13-letnia Julia została napadnięta i pobita przez grupę młodych ludzi, bo jak mówi, wstawiła się za pobitą wcześniej przez te osoby dziewczynką.

- Stanęłam w jej obronie, bo zrobiło mi się jej szkoda – tłumaczy Julia.

- Z tego wcześniejszego zdarzenia nakręcony został filmik. Te dziewczyny kazały innej dziewczynie uklęknąć. Napluły na chodnik i kazały zlizywać ślinę – opowiada Dominika Korzeniewska, matka Julii. I dodaje: - Moja córka, jak się dowiedziała o tym zdarzeniu, napisała do jednej z tych dziewczyn, że nie ma prawa tak traktować słabszych. Że nie ma prawa tak traktować nikogo. I jeżeli będzie dalej tak postępowała, to nie zostawi tego bez rozgłosu.

Julia, broniąc pobitej dziewczynki w internecie, natychmiast spotkała się z hejtem ze strony napastników.

- Mam screeny z ich grupy. Cytuję: „Ty mała, niewyrachowana dzi…, zamknij tą swoją psio…”, „Ty szm…, k… j… będziesz miała w d… kij od mopa i wózek sklepowy”, „Koniec takiego życia su…”, „Albo nas wszystkich przeprosisz, albo tak cię ośmieszę na tym Pruszkowie, że się zes…” – odczytuje matka Julii. I opowiada o tym, co spotkało jej córkę.

Pobicie Julii

- Pierwsza z dziewczyn – Patrycja M. zaczęła szarpać ją za włosy. Następnie rzuciły się na nią jeszcze jakieś większe dziewczyny, które zaczęły okładać ją pięściami po twarzy. Zaczęli ją kopać po nogach, po brzuchu. Chłopcy rzucali jej rozżarzone papierosy w kaptur. Sypali rozżarzony popiół na głowę – opowiada pani Dominika.

Kiedy 13-latce udało się oswobodzić, zadzwoniła do matki.

- Była strasznie roztrzęsiona. Powiedziała, że została pobita, poszarpana. Żebym przyjechała po nią, bo uciekła do bloków na ulicę Działkową. Tam się schowała na klatce. Pytałam, co to jest za grupa dziewczyn, bo nic wcześniej nie wiedziałam. Julka powiedziała, że to są dziewczyny, które są częstymi bywalczyniami galerii – relacjonuje pani Dominika.

Karolina

Dziewczynka, za którą Julia się wstawiła, to młodsza od niej o rok Karolina. Nastolatki, co prawda nie znały się wcześniej, ale Julię niezwykle poruszył film zamieszczony w internecie, na którym napastniczki znęcają się nad 12-letnią Karoliną.

- Nasza historia zaczyna się w listopadzie 2020 roku, kiedy córka przyszła do domu z podbitym okiem – mówi Tomasz Tokarski, ojciec Karoliny. I dodaje: - Początkowo tego z niczym nie wiązaliśmy. Tłumaczyła, że to się stało na placu zabaw. Po paru dniach dostaliśmy informację, że córka została pobita. Jako rodzice stwierdziliśmy, że nie może być tolerowania czegoś takiego. Nie może być takiej agresji.

- Córka weszła w jakieś kontakty z tymi osobami przez Messengera. Zaczęły wymianę zdań. Później one chciały z nią konfrontacji. 7 stycznia dostaliśmy z policji powiadomienie, że sprawa została przekazana do sądu rodzinnego z powodu niewykrycia sprawcy – irytuje się pan Tomasz.

Grupa, która pobiła Karolinę, to kilkunastoletnie dziewczynki i chłopcy z Pruszkowa. Uczą się w różnych szkołach. Poznali się przez komunikatory internetowe.

Chcieliśmy wyjaśnić, dlaczego mimo tego, że policja otrzymała konkretne informacje o sprawcach znęcania się nad dziewczynką, nie ustaliła sprawcy pobicia i znieważenia Karoliny.

- Po wykonaniu wszystkich czynności materiał dowodowy został niezwłocznie skierowany do sądu – zapewnia kom. Karolina Kańka, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pruszkowie.

- Wszelkie pytania dotyczące tej sprawy proszę kierować do sądu, gdyż to sąd prowadzi postępowanie. Sąd dla nieletnich – dodaje kom. Karolina Kańka.

Psycholog dziecięca dr Aleksandra Piotrowska dziwi się niewykryciu sprawcy.

- To niewiarygodne. Jedna z podstawowych zasad radzenia sobie z agresją, niezależnie, czy agresja dotyczy dzieci 5-letnich, czy 15-letnich, czy 75-latków, jest taka, że sprawca musi być przeświadczony, że nie ominie go kara.

Tymczasem do matki Julii wciąż napływają filmy i informacje o kolejnych pobitych dziewczynkach.

- Mija czas, a te 12-letnie oprawczynie swoich koleżanek, przez kolejne tygodnie i miesiące, mają przeświadczenie: „Dobra jest, nikt nam nie podskoczy, wszystko możemy, nic nam nie grozi” – wskazuje dr Aleksandra Piotrowska.

„W końcu pójdzie i kogoś zabije”

Na jednym z filmów widać Patrycję M., która kilkanaście dni temu miała uczestniczyć w pobiciu Julii. To ona również miała brać udział w dwóch wcześniejszych atakach na Karolinę.

Rodzicom Karoliny pokazaliśmy ten film po raz pierwszy. Byli wstrząśnięci.

- Ta dziewczyna [atakująca – red.] ma dopiero 13 lat. Co ona będzie robiła dalej, jak teraz ma na to przyzwolenie. Ona w końcu pójdzie i kogoś zabije – uważa Agnieszka Tokarska, matka Karoliny.

- Przez takie zachowania dziewczynka zmierza do zyskania uznania, poklasku, może szacunku wśród swoich rówieśników. Myślę, że znalazła sobie taki sposób urządzenia się w życiu – uważa dr Aleksandra Piotrowska.

Dlaczego Patrycja M., mimo wcześniejszej sprawy prowadzonej przez policję i sąd, jest nadal agresywna? Chcieliśmy porozmawiać z jej matką, ale odmówiła.

Od trzech miesięcy sąd rodzinny prowadzi postępowanie dotyczące pobicia Karoliny, na razie bezskutecznie.

- Z dokumentów nie wynika, kto dopuścił się tego czynu – mówi Katarzyna Gizińska, wiceprezes Sądu Rejonowego w Pruszkowie.

Pani Dominika boi się o córkę.

- Ale chowanie się nic nie da. Trzeba przerwać tę falę przemocy. Nie może być tak, że nasze dzieci boją się wychodzić z domu. Na pewno należy zrobić coś, by instytucje mogły reagować. Reagować w szybki sposób, bo jeżeli mijają już trzy miesiące i nie ma żadnego wyroku, żadnej decyzji, a są kolejne ofiary, to, co my mamy robić jako rodzice?

Dodaj komentarz