- Okoliczności tej zbrodni są cięgle badane. Na dzień dzisiejszy mamy tylko skutek w postaci śmierci człowieka, do którego doszło w następstwie ran zadanych narzędziem ostrym - mówi Artur Kaznowski z Prokuratury Rejonowej w Garwolinie. - Zostały ujawnione rany kłute w okolicach szyi, tułowia i brzucha, więc to ukierunkowało od razu śledztwo w kierunku przestępstw: zbrodni, zabójstwa - precyzuje.

Ofiara: emerytowany kolejarz

Ofiarą morderstwa okazał się 61-letni Wiesław P., mieszkaniec wsi Podebłocie pod Garwolinem. Samotny, emerytowany kolejarz.

- To był bardzo spokojny człowiek. Mieszkaliśmy w sąsiedztwie, tyle lat się znaliśmy. Nigdy nie było z nim najmniejszych problemów - wspomina Andrzej Rumianek, krewny zmarłego.

Jedyna podejrzana

Jedyną podejrzaną w sprawie zabójstwa okazała się 18-letnia Luiza K., mieszkanka tej samej wsi. Tuż po dokonaniu zbrodni dziewczyna próbowała uciec. Chciała też zatrzeć ślady: ukryła nóż i zakrwawione ubranie. Policja zatrzymała ją w Radomiu, gdzie próbowała skontaktować się z przyjaciółką. Luiza K. była zaskoczona aresztowaniem.

Luiza K.

- Nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i złożyła obszerne wyjaśnienia. Motywy nie są znane. Czy to będzie motyw na tle religijnym, czy motyw na tle rabunkowym? Trwa postępowanie, które ma wyjaśnić jaki to był motyw – dodaje Artur Kaznowski z Prokuratury Rejonowej w Garwolinie.

Okultystyczne zainteresowania

Jednym z wątków śledztwa są okultystyczne zainteresowania dziewczyny. Jej profil na portalu społecznościowym epatuje śmiercią. Problemy z nastolatką pojawiły się już kilka lat temu.

- Ona tu mieszkała.  Raczej nie cieszy się dobrą opinią. Z tego co wiem, to figurki z kapliczki kradła. Kiedyś ze szkoły ukradła pismo święte. Po to, by je podeptać, zniszczyć, spalić. To jej opętanie widać było też po wyglądzie - włosy pofarbowane na kilka kolorów, kolczyki, nie kolczyki... - opowiada Andrzej Rumianek.

Miała już do czynienia z policją

- Ta dziewczyna w 2012 roku miała do czynienia z policją i z sądem rodzinnym, z uwagi na demoralizację - zniszczenie biblii oraz krzyża, który znajdował się w szkole, do której uczęszczała, a także znieważenie miejsca pochówku osób zmarłych - wyjaśnia Marek Kapusta z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.

Sprawa profanowania symboli religijnych przez Luizę K, wówczas gimnazjalistkę, trafiła do sądu rodzinnego, który jedynie zlecił rodzicom, pisanie sprawozdań na temat zachowań córki. Takie sprawozdania do sądu jednak nie wpływały…

"Jakby kiedyś już coś się w niej wypaliło..."

Luiza była uczennicą liceum plastycznego w Nałęczowie. Kilka dni przez zabójstwem, razem z matką pojawiła się w technikum drzewnym w Garbatce. Chciała zmienić szkołę.

- Ocen złych nie miała. Zdziwiła mnie tylko jej ocena z zachowania. Nie była to dobra ocena. Poza tym dzieci raczej mają błysk w oczach. A u niej te oczy były zgaszone, jakby kiedyś już coś się w niej wypaliło – mówi Mirosław Dziedzicki, dyrektor Zespołu Szkół Drzewnych w Garbatce.

Dlaczego Luiza opuściła liceum plastyczne w Nałęczowie? Co wpływało na jej naganne zachowanie? Czy swoimi problemami dzieliła się z rówieśnikami?

"Potrafiła w szkole wyjąć nóż"

- Ona mówiła, że w liceum plastycznym nie podoba jej się klimat, narzekała też na poziom nauczania - opowiada znajomy 18-latki. - Podejrzewam, że wpływ miało też to, że przez większość ludzi miała do niej dystans. My staraliśmy się ją akceptować, ale jak ktoś wyskakuje do nas z nożem, to trudno taką osobę akceptować. Ona potrafiła w szkole wyjąć nóż, a na terenie internatu to z nim chodziła, trzymała go pod poduszką - mówi.

Prokuratura bada sprawę zabójstwa. Zlecono m.in. przygotowanie opinii psychiatryczno-sądowej.