Co dalej?

Dokąd idą dzieci z domów dziecka, gdy osiągają pełnoletność?<br /><br /> - Gdyby nie mieszkania chronione, część wychowanków domu dziecka zasiliłaby rzeszę ludzi bezdomnych – mówi Krystyna Dołomis, dyrektor Domu Dziecka Ochronka im. Świętego Brata Alberta w Stalowej Woli.

W mieszkaniach chronionych wychowankowie domów dziecka uczą się samodzielności i dorosłości. - Mamy własną kuchnię, łazienkę. Sami gotujemy, pierzemy. Tak, jak robią to dorośli ludzie – wyjaśnia 18-letni Robert. - Uczę się tutaj życia – mówi 18-letni Radek, który do sierocińca trafił, gdy miał 4 lata. Po osiągnięciu pełnoletności, nie chciał wracać do rodzinnego domu. Do mieszkań chronionych zazwyczaj trafiają wychowankowie po ukończeniu 18 roku życia. - W wyjątkowej sytuacji może zamieszkać tam dziecko 17-letnie, o bardzo dorosłej osobowości. Ktoś, kto sobie poradzi – powiedziała Krystyna Prajwocka, dyrektor Domu Dziecka w Morągu. Tak jest w przypadku 17-letniej Marty. - Nie mieszkałam od razu w mieszkaniu chronionym. Musiałam na to zasłużyć – wyjaśnia Marta. Ma utrzymanie wychowankowie otrzymują 480 zł stypendium do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. W ten sposób uczą się gospodarności. Niestety, pieniądze nie zawsze na wszystko starczają. - Zdarza się, że brakuje na odzież. Wówczas staramy się ich wspierać – dodaje Krystyna Dołomis. Mimo to dzieci chwalą sobie samodzielne życie. - Jestem w takim wieku, że nie lubię jak ktoś za mnie sprząta lub pierze – mówi Marta.

podziel się:

Pozostałe wiadomości