Kolej nie tylko nie gwarantuje, że pociąg, na który czekamy, odjedzie i dojedzie na czas. Okazuje się, że nie zapewnia także bezpiecznej podróży.
O tym, że podróż pociągami Kolei Mazowieckich wcale nie należy do bezpiecznych przekonał się 16-letni Czarek. Był ciepły wiosenny dzień, chłopak wracał do domu pociągiem tej spółki. - Jechaliśmy z koleżankami i kolegami do Warszawy. Poszedłem z kolegą do łazienki. Pamiętam, że wtedy było bardzo gorąco. Uchyliliśmy tam okno. Wyszliśmy z toalety i zobaczyliśmy, że są otwarte drzwi pociągu. Stanęliśmy po dwóch stronach. Wiał wiatr, więc było chłodno, fajnie. To była ostatnia rzecz, którą pamiętam. Obudziłem się w szpitalu – wspomina Cezary Wróblewski. Chłopak wypadł z pociągu. Świadkiem tego wypadku jest Szymon Charkiewicz, prawnikiem. Mężczyzna postanowił pomóc Czarkowi w wystąpieniu na drogę prawna przeciwko Kolejom Mazowieckim. - Wielokrotnie jeździłem pociągami i widziałem, że drzwi były otwarte. Nie było reakcji ze strony kolei. Pomyślałem, że warto tym się zająć i położyć kres takim zaniedbaniom – tłumaczy Szymon Charkiewicz. Podobna sytuacja może spotkać każdą osobę jadącą pociągiem Kolei Mazowieckich. Przewoźnik nie zapewnia bezpieczeństwa podróży, bo otwarte drzwi można spotkać w wielu pociągach. - Każdy skład, który wyjeżdża, musi być sprawdzony pod względem technicznym. Nie mam możliwości, żeby wyjechał skład, który powoduje jakiekolwiek zagrożenie dla podróżnego. Podróżny wsiadając do tego składu ma poczucie bezpieczeństwa, że dojedzie na miejsce. To jest obowiązkiem przewoźnika. Maszynista lub kierownik pociągu nie ma możliwości podglądu i nie może wiedzieć, że w danym wagonie drzwi zostały otwarte – mówi Grzegorz Postek, naczelnik Wydziału ds. Bezpieczeństwa Kolei Mazowieckich. Teoretycznie kierownik pociągu musi sprawdzić wszystkie drzwi i nie wolno mu odjechać, jeśli nie będą one zamknięte. Jednak teoria różni się od praktyki. - Zwłaszcza w przypadku pociągów podmiejskich, taboru, który ma średnio 26 lat, pociągi często odjeżdżają z otwartymi drzwiami. Obsługa pociągu musi tylko sprawdzić wzrokowo czy drzwi są zamknięte. Nie są w stanie tego robić. Ale oczywiście kolej jest winna i nie ucieknie przed odpowiedzialnością za wypadki z powodu otwartych drzwi – uważa Adrian Furgalski, Zespół Doradców Ekonomicznych „TOR”.