Ochroniarz nie wezwał policji, tylko wziął od zdenerwowanego klienta pisemną zgodę na przeszukanie. Stało się tak, mimo faktu, że pracownikom ochrony bezwzględnie nie wolno przeszukiwać klientów. Takie uprawnienia ma wyłącznie policja. Teraz firma ochroniarska tłumaczy się, że klient rozebrał się sam. Nie przeszkadza im fakt, że sklep, w którym pan Tomasz robił zakupy nie jest zwykłym sklepem. Kupują w nim tylko zarejestrowani klienci. Zamiast dokonywać rewizji, można było sprawdzić faktury.

Dodaj komentarz