Przed rokiem, za bicie żony i groźby pod jej adresem, Andrzej B. został skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Do więzienia, więc nie trafił.

Od wyroku skazującego żona Andrzeja B. wielokrotnie musiała wzywać policję. Mąż bił ją pięściami po całym ciele, kopał, rzucał nią o ściany i groził śmiercią. Potwierdzają to policyjne dokumenty. Kobieta nie mogła jednak liczyć na niczyją pomoc. Po naszej interwencji sprawą zajął się w końcu sąd. Wyrok zbulwersował wszystkich. Choć sędzia postanowiła wreszcie wsadzić Andrzeja B. za kratki, mężczyzna może się odwołać i do czasu uprawomocnienia się wyroku pozostanie na wolności. Z sali sądowej pojechał do prosto domu.a Pani Danuta?

Dodaj komentarz