10 października 2018 / 19:50

Walczy o kontakt z dziećmi. „Wyrzucona jak pies przez męża i jego rodzinę”

Poniżanie, wyzwiska i upokorzenia to przykrości, jakie spotkały He Mei Yuen ze strony rodziny w Polsce. Kobieta pochodzi z Chin, jest w trakcie rozwodu z Polakiem. Mimo wyznaczonych przez sąd spotkań z dziećmi, ojciec ogranicza jej kontakty z dziećmi.

He Mei Yuan pochodzi z Chin, z miasta Kanton. Tam poznała, przebywającego na wymianie studenckiej Polaka. Wyszła za niego za mąż. Urodziły im się dzieci Ewa i Adam. Po pewnym czasie do Chin z Polski przylecieli teściowie.

- Mieszkali z nami trzy miesiące. W końcu powiedzieli: „Wyjeżdżamy”. Nie wiem, dlaczego mieliśmy jechać do Polski razem – mówi He Mei Yuan.

Brak akceptacji

Pod wpływem nacisków teściów, małżeństwo przeprowadziło się do Warszawy. Wtedy zaczęły się kłopoty. Rodzina męża nie zaakceptowała He Mei Yuan.

- Pamiętam, kiedy mój syn był przeziębiony. A oni zrobili imprezę. Puszczali głośną muzykę, zwłaszcza młodszy brat męża. Pił i imprezował – wspomina.

He Mei Yuan czuła się izolowana przez rodzinę męża.

- Było Boże Narodzenie, potem Nowy Rok. Nie zaprosili mnie, żebym z nimi zjadła. Siedzieli całą rodziną, cieszyli się, głośno rozmawiali. Byłam w pokoju. Nosząc na rękach płaczącego syna. Byłam naprawdę smutna – opowiada.

- Nazywano ją chińską ku…, dzi…. Była od wszystkiego odcięta. Pozbawiono ją dostępu do własnego konta. Jej rzeczy osobiste zostały skradzione. Jak pytała męża, gdzie one są to tylko wzruszył ramionami. A tam był m.in. jej chiński dowód osobisty, odzież, biżuteria, torebki, obuwie – opowiada Marcin Łochowski, tłumacz chińskiego.

Mężczyzna dowiedział się o tym, co spotkało He Mei Yuan od chińskich studentów, którzy uczą się w Polsce.

- Powiedzieli mi, że He Mei Yuan została wyrzucona jak pies za drzwi przez swojego męża i jego rodzinę. Nie ma żadnych przyjaciół, nie ma pieniędzy. Nie zna języka i nikt nie chciał okazać jej pomocy.

Powrót do Chin

He Mei nie wytrzymała okrutnego traktowania. Czuła się obco. Uzgodniła z mężem, że wracają do Chin. Ponieważ wiza He Mei Yuan wygasała, miała pojechać, jako pierwsza, wkrótce z dziećmi miał do niej dołączyć mąż.

- Dał mi jeden bilet i powiedział, że jedziemy razem, ale dzieci do naszego powrotu zostają w Warszawie. Potem powiedział, żebym jechała sama, a on doleci. Kiedy byłam Moskwie zadzwonił do mnie i powiedział, że ma kłopoty z wizą, że nie może dolecieć do mnie – opowiada.

W końcu powiedział, że z nią zrywa i nikt nie przyleci.

- Myślę, że celowo została wywieziona w pole przez męża i jego rodzinę. Zrobiono to z premedytacją, dlatego, że dostała do ręki jedynie paszport i bilet – mówi Łochowski.

Zdruzgotana He Mei Yuan tęskniła za dziećmi. Po pięciu tygodniach spędzonych w Kantonie, wróciła do Polski. Szukała kontaktu z Ewą i Adamem, próbowała porozumieć się z mężem i jego krewnymi.

- To był marzec. Była dziesiąta wieczorem, było zimno. Poszłam do ich mieszkania. Dzwonię do drzwi, otwiera mama i szybko zamyka. Dzwonię jeszcze raz. Otwiera jego młodszy brat, mówi mi przykre rzeczy, obraża w języku polskim – relacjonuje He Mei Yuan.

Rozwód

Małżeństwo jest w trakcie rozwodu. Sąd postanowił, że dzieci będą przy ojcu. Jednocześnie, w pierwszy i trzeci weekend miesiąca, wyznaczył spotkania z matką. Pomimo decyzji sądu, He Mei Yuan widuje dzieci niezwykle rzadko. Ojciec nie pojawia się na uzgadnianych spotkaniach.

- Ostatni raz widziałam dzieci miesiąc temu. Adam miał duże problemy skórne. Nie wyglądał dobrze. Chciałam sprawdzić, co dzieje się z moim synem. Powiedziałam, że spotkam się z dzieckiem w kolejny weekend. Zgodził się. A za tydzień powiedział: „przepraszam, ale nie mogę przyjść” – opowiada.

Ojciec poinformował w sądzie, że dzieci będą przebywać w jego rodzinnym domu, oddalonym o 150 kilometrów od Warszawy.

He Mei Yuan, szukała tam Ewy i Adama.

- W zeszłym roku zimą stałam pod domem trzy godziny. Jego [męża – red.] ojciec wyszedł i powiedział: „Wynoś się stąd. To moja posesja. Nie twoja. Dzwonię po policję. Dzieci tu nie ma” – mówi kobieta

He Mei Yuan wróciła do Warszawy. Mimo obietnic, ojciec znowu nie pojawił się na spotkaniu w umówionym miejscu.

- Nie wiem, czy z moimi dziećmi jest teraz dobrze, czy są szczęśliwe, niczego nie wiem. Nikt niczego mi nie mówi, nie wiem jak odszukać dzieci – przyznaje zrozpaczona kobieta.

Próbowaliśmy porozmawiać z ojcem dzieci He Mei Yuan. Wycofał się ze spotkania z nami.

Z czasem więź emocjonalna dzieci z matką osłabia się.

- Wiemy, że ten czas działa na niekorzyść, ale działa też na korzyść. Bowiem to jak rodzice w toku postępowania będą się zachowywać, na ile będą się podporządkowywać decyzjom sądu jest niezwykle ważne dla oceny kompetencji wychowawczych – mówi Dorota Trautman z Sądu Okręgowego w Warszawie.

Dzięki tłumaczowi, Marcinowi Łochowskiemu oraz jego żonie, He Mei Yuan otrzymała w Polsce wsparcie. Ma gdzie mieszkać, otrzymała też pomoc prawnika.

- Zawsze będzie miała u nas otwarte drzwi. Zrobię wszystko, żeby się nie wstydzić, że jestem Polakiem – mówi Łochowski.

He Mei Yuan odwołała się od postanowienia sądu z czerwca tego roku i wniosła m.in. o ustalenie miejsca pobytu dzieci przy niej. Do tej pory odbyło się tylko posiedzenie rozpoznawcze, kolejny termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Yuan dzieci nie widziała do dziś.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Ludzie co za sądy w tej Polsce. Oddajcie dzieci matce. Ewidentnie zostawili na te dziewczynę pułapkę.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      komentarz ukryty - pokaż

      matka nie mówi po polsku, nie ma pracy i chce żeby dzieci były przy niej. Ludzie myślcie czy wy mając podobna sytuacje oddalibyscie swoje dzieci ? Nie wydaje mi się. Ale jednak jak widać Polak potrafi. Zachowuje obiektywizm bo reportaż jest jednostronny i jakoś nie dziwie się ojcu ze nie chciał się wypowiedzieć zapewne ze względu właśnie... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          komentarz ukryty - pokaż

          Bardzo dobrze napisane

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              agilmagil

              Co za bezmyślny ojciec (zapewne pod wpływem mamusi). Dzieci są w połowie Azjatamii kiedyś będą mieć probleny z tożsamością. Będą chciały poznać kulturę,z której wywodzi się matka. A za to,co tatuś im teraz robi mogą go znienawidzić i zerwać kontakt.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Grupa Polaków w Chinach stara się pomoc dziewczynie , jest zrozpaczona i załamana , trzymajcie kciuki

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Co za sądy są w Polsce? Jak można odseparować dzieci od matki i nic z tym nie zrobić? Czyżby rodzinka buraków miała w kieszeni sędziego?

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          3
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Żal mi bardzi matki, bo niestety, bazując na reportażu, padła ofiarą chamstwa byłego męża. Ale nie ma co wykładać tekstów że Polacy tacy a tacy - chamstwo wystepuje wszędzie nie ważne jaki kraj, rasa czy wyznanie. Tekst pana tłumacza": '' żeby nie wstydzić się że jestem Polakiem...'' bardzo słabe. Tu ewidentnie jest to personalna... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              2
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Co za parafian, nie wspomnę o chorych rodzicach... Jak tak można, mam nadzieję że zapłacą za takie zachowanie... Zresztą ponoć wszystko wraca.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  2
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Powinien jej ktoś założyć konto na portalu crowfundingowym. Osobiście wpłacę kasę. Mam nadzieję, że ludzie, którzy jej to zrobili poniosą konsekwencje

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      2
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      komentarz ukryty - pokaż

                                      Oczywiscie UWAGA juz wydal wyrok i szkaluje ojca dzieci tylko na podstawie donosow matki ktora ma tylko prawo do widywania dzieci......

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            2
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          i bardzo dobrze !!! nie moge czytac i zniesc takiego chamstwa i prostactwa ze strony meza i jego rodziny, ewidentnie dzieci chcialy byc z matka dlatego ich nie widzi bo ojcu zal du.e sciska

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              1
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Ma takie samo prawo jak ojciec! mam nadziej,ze bedzie,ze sad wezmie pod uwage jego zachowanie i odbierze mu dzieci.

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  komentarz ukryty - pokaż

                                                  Kiedy media będą z równie dużym zaangażowaniem walczyć o prawa ojców? O ile nie przesądzam tej sprawy, to w podobnej sytuacji do tej kobiety jest cała masa mężczyzn (chodzi o kontakty z dzieckiem) i jakoś o tym nie ma takich reportaży...

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        1
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      Więcej komentarzy - rozwiń
                                                      Pomoc | Zasady forum
                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.