Podwójna tragedia

Co było powodem morderstwa 17-letniego kolonisty w Rewalu?

Wydarzenia w Rewalu to podwójna tragedia. Zginął 17-letni chłopiec, Szymon P., zdolny i utalentowany brydżysta. Należał do Świętokrzyskiego Związku Brydża Sportowego. - Przy stole był bardzo opanowany. Mógł dużo osiągnąć. Odnieść sukces – powiedział Andrzej Dąbrowski, opiekun zamordowanego kolonisty. Szymon miał dom, rodzinę i perspektywy. Piotr K. nie miał nic. Jego ojciec zmarł. Matka przebywa w szpitalu psychiatrycznym. U niego również stwierdzono zaburzenia osobowości. Powinien przyjmować leki na uspokojenie. Bez nich był agresywny. Dzieciństwo spędził w domach dziecka. Od 2003 r. przebywał w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Rewalu. Nie miał rodzinnego domu, do którego mógłby wrócić po opuszczeniu placówki. Byłego wychowanka zgodziła się więc przyjąć na tygodniową próbę organizatorka kolonii. Gdyby przez siedem dni nic się nie wydarzyło, chłopak mógłby tam zostać do końca wakacji, a na jesień wrócić do rodzinnego Jędrzejowa. Tamtejszy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej miał się nim zająć, pomóc znaleźć pracę. Piotr K. miał dobrą opinię ze sprawowania. Wychowawcy oceniali go jako bardzo grzecznego. Po spożyciu alkoholu był jednak agresywny. Również w momencie zabójstwa był pod wpływem alkoholu. Prawdopodobnie powodem tragedii była dzieląca chłopców przepaść. Zobacz także:Morderstwo w Rewalu

podziel się:

Pozostałe wiadomości