- Było mu źle, więc uznał, że innym też powinno być źle. Konstruował bomby tak, by raniły, ale nie zabijały – tak o 38-letnim mężczyźnie, który w lipcu terroryzował Kraków mówi psychiatra sądowy.
Przez trzy tygodnie lipca w Krakowie wybuchały bomby. Bomber – tak nazwały go media - w czterech miejscach położył ładunki wybuchowe, które spowodowały zranienie pięciu osób. W końcu kilka dni po ostatnim zamachu, 22 lipca policja zatrzymała Rafała K., 38-letniego mieszkańca Krakowa, który przyznał się do winy. - To stolarz z wykształceniem podstawowym, który ostatnio nie wykonywał swego zawodu, utrzymywał się z oszczędności – mówi Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie. – Osób poszkodowanych nie wiązało ze sobą nic, ale dla niego nie były one przypadkowe. Uważał je za zagrożenie dla siebie. Ktoś jechał za szybko, ktoś na niego popatrzył – on jechał za nimi, ustalał miejsce ich zamieszkania i potem podkładał tam bomby. Ci, którzy znali Rafała K. opisują go jako człowieka spokojnego i zamkniętego w sobie. Kiedyś razem ze swoją partnerką prowadził sklep z odzieżą. Mieli dziecko. Ale kobieta w końcu go opuściła. - Od dwóch lat przychodził tu coraz rzadziej, zaszywał się w środku, spuszczał rolety – mówi Daniel Skowronek, który prowadzi kiosk w sąsiedztwie zakładu Rafała K. – Nie wyglądał na gangstera. Jak się okazało, w wynajętym na potrzeby pracowni meblarskiej garażu konstruował bomby. Jak to robić, dowiedział się z internetu. Nie miał żadnej wiedzy na ten temat wyniesionej z wojska lub skądinąd. - Od wczesnych lat młodości zdradzał cechy osobowości nieprawidłowej – mówi dr Jerzy Pobocha, psychiatra sądowy. – Karany za włamanie, niezdolny do stałego związku. Czuł, że mu źle i chciał, by tak samo czuli się inni. Seryjny bombiarz mieszkał w Swoszowicach, dzielnicy Krakowa położonej na południu miasta. W tej samej okolicy kilka miesięcy temu grasował seryjny podpalacz odpowiedzialny za co najmniej sześć pożarów. Tak samo jak w przypadku bombiarza, ofiar podpaleń nic nie łączyło. Seryjny podpalacz, tak jak i bombiarz nocą lub nad ranem wchodził na posesje swoich ofiar. Czy podobieństwo działania w obu przypadkach wskazuje na jednego sprawcę? Nie wiadomo. Prokuratura analizuje wszystkie podpalenia, do jakich doszło w Krakowie w ciągu ostatnich lat. Rafał K. został aresztowany. Grozi mu maksimum 12 lat więzienia. Prokuratura ujawniła, że był wcześniej karany za włamania i kradzieże. Nie przedstawiono mu na razie zarzutów podpalenia.