Po raz pierwszy w Polsce osoba objęta programem ochrony świadka koronnego skarży prokuraturę i Komendę Główną Policji o oszustwo. Konkubina świadka koronnego czuje się oszukana przez państwo, gdyż jak twierdzi nie dotrzymano warunków umowy na jakich zgodziła się uczestniczyć w tym programie. Proces toczy się przed warszawskim Sądem Okręgowym, jest utajniony. Reporter Uwagi!, Krzysztof Spiechowicz, dotarł także do innych świadków koronnych i ich rodzin , które także czują się oszukane przez wymiar sprawiedliwości.
Pierwsza bohaterka reportażu, była objęta programem świadka koronnego przez kilka lat. Nie popełniła przestępstwa, byłą konkubiną skruszonego przestępcy. Obiecano jej, zmianę tożsamości, dokumenty, które pozwolą podjąć pracę i pomoc w otrzymaniu mieszkania. Początkowo zapewniano ją też, że nie będzie musiała zeznawać w sądzie. Jednak po wejściu do tego programu została wezwana na świadka do sądu. Strach, który musiała pokonać kobieta stając naprzeciwko najgroźniejszych polskich mafiosów, oraz obawa przed zemstą spowodowały u niej poważny wstrząs psychiczny. Jak twierdzi nie otrzymała na czas opieki psychologicznej. To spowodowało, że sama na własną prośbę wyszła z programu i wróciła do rodziny. Reporter Uwagi! dotarł do świadka koronnego, który od września ubiegłego roku nie jest już objęty programem ochrony świadka koronnego. Twierdzi, że aby przeżyć chodzi po dary do kościoła. Nie posiada pracy i wraz z żoną i dziećmi głodują. Ukrywają się w miejscu gdzie jest bezrobocie, a nie mając życiorysu świadectw pracy nie są w stanie objąć jakiejkolwiek posady. Reporterzy UWAGI! dotarli do innego świadka koronnego, który ma ponad 45 lat i niebawem skończy swój udział w programie. Na razie nie widzi możliwości rozpoczęcia nowego normalnego życia. - Jeżeli nadal ta sytuacja będzie się tak rozwijała jak się rozwija to wygląda na to że w chwile po wyjściu z programu trzeba będzie poszukać sznurka, bo nie będzie z czego żyć – komentuje obecną sytuację nasz bohater. Rzecznik Komendanta Głównego zaprzecza, że świadkowie koronni zostają bez pomocy. Uważa, że ci którzy się poddają rygorom instytucji ochrony świadka koronnego i chcą rozpocząć naprawdę nowe życie mają tą szansę i ją wykorzystują. - Tylko ostatni rok to 5 rodzin, które rozpoczęły nowe życie. Są to ludzie, którzy nie biegają do telewizji z każdą informacją ale ludzie którzy chcieli rozpocząć nowe życie i my w tym im pomogliśmy – odpiera zarzuty mł. insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendanta Głównego.