Pani Magdalena marzyła, by przy narodzinach upragnionego, pierwszego dziecka towarzyszył jej narzeczony. Wspólnie ustalili w szpitalu termin porodu rodzinnego. Niestety, ojciec dziecka nie mógł spełnić swojego marzenia i być przy narodzinach potomka. Plany młodych rodziców pokrzyżował pijany ksiądz.
Miesiąc temu doszło w Przemyślu do groźniej kolizji. 37-letni wikary jednej z przemyskich parafii uderzył z dużą siłą w samochód, którym podróżowała kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży. W wyniku zderzenia kobieta doznała urazu kręgosłupa szyjnego. Na szczęście dziecko przyszło na świat zdrowe. Jak się okazało, ksiądz prowadził swój samochód pod wpływem alkoholu. Poszkodowana w zdarzeniu kobieta i jej narzeczony postanowili sprawę załatwić polubownie. Wynajęli pełnomocnika, który doradził im ugodę cywilno-prawną. Ksiądz przystał na ich propozycję. Poszliśmy do duchownego. Chcieliśmy zapytać go, dlaczego nie chce zadośćuczynić kobiecie, która o mało nie straciła dziecka. Dlaczego zamiast wypłacić obiecane pieniądze, woli narazić ją na kolejny stres w sądzie? W końcu udało nam się dodzwonić do wikarego. I usłyszeliśmy coś zdumiewającego. Ksiądz nie tylko wycofał się z ugody, ale całkiem zmienił wersję wydarzeń. Szokująca jest zmiana zeznań duchownego. Chociaż na miejscu byli świadkowie, chociaż policjant prowadzący sprawę nie ma żadnych wątpliwości, chociaż nawet proboszcz potwierdza, że wikary przyznał się do winy – ten woli dziś kłamać. Czeka go teraz proces karny. Przeczytaj także:Zabił po pijanemu, ale jest niewinnyPijany radca ukaranyMąż za kierownicą zamienił się w żonęZdradziła go szczękaBandyci za kierownicąKto kierował taksówką