„Byłam gwałcona przez prezydenta Olsztyna”

TVN UWAGA! 3620340
TVN UWAGA! 134848

- To przeważnie działo się pod koniec pracy, albo w trakcie pracy. Prezydent podpisywał dokumenty, gość siedział obok, a on wkładał mi rękę pod spódnicę. Wiele razy dostał ode mnie w twarz, ciągnęłam go za włosy, kopałam. Nawet miał sińce na całym ciele od mojego kopania. Nie raz był ugryziony i podrapany. Bardziej go to kręciło niż zniechęcało – mówi kobieta, która swoimi zeznaniami obciążyła prezydenta Olsztyna. Czy wpływowej osobie trudno jest udowodnić winę? Do czego posunęła się molestowana kobieta, by oczyścić swój honor i zebrać dowody na winę prezydenta Olsztyna.

Minęło już kilka miesięcy od ujawnienia olsztyńskiej sex afery z udziałem prezydenta miasta. Mimo to ofiary molestowania wciąż nie mogą zapomnieć o koszmarze przeżywanym w pracy w Ratuszu. Kobieta, z którą rozmawiała reporterka UWAGI!, miała być gwałcona przez sześć lat. - Trudno mi określić, jak często dochodziło do zbliżeń. Było tego naprawdę dużo. Coraz gorzej się z tym czułam, bo zauważyłam, że ta sprawa nie dotyczy mnie jednej. Nawet ze względów higienicznych było to dla mnie obrzydliwe – opowiada kobieta. Prezydent Czesław M., pozostający pod prokuratorskimi zarzutami, jest na wolności. Kiedy zacznie się proces, na razie nie wiadomo. - Nie powiedziałabym tego wszystkiego jeszcze raz. Jestem bliska, by powiedzieć kobietom, by tego nie robiły, bo zrobi się z nich szmatę, dziwkę, najgorsze dno, które tylko można – dodaje ofiara. Oprócz tej kobiety, jeszcze trzy inne obciążyły zeznaniami prezydenta Olsztyna.

podziel się:

Pozostałe wiadomości