Historia, którą opowiedzieliśmy w Uwadze! i Uwadze po Uwadze! na żywo w ubiegłym tygodniu, zaczęła się wczesną wiosną. Dwóch chłopców poinformowało wówczas dyrektorkę szkoły, że Ksawery wykorzystał ich seksualnie. Sprawą zajął się sąd. Przesłuchano wszystkich chłopców. Ksaweremu sąd przydzielił kuratora. Zarówno on, jak i szkoła, ocenili chłopca pozytywnie. Specjaliści z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego dopiero go przebadają. Jednak już teraz sąd rejonowy w Tczewie postanowił umieścić Ksawerego w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. – Boże! Dlaczego?! Taka niesprawiedliwość?! Gdyby udowodniono winę, ja rozumiem, ale teraz? – płakała Barbara, mama Ksawerego, kiedy dowiedziała się, że na odwiezienie syna do MOW ma zaledwie trzy dni. – On tam nie może trafić! Czytam w Internecie, że jak tam przyjeżdża nowy chłopak, od razu go biją. Ksawery jest delikatny, nie potrafi się bronić – rozpacza jego dorosła siostra, Patrycja.

Pani Barbara nie zawiozła syna do ośrodka wychowawczego. Obawiając się, że dziecko może być zabrane z domu pod przymusem, ukryła go u rodziny. – Nie płacz synku. Wiem, że tęsknisz. Jeszcze chwilkę musisz wytrzymać – mówi, trzymając syna na kolanach. Ksawery zanosi się płaczem. – Wczoraj cały czas tak płakał, nie mogłam go uspokoić. I nie chce zupełnie jeść – mówi siostra Ksawerego, Marlena. – Najgorsze będzie to, jak mnie zabiorą od mamy i taty. Boję się – mówi chłopak. Co zrobią rodzice? Na to pytanie nie potrafią odpowiedzieć. Wciąż liczą na to, że decyzja o umieszczeniu ich syna w ośrodku zostanie wstrzymana.

Specjaliści od psychologii i seksuologii są całą sprawą zaskoczeni. – Strzelamy z armaty do wróbli. Według mnie, w tej sytuacji nie mamy wcale do czynienia z przestępstwem! To są zwykłe, naturalne zachowania dzieci względem siebie. Często trudno to zaakceptować rodzicom – mówi psycholog, Krzysztof Sarzała z Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdańsku. Według psycho-seksuologa, Magdaleny Niewęgłowskiej sprawa nigdy nie powinna nawet trafić do sądu. – Tylko skończyć na poziomie szkoły. Wezwaniem specjalisty. Stoję na stanowisku, że tam doszło do wzajemnych zabaw seksualnych, które nie powinny podlegać karze – mówi Niewęgłowska.

Sprawą żyje cała wieś. Kiedy przed tygodniem ekipa UWAGI! zorganizowała tam program na żywo, kilku chłopców przyszło na plan, trzymając transparent z napisem: „Walczymy o sprawiedliwość, nie oddamy Ksawerego”. – To dobry dzieciak! Z dobrej rodziny! – mówili zgromadzeni ludzi nawet wtedy, gdy dwie kobiety przekonywały, że Ksawery zgwałcił ich synów.

Już po programie, Niewęgłowska przyjechała do Jelenia specjalnie po to, by porozmawiać z dorosłymi. – Pojawienie się zachowań o charakterze seksualnych u dzieci nie oznacza patologii – podkreślała. Mieszkańcy wychodzili ze spotkania zadowoleni. – Warto było przyjść. Człowiek wiele się nauczył. Jak postępować z dziećmi, jak na te tematy rozmawiać – mówili. Rodzice chłopców, którzy mieli zostać zgwałceni, nie przyszli na spotkanie.

Pełnomocniczka rodziny Ksawerego już kilka miesięcy temu złożyła zażalenie na postanowienie o umieszczeniu chłopca w ośrodku wychowawczym. Sąd rozpatrzył je jednak dopiero, gdy sprawą zainteresowała UWAGA!. Dla Ksawerego i jego rodziny nie oznacza to jednak dobrych wiadomości. Sąd okręgowy w Gdańsku, podobnie jak wcześniej rejonowy w Tczewie uznał, że chłopiec ma trafić do ośrodka wychowawczego. Matka Ksawerego dowiedziała się o tym wczoraj. – Dlaczego? Ja nie mogę pojąć tej sprawiedliwości – rozpacza pani Barbara.

Sprawą interesuje się Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Rzecznik Praw Dziecka.

Dodaj komentarz