O tej szokującej sprawie informowaliście państwo nas oznaczając posty hasztagiem #tematdlauwagi.

„To wyrywa serce”

Na przesłanym do redakcji filmie widać, jak kierowca dostawczego samochodu celowo potrącił idącego poboczem psa. Zwierzę upadło i nie było w stanie się ruszyć. Wtedy mężczyzna zawrócił i kilka razy po nim przejechał. Wszystko nagrywał telefonem komórkowym. Nagranie udostępnił na portalu społecznościowym.

- Kiedy przygotowywałem scenopis tego zdarzenia dla policji, opisując sekunda po sekundzie film, robiąc przy tym zdjęcia, wycierałem oczy od łez. Nie byłem tego w stanie obejrzeć do końca – wspomina Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt i dodaje: To wyrywa serce nawet najbardziej nieczułym.

Szybko wyszło na jaw, że autorem nagrania jest 22-letni Rafał B., mieszkaniec gminy Syców.

- Na co dzień mam do czynienia z ludźmi, którzy są zdemoralizowani w podejściu do zwierząt, którzy znęcają się nad nimi. To ich od piętnastu lat ścigamy. Nigdy jednak nie widzieliśmy, żeby tak bestialski czyn sprawiał człowiekowi przyjemność – dodaje Bielawski.

Kim jest Rafał B.?

Sprawca był aktywny na portalach społecznościowych. Publikował w nich między innymi filmy z wykroczeń drogowych. Zdarzało się, że groził innym osobom.

Mężczyzna został zatrzymany dzień po opublikowaniu nagrania. Na jego trop wpadli wolontariusze z Pogotowia dla Zwierząt.

- Trzy dni byłem na miejscu i zbierałem o nim informacje. Nie usłyszałem nic pozytywnego na jego temat. To człowiek z problemami. Uważam, że on nie mając żadnej miłości do zwierząt, nie może być normalnym człowiekiem – podkreśla Bielawski.

W Sycowie, gdzie mieszka B. wzbudza duże emocje. Mężczyzna swoim zachowaniem miał budzić postrach wśród mieszkańców. Był nieobliczalny, szukał zaczepki i prowokował do bójek.

- Jak był młody to jadł żywe motyle. W gimnazjum był takim chłopakiem, którego nikt nie zauważał, którego nikt się nie bał. Być może chciał tym pokazać, że jest kimś więcej. Chciał być szanowany – mówi anonimowo znajoma sprawcy.

Rafał B. jest znany policji. Toczyło się wobec niego postępowanie dotyczące nielegalnego posiadania broni. Jest również oskarżony o nękanie swojej byłej dziewczyny oraz groźby pozbawienia życia wobec jej partnera.

- On już wcześniej przejawiał niepokojące cechy. Bez powodu zaczepiał rówieśników, często prowokował bójki. Słyszałem, że nie miało dla niego znaczenia, czy to chłopak, czy dziewczyna. Jak chciał uderzyć, robił to – mówi Piotr Paszkowski z portalu MojaOlesnica.pl

- B. najpierw typował swoje ofiary, potem nawiązywał z nimi kontakt przez portale społecznościowe. Kiedy spotykał się z jakąś odmową, stawał się napastliwy, odgrażał się – opowiada mieszkanka Sycowa.

Przesłuchanie

Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt, jako pokrzywdzony brał udział w przesłuchaniu mężczyzny.

- Jego postawa podczas przesłuchań świadczy o tym, że pozbawiony był skrupułów. Nie współpracował, niczego nie wyjaśniał. Przyznał się do winy i tyle – opowiada Bielawski i dodaje: Jego kręci zadawanie bólu. Widziałem zdjęcia, na których był umazany krwią.

Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące, usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami.

- To był stary, ślepy na jedno oko i głuchy pies. Ten pies nie mógł gonić sarny, jak twierdzi podejrzany. On po prostu szedł drogą – mówi Grzegorz Bielawski.

- Szedł poboczem, nikomu nie wadził. To tak, jakby ktoś z nas szedł poboczem. To tak jakby najechał na nas i tak po nas jeździł – dodaje właściciel zabitego psa.

To zdarzenia wywołało ogromne oburzenie w internecie.  Pod wirtualną petycja, domagającą się maksymalnego wymiaru kary dla Rafała B. podpisało się już kilkadziesiąt tysięcy osób.

- To nie jest barbarzyństwo, to nie jest sadyzm. To coś dużo gorszego, czego nie potrafię nazwać – kończy Bielawski.

Dodaj komentarz