Nie poddała się i wyrwała córkę z nałogu. „Ciągle wierzyłam, że się uda”

"Wierzyłam, że się uda"
Z ogromną determinacją i wytrwałością walczyła o córkę. I wszystko wskazuje na to, że się udało. Magda, po 10 latach brania narkotyków, rozpoczyna nowe życie. Wracamy, do tej poruszającej historii z Bolesławca.

Półtora roku temu, przez kilka dni, towarzyszyliśmy pani Agnieszce w poszukiwaniach córki, która była w kolejnym, narkotykowym ciągu. Kobieta bała się, że jej dziecko może spotkać najgorsze.

Zobacz poprzednie reportaże >>>

TVN UWAGA! 5359016
Chce wyrwać córkę z nałogu, instytucje jej nie pomagają. „Córka zagraża sobie i nam” [CZĘŚĆ 1]
Pani Agnieszka od kilku lat prowadzi heroiczną walkę, by wyrwać córkę z narkotykowego nałogu. Zdesperowana matka jest w tej walce osamotniona, bo, jak twierdzi, żadna instytucja nie chce jej pomóc.
TVN UWAGA! 5359269
Dramatyczna walka rodziny o życie 22-latki. „Chcemy jej pomóc, ale dla niej jesteśmy wrogami” [CZĘŚĆ 2]
Najbliższa rodzina stara się pomóc uzależnionej od narkotyków, doświadczającej psychoz 22-letniej Magdalenie. Matka wielokrotnie wnioskowała do sądu rodzinnego o zamknięte leczenie odwykowe dla córki. Za każdym razem sąd jej odmawiał.

Magda, po 10 latach zażywania narkotyków, żyła jak w amoku. Miała psychozy, halucynacje, rozmawiała z nieistniejącymi osobami. Z powodu wybuchów niekontrolowanej agresji najbliższa rodzina bała się jej.

- Życie Magdy było wtedy na przysłowiowym dnie. Coś w niej siedziało, demom, nie wiem, co to było. Chyba mało brakowałoby, a straciłaby życie. Ale walczyłam i wierzyłam, że uda się ją wyrwać – mówi pani Agnieszka.

Któregoś razu, kiedy Magda kolejny raz trafiła na detoks w szpitalu psychiatrycznym, odwiedziła ją tam kurator sądowa. Poinformowała dziewczynę, że ma wybór – albo podejmie się leczenia odwykowego, albo na pół roku trafi do więzienia. Magda chciała jak najszybciej wrócić do narkotyków, więc wybrała odsiadkę. Zrozumiała jednak, że to błąd i w końcu zgodziła się na leczenie.

Tak Magda trafiła na odwyk do oddalonego o 400 kilometrów od jej domu ośrodku Monaru.

- Od 3 października jestem czysta. 3 kwietnia minie pół roku – mówi Magda. I dodaje: - Dobrze wpłynął na mnie ten czas. Zmieniło się moje zachowanie. Nie mam psychoz. Nie mam też załamań, stanów, kiedy nie chciało mi się żyć.

Każdy dzień w Monarze zaczyna się odprawą – podziałem prac, czyli wyznaczeniem - kto i co ma do zrobienia danego dnia.

Na początku Magdzie było bardzo ciężko. Musiała się przyzwyczaić do panujących tam zasad i prostych obowiązków, których w rodzinnym domu nigdy nie wykonywała.

W wieku 24 lat musiała się nauczyć, jak robić domowe porządki.

- Myślę, że obowiązki mi pomagają. Pomagają nie myśleć o głupotach, zajmują jakoś czas. I myślę, że w życiu to mi pomoże – mówi Magda. I wylicza: - Nauczyłam się piec ciasta, gotować czy sprzątać.

Wspomnienia są jednak wciąż żywe.

Była uzależniona od narkotyków i krzywdziła bliskich

- Najgorsze były stany, kiedy nie chciało mi się żyć, jak brakowało narkotyków. Wiem, że krzywdziłam swoich bliskich. Mamę i siostrę. Teraz żałuję – przyznaje Magda.

Magda nie potrafi wyjaśnić, dlaczego od 13. roku życia sięgała po twarde narkotyki. Żeby zdobyć pieniądze na amfetaminę, kradła albo znikała w towarzystwie niebezpiecznych osób.

Półtora roku temu byliśmy świadkami, gdy z przygodnie poznanymi mężczyznami wsiadła do auta i pojechała do willi poza miastem.

- Stałaby się tragedia, gdyby pan jej wtedy nie uratował – mówi do reportera Uwagi! matka Magdy.

W przeszłości Magda wielokrotnie odrzucała pomoc najbliższych. Nawet, gdy rodzina ją ratowała z najgorszych opresji, uzależnienie okazywało się silniejsze.

- Żałuję tego wszystkiego. Mówiłam to już siostrze, ale będę ją jeszcze przepraszać. Jedną i drugą, i mamę – zaznacza Magda.

- Wybaczyłam jej. Wiem, że jak człowiek jest naćpany, to nie wie, co robi – mówi pani Agnieszka.

Magda na razie musi być w ośrodku.

- Tęsknie za córką, ale nie może wracać, bo będzie to samo. Może przyjechać, ale na dwa dni. Na święta czy weekend majowy – mówi pani Agnieszka. I dodaje: - W Bolesławcu na osiedlu nie może się pojawić, bo znowu zacznie ćpać. To miejsce spowoduje, że się ugnie.

Jak teraz Magda chcę, by zmieniło się jej życie?

- Na razie chcę być trzeźwa. Nie wiem, co dalej. Są jakieś małe plany, że jak wyjdę, to pójdę do pracy. Spróbuję coś wynająć. Pożyć – mówi 24-latka.

Odcinek 7421 i inne reportaże Uwagi! można oglądać na player.pl

Autor: wg

Reporter: Maciej Dopierała

podziel się:

Pozostałe wiadomości

Zjada je codziennie 5 mln Polaków. Co naprawdę jest w kebabach?

Zjada je codziennie 5 mln Polaków. Co naprawdę jest w kebabach?

Zostawiał dzieci, wychodził z autokaru i urywał lalce głowę. „Coś strasznego, jak z horroru”

Zostawiał dzieci, wychodził z autokaru i urywał lalce głowę. „Coś strasznego, jak z horroru”

Nadchodzą podwyżki cen energii. Na czym możemy zaoszczędzić?

Nadchodzą podwyżki cen energii. Na czym możemy zaoszczędzić?

Rozbito nielegalną hodowlę psów w Gdańsku. Psy były nawet w szufladach i w piekarniku

Rozbito nielegalną hodowlę psów w Gdańsku. Psy były nawet w szufladach i w piekarniku

Miliony na zabiegi, które nigdy się nie odbyły? "Nawet 12 tys. zł na dziecko"

Miliony na zabiegi, które nigdy się nie odbyły? "Nawet 12 tys. zł na dziecko"

Chciał pomóc koledze w zdobyciu prawa jazdy. Teraz obu grozi więzienie

Chciał pomóc koledze w zdobyciu prawa jazdy. Teraz obu grozi więzienie

Zdolny chemik i śmiercionośny biznes. „Chciał poczuć smak grzechu”

Zdolny chemik i śmiercionośny biznes. „Chciał poczuć smak grzechu”