21 sierpnia 2017 / 19:50

15 minut płynęli do tonącego, nie powiadomili WOPR-u. 15-latek nie żyje

Kiedy dzwonimy pod numer alarmowy, spodziewamy się otrzymać niezbędną pomoc. Liczymy, że na miejsce dotrze policja, pogotowie, straż pożarna albo inna wyspecjalizowana jednostka. Wierzymy, że służby te w razie potrzeby porozumieją się i skoordynują swoje działania. Dlaczego więc 15-letni Filip - mimo że wezwano telefonicznie pomoc - utonął? Dlaczego zmarnowano cenne minuty, kiedy dziecko miało jeszcze szansę na uratowanie?

Do tragedii doszło w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego na północ od Warszawy na początku sierpnia. 15-letni Filip tonął na na oczach młodszej siostry i rówieśników. Dzieci, które tego feralnego dnia były nad Wisłą z chłopakiem, tuż po wypadku opowiedziały jego matce, że Filip na ich oczach walczył o życie.

- Prawdopodobnie te dzieci bawiły się na tej plaży. Filip wszedł do wody - pokazuje miejsce tragedii Jacek Kolanko z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Nowym Dworze Mazowieckim. Domyśla się, że chłopakowi nogi osunęły się z podwodnej skarpy i przez to stracił równowagę, spanikował i zaczął się topić. 15-latka nie udało się uratować. Czy winne są służby, które nie dotarły do topiącego się dziecka na czas?

Nie wiedziała, że jadą do jej syna

Agnieszka Kraśniewska, matka Filipa, wspomina, że jej syn nie potrafił pływać i dlatego miał zakaz wchodzenia do wody w miejscach, których nie znał. - Wiedział, że może brodzić w wodzie do pasa, nie więcej. Zabronione miał chodzenie nad Wisłę - mówi. O tym, jak zdradliwa to rzeka, pani Agnieszka przekonała jeszcze z czasów młodości, kiedy pracowała w WOPR-ze i pływała po okolicznych akwenach. - Wisła jest potworną rzeką - nie ma wątpliwości.

Jak mówi, feralnego dnia słyszała syreny ochotniczej straży pożarnej, ale nie spodziewała się, że strażacy ruszają ratować jej syna. Pomoc dotarła jednak za późno.

Teraz pani Agnieszka nie może zrozumieć dlaczego do ratowania jej dziecka nie zostały zmobilizowane wszystkie służby, jakie działają w okolicy. Skutecznej pomocy chłopcu mogły udzielić policja wodna, specjalna jednostka ochotniczej straży pożarnej RW, czyli ratownictwo wodne, oraz jednostka Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

"Łódź pojawiła się na wodzie"

Specjalizująca się w ratownictwie wodnym jednostka OSP, która była najbliżej miejsca tragedii, zjawiła się jednak na miejscu dopiero po kilkunastu minutach. Dlaczego zajęło to tak dużo czasu? Powodem jest brak łodzi gotowej do udzielenia natychmiastowej pomocy z wody. Trzy miesiące temu wodnym strażakom z Nowego Dworu Mazowieckiego skradziono bowiem silnik z łodzi ratowniczej. Od tego czasu muszą docierać do tonących na Narwi i Wiśle droga lądową, a nie wodną.

- Łódź dotarła na miejsce i na wodzie się pojawiła. Stwierdzenie, że nie mamy zdolności ratowniczej, nie mamy gotowości operacyjnej do podjęcia działań, a mamy tę gotowość z uwzględnieniem opóźnienia, to jest zasadnicza różnica - tłumaczy Tomasz Wołoszyn, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim i przyznaje, że jednostka OSP RW czeka na nowy silnik.

Na miejscu tragedii jako pierwsi pojawili się rzeczni policjanci. Byli kilka minut od zgłoszenia, które otrzymało pogotowie ratunkowe. Pół godziny później, gdy matka Filipa dotarła nad Wisłę, widziała, że w akcji brały udział jeszcze trzy strażackie łodzie. Według pani Agnieszki to za mało, żeby uratować topiącą się osobę. - Nie na takim akwenie. To jest za duża szerokość wody - mówi.

"Nikt mnie nie powiadomił"

Według pani Agnieszki, jeżeli ktokolwiek miał szansę pomóc jej synowi, byli to WOPR-owcy. - WOPR dysponuje bardzo szybkim sprzętem. Mogli dotrzeć w miarę szybko, mogli dziecko uratować - ocenia. - Oni mają sprzęt, wiedzą jak to robić. Dwie łodzie, sieci i ściągają wszystko co płynie - mówi.

Problem w tym, że na miejscu ratowników WOPR-u z oddalonej o cztery kilometry od miejsca tragedii bazy w ogóle nie było. Jak się okazało, nie zostali wezwani na pomoc.

- Mnie nikt nie powiadomił, ani dyżurny straży pożarnej, ani koledzy z innej organizacji ratowniczej mówi - Jacek Kolanko z WOPR w Nowym Dworze Mazowieckim i szacuje, że dotarcie na miejsce zajęłoby jego ratownikom 2-3 minuty. - Jeżeli czytam na oficjalnej stronie OSP RW, że oni wyjechali, dojechali, a dostaję informację od osób, które wzywały pomocy, że pierwsi ratownicy z brzegu pojawili się po 20 minutach, to coś jest nie tak - mówi i dodaje: - Zgłoszenie o tym, że tonie człowiek, powinno być przekazane wszystkim jednostkom ratowniczym w danym miejscu.

Jak tłumaczy Tomasz Wołoszyn, PSP nie wzywała WOPR-u, bo nie dostawała od ratowników informacji o gotowości do działania. - Dyżurny stanowiska kierowania, jeżeli dostaje zgłoszenie o zagrożeniu zdrowia i życia ludzkiego, w pierwszej kolejności ma obowiązek dysponować własne zasoby ratownicze - twierdzi. - Na chwilę obecną z naszego punktu widzenia, dyżurny operacyjny w ramach dysponowania systemowego swoich obowiązków dopełnił - dodaje.

Gdy reporter UWAGI! pokazuje mu konkretny przepis, na podstawie którego WOPR jest podmiotem uprawnionym do wykonywania ratownictwa wodnego, rzecznik komentuje: - Problem polega na tym, że jest to osobna regulacja, nieumieszczona sztywno w systemie ratownictwa, jeśli chodzi o PSP i OSP.

"Działamy na tym, co mamy"

WOPR nie jest połączony z numerem alarmowym, a przepisy nie mówią jasno, czy powinien brać udział w akcjach wraz ze strażą pożarną. Jednak mimo tego strażacy i WOPR-owcy w różnych regionach Polski współpracują ze sobą na mocy specjalnych porozumień. Od 2005 roku takie porozumienie jest też zawarte między Państwową Strażą Pożarną z Nowego Dworu Mazowieckiego, a lokalnym WOPR-em. Jednak gdy tonął Filip, straż pożarna z tej umowy nie skorzystała.

- Stało się to co się stało: nieuwaga młodych ludzi, którzy kąpią się nie w takim miejscu, w którym powinni - ocenia Mariusz Torbus z OSP RW Nowy Dwór Mazowiecki. Przyznaje, że jego jednostka od chwili kradzieży silnika ma "utrudnione zdolności ratownicze", a łódź znajduje się na przyczepie. - Wiem, że nasze powiadomienie było, że jest człowiek pod wodą i jest sytuacja związana z akcją znalezienia go, nie ratowania bo się topi, tylko że już go nie ma - tłumaczy. Zaznacza jednak, że przez 120 minut od zgłoszenia akcja jest akcją ratowniczą, nie poszukiwawczą.

Jak twierdzi, możliwości wypożyczenia motorówki od WOPR-u nie było. - Działamy na tym, co mamy, co jest nasze, co wiemy, że jest sprawdzone, ćwiczymy na tym, wiemy, czego się mamy od tego sprzętu spodziewać - mówi. Według niego jednostka OSP RW jest w stanie ratować ludzi, ale "przestawiła się na inny system działania". - Nie jesteśmy na wodzie, jesteśmy przy wodzie - dodaje.

"Dlaczego nie zostały wezwane najważniejsze służby?"

Dopiero kilka dni po tragicznej śmierci piętnastolatka, a trzy miesiące po kradzieży silnika z łodzi ochotniczej straży - nowodworskie służby ratownicze uznały, że ustalą zasady współpracy. Od tej pory WOPR będzie informował straż pożarną, że jego ratownicy są gotowi do akcji, a strażacy będą mieli z ratownikami stały kontakt.

Komendant nowodworskiej Państwowej Straży Pożarnej nie chciał z nami rozmawiać. Za funkcjonowanie straży pożarnej w tym rejonie odpowiada od dwóch miesięcy.

- Ja bym chciała się tylko dowiedzieć, dlaczego nie zostały wezwane najważniejsze służby - mówi Agnieszka Kraśniewska.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Po co jest 112, skoro nie działa? Czy osoba obsługująca połączenie nie powinna mieć możliwości powiadomienia WSZYSTKICH SŁUŻB ratowniczych w okręgu?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Cytuję:
      "Za funkcjonowanie straży pożarnej w tym rejonie odpowiada od dwóch miesięcy."
      Dobra zmiana - ile jeszcze istnień ludzkich będzie kosztować?
      Na pewno sporo - tylko czekać, aż zaczną strzelać do protestujących.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Wina jest po stronie dzieciaka, chłopak piętnastoletni potrafi już logicznie myśleć i wiedząc że nie potrafi pływać wchodzi do rzeki, w miejscu niestrzeżonym, ale winni są teraz wszyscy tylko nie on. Niewątpliwie jest to tragedia, ale kobieta zamiast obwiniać teraz wszystkich powinna nauczyć chłopaka pływać albo nauczyć go myślenia.....Nawet... rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Procedury, ustawy.... a gdzie myślenie ?? Tak wygląda współpraca służb wszystkich !!

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Jak czytam takie coś: " Mnie nikt nie powiadomił, ani dyżurny straży pożarnej, ani koledzy z innej organizacji ratowniczej mówi - Jacek Kolanko z WOPR w Nowym Dworze Mazowieckim i szacuje, że dotarcie na miejsce zajęłoby jego ratownikom 2-3 minuty" i dalej, że baza WOPR lezy 4 km od miejsca tragedii to wiem, że ktos tu chyba mija sie z prawdą.... rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Gotowa załoga WOPR będąca na dyżurze wypływa w kilkanaście sekund od powiadomienia, jeśli ma prawidłowo przygotowany sprzęt do pracy. Motorówka płynie 60 / 80 km na godzinę czyli 4 km czyli 2-3 minuty spokojnie na 4 km skuterem jeszcze szybciej. Mój wpis dotyczy tylko mylnego opisu powyżej, nie rozstrzyganiu kto winien. Te 2-3 minuty... rozwiń

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Ponoć WOPR miał swoją łódz ratunkową akurat na wodzie gotową do akcji , gdyby tylko jeden telefon z konkretną informacja skończyłoby się wszystko zapewne inaczej .I o to właśnie tu chodzi o przekaz informacji ratujących komuś życie !

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Nie masz pojęcia o czym piszesz!

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Po tym co zobaczyłam Filip mógł przeżyć WSTYD I HAŃBA

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Nie Gość tylko Haqhak PS jakiś czas temu prezes nowodworskiego WOPR otrzymał mandat od rzecznej policji... Posiadamy chory system od poziomu łączności do dowodzenia i dyspozycji, brak szkoleń, manewrów wszystkich służb, nie tylko medialna policja i państwowa straż pożarna.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          To jest to o czym trąbie od kilku lat, brak kanału RATUNEK! w radiostacjach służbowych PSP, POLICJI, OSP, WOPR, SMiG, SOK i innych służb. WOPR wykorzystuje Kanał17 tzw. wodny, OSP i PSP pracuje na częstotliwościach dla straży pożarnej, Policja i SMiG oraz SOK i Państwowe Ratownictwo Mesyczne na tzw. swoich częstotliwościach. Reasumując... rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Z całym szacunkiem do zmarłego... miejscowy chłopak nie umiejący pływać idzie nad Wisłę i wchodzi do wody gdzie wszyscy włącznie z jego matką mówią że Wisła jest zdradziecka itp.itd. głupota dzieciaka. Ale szuaknie winnych wszędzie to lekka przesada. Mogła przyjechać straż przypłynąć wopr wszyscy się mogli powiadomić ale przede... rozwiń

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  A gdzie była matka chłopca, która powinna sprawować nad nim opiekę? Przecież WOPR, Straż Pożarna, Policja nie jest od pilnowania dzieci...

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      ~Gość

                                                      pewnie inaczej bys mowil gdyby to bylo twoje dziecko

                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                          0
                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                            0
                                                          • zgłoś naruszenie
                                                          ~Gość

                                                          Idź na cmentarz i powiedz mu to, zapomniał wół jak cielęciem był, najłatwiej się mówi, jak już oliwa jest we łbie

                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                              0
                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                0
                                                              • zgłoś naruszenie
                                                              ~Gość

                                                              Młodość rozumem nie grzeszy, dzieci mają różne głupie pomysły, różnica jest taka, że jedni mają szczęście inne niestety nie.

                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                  0
                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                    0
                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                  ~Gość

                                                                  co by ten Wopr zrobił gdyby dotarł na miejsce, kiedy i jak daleko odnaleziono ciało chłopca?

                                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                      0
                                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                        0
                                                                      • zgłoś naruszenie
                                                                      ~Gość

                                                                      Na drugi dzień znaleziono ciało kilometr od miejsca w którym utonął

                                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                          0
                                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                            0
                                                                          • zgłoś naruszenie
                                                                          Pomoc | Zasady forum
                                                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.