71d4213216a0d98ae192bd722e2a3b23,0,1.jpg

Paulina Ozga, 28-letnia pracownica Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kostomłotach (Dolnośląskie) odebrała przez telefon informację, że w rodzinie, którą się opiekowała, wszyscy są pijani i dziecko jest bez opieki. Było już po 18-tej, gdy wsiadła w samochód i pojechała do wsi Michałów. Zaparkowała samochód i podeszła do drzwi domu. Co stało się potem, pozostaje tajemnicą.

Ciało Pauliny Ozgi zauważył sąsiad. Leżało na progu komórki. Ślady krwi wskazywały, że ktoś przeciągnął je spod drzwi domu. Pogotowie nie mogło już jej pomóc. Śmierć nastąpiła wskutek rozległych urazów głowy spowodowanych uderzeniami metalową rurką.

- Takiego barbarzyństwa nie widziałem, odkąd kilkanaście lat pracuję w pogotowiu – mówi Jarosław Drobnik, lekarz pogotowia ratunkowego w Środzie Śląskiej.

Paulina Ozga zajmowała się rodziną z Michałowa jako społeczny kurator sądowy. W jednym domu mieszkają starsi państwo, ich trójka dzieci i 4-letni chłopczyk. Nikt nie pracował, a matka ma ograniczone prawa rodzicielskie. Nikt nie potrafi niczego powiedzieć, co stało się tamtego wieczoru. Mówią, że spali, niczego nie słyszeli. Policja znalazła narzędzie zbrodni. Zatrzymano na 48 godzin wszystkie osoby przebywające w domu, przy którym doszło do zabójstwa. Przesłuchania nie przyniosły jednak rozwiązania zagadki.

- Jest wezwanie, trzeba jechać – mówi o pracy takich jak Paulina ludzi Bogusława Szopa, kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kostomłotach. – Bywa tak, że u jakiejś rodziny pierwszy, drugi, trzeci raz jest spokojnie, a za czwartym mogą nas napaść. Sama uciekałam z alkoholowej libacji, wzywałam policję.

Współpracownicy Pauliny Ozgi mówią, że była bardzo oddana swej pracy, a wobec podopiecznych otwarta i życzliwa. Tamtego wieczoru zdecydowała się jechać sama, choć regułą jest, że kuratorzy sądowi i pracownicy socjalni do przypadków niebezpiecznych jeżdżą parami lub nawet w asyście policji.

Paulina Ozga zostawiła męża i 4-letniego syna.

Prokuratura nie ma wciąż ani motywu zbrodni ani podejrzanego.

Dodaj komentarz