Bezpieczne drogi, znikające pieniądze

Niedawno UWAGA! zajmowała się sprawą fundacji "Miś", która utrzymuje się z nawiązek płaconych przez sprawców wypadków. Choć na konto fundacji spływają ogromne kwoty, pieniądze zamiast do ofiar wypadków, trafiają do kieszeni szefowej. Jak się okazuje, takich instytucji jest więcej.

- Jesienią ubiegłego roku miałem wypadek, stwierdzono złamanie drugiego kręgu szyjnego – mówi młody mężczyzna. – Dowiedziałem się o stowarzyszeniu ”Bezpieczne Drogi” w Gliwicach. Przyjęła mnie pani w fartuchu, powiedziała, żebym napisał podanie i czekał do tygodnia na telefon. Minął tydzień i nic. Zawiadomiłem policję i prokuraturę.---obrazek _i/bezp/drogi4.jpg|prawo|Reporterka z niedoszłym klientem stowarzyszenia--- Z innym mężczyzną poszkodowanym w wypadku do stowarzyszenia ”Bezpieczne drogi” udała się reporterka UWAGI! Podała się za jego siostrę. Pani ze stowarzyszenia powiedziała, że wypłacane są jednorazowe zapomogi do tysiąca złotych. Jednak nie potrafiła wyjaśnić, od czego zależy konkretna wysokość kwoty. Zdziwiło ją pytanie, czy potrzebne jest zaświadczenie lekarskie. W końcu uznała, że naszemu poszkodowanemu należy się jeden tysiąc złotych, bo ma rodzinę, której jest jedynym żywicielem. Tymczasem w każdym prawidłowo funkcjonującym stowarzyszeniu pomagającym ofiarom wypadków, aby ubiegać się o zapomogę, należy najpierw złożyć kilka dokumentów: zaświadczenie z sądu, dokumentację medyczną, zaświadczenie od pracodawcy lub z urzędu pracy.---obrazek _i/bezp/drogi2.jpg|prawo|Przed siedzibą stowarzyszenia--- ”Bezpieczne Drogi” utrzymują się wyłącznie z nawiązek, które sądy nakazują zapłacić sprawcom wypadków. Są to kwoty niebagatelne, od 200 zł do kilku tysięcy. Jak ustaliła reporterka UWAGI!, stowarzyszenie, którym kieruje Piotr O., skądinąd człowiek, który miał trzy sprawy w sądzie o przywłaszczenie dóbr majątkowych i pieniędzy, jest częstym beneficjentem tych pieniędzy. W każdym sądzie na Śląsku, w którym reporterka pytała o jego konto pod pretekstem wpłaty nawiązki, pracownicy sądu od razu wiedzieli, o jakie stowarzyszenie chodzi. Zebrane przez reporterkę UWAGI! informacje z sądów rejonowych podlegających gliwickiemu Sądowi Okręgowemu wskazywały, że ten zarekomendował sądom rejonowym stowarzyszenie ”Bezpieczne Drogi”. Rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach Tomasz Pawlik powiedział, że trudno mówić o rekomendacji, a raczej o liście sporządzonej na potrzeby sądów rejonowych z wykazem stowarzyszeń i fundacji, na które mają wpłacać nawiązki. Rzecznik nie od razu był w stanie przedstawić wykaz kwot tych nawiązek. - Według prawie pewnych danych w ostatnich latach można mówić o kwocie grubo przekraczającej 200 tys. zł – powiedział Tomasz Pawlik.---obrazek _i/bezp/drogi3.jpg|prawo|W siedzibie stowarzyszenia--- Jednak w wykazie z Krajowego Rejestru Sądowego widniała zupełnie inna kwota. Przez trzy ostatnie lata stowarzyszenie uzyskało nie 200 tysięcy, a prawie milion złotych. Na koszty administracyjne wydano blisko 230 tysięcy. Pracownicy stowarzyszenia w zeszłym roku zarobili w sumie 113 tysięcy złotych. Rachunki za telefony komórkowe wyniosły 16 tysięcy, za telefon stacjonarny – 6 tysięcy złotych. - Siedzibę mamy w mieszkaniu prywatnym, dzięki czemu nie płacimy żadnych składek i pieniądze nie idą na żadne opłaty – powiedziała pani, która przedstawiła się jako pracownica administracji stowarzyszenia. – Wszyscy pracują społecznie. Urząd Miasta w Gliwicach, który ma obowiązek nadzorować działalność stowarzyszenia ”Bezpieczne Drogi”, w ciągu czterech lat skontrolował je tylko dwa razy. - Nie dysponowaliśmy wiedzą, ilu osobom stowarzyszenie wypłaciło odszkodowania – mówi Janusz Górecki, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich w Urzędzie Miasta w Gliwicach. Jeden z poszkodowanych przez ”Bezpieczne Drogi”, który zwrócił się do stowarzyszenia o pomoc i został odesłany z kwitkiem, już w lutym zawiadomił prokuraturę. - Trwają czynności w tej sprawie – mówi Halina Szafrańska z Prokuratury Rejonowej w Gliwicach. – Trudno mi powiedzieć, kiedy postępowanie zostanie zakończone. Prezes stowarzyszenia ”Bezpieczne Drogi” nie skontaktował się z reporterką UWAGI! Tymczasem miesiąc temu weszła w życie ustawa, która nakazuje sądom orzekanie nawiązek tylko na organizacje znajdujące się na specjalnej liście ministerstwa sprawiedliwości. Nie ma na niej stowarzyszenia ”Bezpieczne Drogi”.---strona--- Przeczytaj także:Ostrożnie z ”Misiem”!Jak ksiądz i ”chora” wyłudzali pieniądzeŻerował na dobrociCharytatywny wyzysk bezdomnychZniewaga dla świętego

podziel się:

Pozostałe wiadomości