to, co dzieje się w miejskim żłobku w Wałbrzychu. Nagrania są szokujące. – Jak zacząłem tego słuchać, chciało mi się płakać. To jest nie do pomyślenia, żeby takim małym dzieciom rujnować psychikę. To jest znęcanie psychiczne nad dziećmi – mówi pan Piotr.
Rodzice zastępczy Przemka dalej walczą, by chłopiec nie stracił mieszkania, które zapisała mu babcia. Biologicznej matki nadal nie udało się eksmitować, a dług urósł już prawie do 40 tysięcy złotych. Dlaczego instytucje pozostają w tej sprawie bezradne?
13-letni Daniel trafił na ponad tydzień do szpitala po tym, jak został pobity przez innego ucznia na szkolnym korytarzu. Dlaczego żaden pracownik szkoły nie udzielił chłopcu pomocy ani nie powiadomił jego rodziców?
Nasi bohaterowie czują się oszukani przez przedsiębiorców z Iławy, którzy wzięli zaliczkę na budowę ich wymarzonych domów, a potem zniknęli. Pozostał tylko stres, zwątpienie i poczucie krzywdy.
Ośmioletni Kamil został poparzony i pobity przez swojego ojczyma. Od dwóch tygodni chłopiec przebywa w szpitalu, jest w śpiączce farmakologicznej. Okazuje się, że na kilka miesięcy przed dramatem Kamil mieszkał z rodziną w Olkuszu. Tamtejsze instytucje od razu zainteresowały się jego ojczymem - Dawidem B. Do sądu trafiło osiem wniosków o wgląd w sytuację rodzinną. Sąd rodzinny stwierdził jednak, że dziecko może czuć się w tej rodzinie bezpiecznie.
- Panowało ciągłe przerażenie. Padły słowa „głupie studenty”, „idiotko” – opowiadają studentki, które złożyły oficjalną skargę na jedną z wykładowczyń. Po blisko rocznym postępowaniu wyjaśniającym, mają wrażenie, że ich sprawę zbagatelizowano.
- Obiecałam sobie, że jak uda mi się wyjść z choroby, to dobro musi wrócić – opowiada pani Katarzyna, która po pokonaniu choroby nowotworowej zaopiekowała się 2-letnią, chorą na czterokończynowe porażenie mózgowe, Lidką. Choć oboje z mężem bardzo kochają dwulatkę, nie mogą jej adoptować ze względu na swój wiek.
Pan Łukasz znalazł w sieci ogłoszenie sprzedaży motocykla, który został mu wcześniej skradziony. Był przekonany, że po powiadomieniu policji jednoślad szybko do niego wróci. Tak się jednak nie stało. Jak to możliwe?
Rodzice 13-letniej dziewczynki twierdzą, że dostarczyli policji dowody, że ich córka wykorzystywana jest przez 38-latka. Mimo to mężczyzna ma pozostawać bezkarny.
Kamil został skatowany przez swojego ojczyma. 8-latek był bity, przypalany papierosami, sadzany na gorącym piecu węglowym. W stanie krytycznym trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie wciąż trwa walka o jego życie.
Pani Monika od sześciu lat ma nieleczące się rany na nogach, z powodu których nie może normalnie funkcjonować. Jedynym oparciem, w jej przepełnionym cierpieniem życiu, jest 12-letni syn, który desperacko szuka pomocy dla swojej ukochanej mamy.
Oskar przebywał w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Lidzbarku Warmińskim. Pół roku temu wychowawca znalazł go z rozbitą głową na chodniku przed budynkiem ośrodka. Prokuratura wciąż wyjaśnia sprawę.