Samobójstwo milionera

TVN UWAGA! 3628264
TVN UWAGA! 138116

Mirosław Wróbel, właściciel jednej z największych sieci salonów Mercedesa w Polsce, filantrop i mecenas sztuki, pożegnał się 7 maja w jak najlepszym nastroju z podwładnymi z pracy. Następnego dnia wszedł pod koła pędzącego pociągu.

Mirosław Wróbel zasłynął jako twórca jednej z pierwszych w Polsce sieci salonów mercedesa. Firma zatrudnia ponad 200 osób, a obroty przedsiębiorstwa przekraczają 160 mln zł rocznie. Swoje przedsiębiorstwo budował ponad 20 lat. - Zaczynał jako zwykły mechanik, około 10 lat pracował w warsztacie – mówi Zbigniew Ładziński, przyjaciel Mirosława Wróbla, prezes Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej. – Potem wyjechał do Niemiec. Tam go docenili. Od 1992 roku Mirosław Wróbel zakładał salony Mercedesa najpierw we Wrocławiu, potem w Jeleniej Górze, Opolu i Pietrzykowicach. Współpracownicy mówią, że sam stworzył całą obecną strukturę firmy, często pracując nawet po kilkanaście godzin dziennie. - Mirek nigdy się nie skarżył, nie prosił o pomoc – mówi Zbigniew Ładziński. – Sam sobie ze wszystkim radził, nawet w najtrudniejszych momentach. Ci, którzy widzieli go kilka dni przed śmiercią, mówią, że nic nie wskazywało na to, co się stanie. Poza pracą Mirosław Wróbel angażował się także w działalność charytatywną i kulturalną. We Wrocławiu zasłynął między innymi ze wspierania olimpijskiej medalistki w kolarstwie górskim Mai Włoszczowskiej. Wychował dwoje własnych dzieci i syna tragicznie zmarłej siostry. Uchodzili za szczęśliwą rodzinę. Jednak kilka lat temu jego małżeństwo się rozpadło. Ale nawet jego przyjaciele nie potrafią powiedzieć, czy mogło to mieć wpływ na decyzję o samobójstwie. - Jeśli człowiek nie przyzna się do tego, że zabłądził, że sobie nie radzi, wtedy nie poprosi nikogo o pomoc – mówi Wojciech Eichelberger, psycholog. - I traci bardzo wiele energii i czasu, aby odnaleźć drogę. I często jej nie odnajduje. Mirosław Wróbel zostawił po sobie firmę w bardzo dobrej kondycji finansowej.

podziel się:

Pozostałe wiadomości