„Czasem piekło zaczyna się już na ziemi”, tak można powiedzieć o ogromnym konflikcie we wsi Nowe Stojło na Podlasiu. Każda ze stron, czuje się poszkodowana i oskarża o najgorsze swoich sąsiadów.

Rodzina Burnewiczów śpi w ubraniach, obawiając się ataku sąsiadów. Oskarżając ich m.in. o podpalenia, uszkodzenie kombajnu, czy zatrucie wody w studni. Z kolei rodzina Koreckich pokazuje wyroki skazujące sąsiadów m.in. za pobicie kijem. O sąsiadach mówi: „patologia”.

Wczoraj emocje na planie Uwagi po Uwadze! sięgały zenitu. Strony stawiały sobie poważne zarzuty i przekrzykiwały się nawzajem.

- Na tych 50 metrach kwadratowych, co stoimy, popełniono już kilka przestępstw. Wszyscy się obrażają, mówią o sobie straszne rzeczy, nie ma żadnej szansy na dialog, czy porozumienie – ubolewał sędzia Jarosław Gwizdak.

- Jest tu bardzo dużo silnych emocji i utartych przekonań. Cały czas mowa o przeszłości, co jedni drugim zrobili. Ale państwo nawzajem siebie nie słuchają. To do niczego nie prowadzi. Trzeba brać odpowiedzialność za własne czyny i zachowania – podkreślała psycholog Sylwia Miller.