rodzina3

Zobacz reportaż Uwagi! >>>

Luboń. Wyroki dla rodziców 10-letniego Kacpra

Jak informuje tvn24.pl, poznański sąd wydał wyrok w sprawie znęcania się nad 10-letnim Kacprem z Lubonia, w której oskarżeni byli Robert H. - ojczym chłopca i Katarzyna W. - matka chłopca.

Robert H. został skazany na pięć lat więzienia za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad pasierbem ze szczególnym okrucieństwem. Sąd zakazał również H. kontaktowania się z pokrzywdzonym i zbliżania się do niego.

Matkę chłopca - Katarzynę W. sąd skazał na rok więzienia i zakazał kontaktu i zbliżania się do syna. Wyrok wydany został jednak w zawieszeniu na pięć lat, ponieważ sąd zdecydował się dać matce 10-latka drugą szansę. Na taki wymiar kary wpływ miało m.in. to że kobieta wyraziła skruchę i przyznała się przed sądem do swojej winy.

Oba wyroki są nieprawomocne.

Do sądu skierowano również drugi akt oskarżenia przeciwko Robertowi H., który dotyczy znęcania się nad żoną. W trakcie postepowania na jaw wyszło, że ona również miała być ofiarą przemocy domowej.

10-latek uciekł z domu i poprosił o pomoc

Tragiczna historia 10-letniego Kacpra wyszła na jaw pod koniec kwietnia 2021 roku, kiedy chłopiec w samej piżamie i klapkach zjawił się na komisariacie policji w Luboniu.

Okazało się, że 10-latek wykorzystał moment, gdy nikogo nie było w mieszkaniu, by uciec. Zanim wyszedł, napisał do matki list: „Uciekam z domu. Mamo, żałuję, że mnie urodziłaś, żałuję, że z wami jestem. Do widzenia”.

Policjantom opowiedział, jak traktował go ojczym. Chłopiec mówił, że bity, ciągnięty za uszy i ręce, w ramach kar ojczym ograniczał mu jedzenie, kazał godzinami stać z podniesionymi rękami lub spać na podłodze bez pościeli. Koszmar trwał przez pięć lat.

Reporterowi Uwagi! udało się porozmawiać z matką Kacpra, która przyznała, że wszystko, o czym opowiedział Kacper jest prawdą. Zobacz cały reportaż >>>

- Wszystko odbywało się u syna w pokoju, nie mogłam wtedy tam wchodzić. Słyszałam to, a jak wchodziłam - reagowałam. Stawałam w obronie syna, też dostawałam. Były siniaki, rozcięta głowa. U mnie rozcięty był łuk brwiowy, warga - opowiadała.

- Jestem dumna z tego, co zrobił mój syn. Okazał się w tym wszystkim najbardziej dorosły i najbardziej mądry. Strasznie mi brakuje chłopaków. Przepraszam – oświadczyła.

Zobacz cały reportaż >>>

Dodaj komentarz