Zabójcy byli wyjątkowo brutalni. Swoją ofiarę maltretowali, torturowali, skakali po głowie. Na koniec użyli noża. Policjanci twierdzą, że tak brutalnego zabójstwa nie widzieli od lat. Czy kryminalna przeszłość 27-latka ze Świnoujścia była powodem śmierci jego 19-letniego brata?
19-letni Piotr Wawrzynowicz, student I roku prawa, został znaleziony martwy w mieszkaniu przy ul. Matejki w Świnoujściu. Jak się później okazało, zabójcy znęcali się nad młodym mężczyzną najprawdopodobniej całą noc. A przyczyną śmierci był cios nożem.
"Za co?"
Jak informuje prokuratura, zarzuty w tej sprawie usłyszały trzy osoby. - Jeden z mężczyzn usłyszał zarzut zabójstwa, drugi - pobicia ze skutkiem spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, natomiast trzeci podejrzany usłyszał zarzut usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz zarzut przetrzymywania pokrzywdzonego w charakterze zakładnika i temu mężczyźnie zarzucono działanie ze szczególnym udręczeniem - wylicza Małgorzata Wojciechowicz z prokuratury okręgowej w Szczecinie. - Można wnioskować, że zdarzenie miało przebieg bardzo dramatyczny - podsumowuje.
- Nie mogę zrozumieć tego, dlaczego go to spotkało, jeszcze w tak bestialski sposób. Odradzało mi się, abym oglądał dziecko przed sekcją zwłok - mówi Mariusz Wawrzynowicz, ojciec zamordowanego chłopaka. Jak mówi, to co się wydarzyło, dociera do niego, gdy wraca do domu i pod ścianą widzi jego prezenty ze świąt. - Mnie na święta nie było - załamuje się i dodaje, że żona jeszcze ciężej przeżywa stratę syna. - Jest na tabletkach, leży w łóżku. Obwinia się, że mu pozwoliła wyjść z domu - mówi.
Jak twierdzą koledzy i nauczyciele ze szkoły Piotra, chłopak nie był chuliganem, ani nie miał konfliktów z prawem. - Zachowywał się życzliwie do innych ludzi, więc za co? - pyta Grażyna Szczodry, dyrektorka liceum, do którego chodził. - On tym ludziom nic nie zawinił, on ich nie znał - mówi ojciec Piotra.
Przestępcza przeszłość podejrzanych
Dlaczego więc chłopak spotkał się z mordercami? - Powiedzieli, że chcą coś przekazać dla jego brata - mówi pan Mariusz. Brat zamordowanego od dwóch lat znajduje się w areszcie, oskarżony o przestępstwa narkotykowe. Prokuratura nie wyklucza, że zabójstwo Piotra może mieć związek z kryminalną przeszłością brata, ale potwierdza, że mężczyźni byli wcześniej karani za kradzieże i posiadanie narkotyków.
Okolica, z której pochodzą mężczyźni, uchodzi za dość niebezpieczną. - Mieszkam tu od dwunastu lat. Zdarzały się takie "wyskoki" i morderstwa - mówi jeden z mieszkańców.
Będzie szukał zemsty?
Ojciec chłopaka nie może sobie wybaczyć, że zabrakło go w najważniejszych momentach życia syna. - Nie było mnie przy porodzie, bo byłem daleko, na drugim końcu świata. I nie było mnie, kiedy umierał, również byłem na drugim końcu świata. Takie jest życie marynarzy - mówi pan Mariusz i dodaje, że nie jest w stanie wybaczyć mordercom. - Jak można zrobić coś takiego w czterech jednemu, bezbronnemu chłopakowi? - pyta. Jak mówi, nie jest w stanie obiecać, że starszy syn nie będzie chciał się mścić za brata. - Powiedział, że jeżeli się ożeni, będzie miał pierwsze dziecko i będzie to syn, to da mu na imię Piotr. Po swoim bracie - mówi pan Mariusz.
W ostatnią środę został zatrzymany czwarty podejrzany o udział w zabójstwie, 26-letni Paweł W. Z nieoficjalnych informacji wynika, że sam oddał się w ręce niemieckiej policji. Prokuratura nie wyklucza, że to nie koniec zatrzymań.