24 sierpnia 2017 / 19:50

Szczekanie, fetor, groźby i wyzwiska. "To są moje psy i się od nich odpie..."

Szczekanie, fetor psich odchodów, groźby i wyzwiska - to codzienność mieszkańców bloku w Nowym Sączu. Cztery lata temu do jednego z mieszkań wprowadził się Janusz T. i jego partnerka Janina P. Do niewielkiego lokalu zaczęli sprowadzać psy. Dziś jest ich ponad dwadzieścia. Choć udało się uzyskać sądowy nakaz eksmisji zwierząt sytuacja z dnia na dzień pogarsza się, właściciele psów grożą sąsiadom wysadzeniem budynku, a ci boją się o swoje bezpieczeństwo. O sprawie poinformowali nas widzowie na #tematdlauwagi.

Luiza Aksamit wynajmowała mieszkanie komunalne. Jej sąsiadami piętro wyżej byli państwo T. Kobieta wyprowadziła się miesiąc temu, bo nie mogła dłużej znosić hałasu oraz smrodu i nie dawała już rady zamalowywać notorycznie pojawiających się plam na sufitach.

"Oni nie przestrzegają żadnych reguł"

- To nie jest woda. To jest smród - mówi reporterce UWAGI! pani Luiza i dodaje: - Nie przestrzegają żadnych reguł, jeżeli chodzi o mieszkanie w bloku.

Kobieta wiele razy próbowała rozmawiać z uciążliwymi sąsiadami, jednak nic do nich nie docierało. Zaczęli jeszcze bardziej utrudniać jej życie. - Ona specjalnie, złośliwie rzucała jakimiś przedmiotami, żeby te psy non stop biegały po całym mieszkaniu. On podchodził do rur, z całej siły bił w te rury, więc słyszeliśmy wszyscy. Ja zasypiałam nad ranem, nawet czasem stopery mi nie pomagały - relacjonuje zachowanie sąsiadów.

Pani Luiza postanowiła nagrywać to, co działo się w nocy. "Spod dwunastki ty pedofilu k...", "Wy jeb... ciecie, k... moherowe berety mieszkają. Szmaty kościelne" - to tylko niektóre z okrzyków, które zarejestrowała.

Załatwiają się w domu

Państwo T.  od dwóch lat mieszkają ze sforą psów. W mieszkaniu, które ma tylko 36 m kw., jest teraz 25 zwierząt. Początkowo psy były tylko cztery, ale z czasem zaczęły się rozmnażać. Sąsiedzi przeżywają istną gehennę.

- Te psy, ponieważ nie są wyprowadzane, wszystkie swoje potrzeby załatwiają w domu. Jest niesamowity fetor - mówi Krzysztof Mendelowski, którego balkon sąsiaduje z balkonem małżeństwa T. Pan Krzysztof odgradza się od nich, czym tylko może. Prawie nie otwiera okien.

- Odór niesamowity, uciekałam ostatnio, bo mam straszną alergię. Nie mogę mieszkać w tym domu - mówi kolejna sąsiadka Bronisława Pasiut i wymienia: - Na balkon nie można wyjść, okna nie można otworzyć, przewodami czuć. Wszystkie te wentylacje pozatykałam.

Jak mówi, nieraz zdarza się, że odchody zwierząt spadają na jej balkon.

"Nie, nie będzie spokoju!"

- Choruję. Jestem po ciężkiej operacji serca, mam stwierdzoną chorobę nowotworową, jestem po ciężkiej radioterapii. Powinienem uciekać z domu, ale stan zdrowia w tym momencie nie bardzo mi pozwala, bo jest upał, bo się źle czuję, bo zażyłem leki, po których nie bardzo mogę wychodzić - mówi pan Krzysztof. - To są ludzie, z którymi nie da się rozmawiać - dodaje.

Większość mieszkańców, podobnie jak pan on, to starsi ludzie. Powinni mieć spokój, tymczasem przez psy i nieustanne awantury sytuacja w bloku jest dla nich nie do wytrzymania.

Reporterka UWAGI! razem z mieszkańcami jest świadkiem rozmowy pana Krzysztofa z małżeństwem T. - Nie, nie będzie spokoju! Od moich psów to się człowieku odpie... - agresywnie reaguje na zadane pytanie mężczyzna. - To są moje psy i się od nich odpie... - wtóruje mu kobieta i wykrzykuje: - Nagonkę to sobie możecie robić, zaraz na policję dzwonię.

- Ja odbierałam porody sukom. Więc powiedziałam, niech siedzą w kupie, jak ktoś im ma krzywdę zrobić - tłumaczy i dodaje, że psy wychodzą na spacery, ale dzieje się to późnym wieczorem i w nocy. Utrzymuje, że ma 18 psów, a smród, jaki czują mieszkańcy, to "byle jakie substancje", jakimi psika jej sąsiadka. Do mieszkania jednak wpuścić ekipy UWAGI! nie chce.

"Nie mogę nic zrobić"

Właścicielką mieszkania jest matka Janusza T. Kobieta regularnie płaci czynsz i wszystkie rachunki. Zarządca wspólnoty mieszkaniowej o tym, co dzieje się w bloku przy ulicy Zamenhofa, pisał wszędzie. Kiedy konflikt pomiędzy państwem T. a sąsiadami zaczął przybierać na sile, zarządca bez przerwy alarmował różne instytucje. Powiadamiał też właścicielkę mieszkania.

- Do wszystkich się zwracam i nie mogę nic zrobić - rozkłada ręce Wiesław Gawlikowski, zarządca wspólnoty. - Mnie ogranicza ustawa o własności lokali. Jedyne, co mogę zrobić, to mogę wystąpić do sądu i to uczyniłem - dodaje.

Właścicielka mieszkania, wiedząc o problemie z psami sama złożyła pozew o ich eksmisję. Sąd wydał wyrok. Komornik do dzisiaj jednak go nie wyegzekwował. Twierdzi, że nie może nic zrobić, bo państwo T. nie wskazali mu miejsca, gdzie psy mają trafić. Także Jadwiga T., właścicielka mieszkania nie chciała przejąć psów, ani ponosić kosztów eksmisji. Komornik twierdzi, że o sprawie telefonicznie poinformował Urząd Miasta. Urzędnicy nie podjęli jednak działań, bo nie są stroną w tym konflikcie.

- To pani, która jest właścicielem mieszkania, założyła sprawę cywilną i decyzja sądu wynika ze sprawy cywilnej. Jest oczywistym, że dalszym etapem i kosztami usunięcia tych psów powinna być obciążona właścicielka - mówi Krzysztof Witkowski, rzecznik Urzędu Miasta Nowego Sącza.

Groźby i zastraszanie

Bezczynność komornika i innych służb w wyegzekwowaniu wyroku eksmisyjnego psów trwa już prawie dwa lata. Psów w mieszkaniu jest coraz więcej, a ich właściciele czują się bezkarni. Zaczęli niszczyć mienie skarżących się sąsiadów i coraz bardziej ich zastraszać.

- Co wychodzili, to pluli po drzwiach. Ja tego nie myłam, bo nie chciałam się im dać ucieszyć, że sprzątam po nich. Ta farba, ten lakier mi schodził. Musiałam drzwi wymienić - mówi Bronisława Pasiut i dodaje, że gdy próbowała zwracać sąsiadom uwagę, było jeszcze gorzej. - Wpadł do mnie do przedpokoju, chciał mnie bić, przeklinał mnie - opowiada.

Pan Krzysztof z kolei któregoś dnia poczuł w mieszkaniu woń substancji łatwopalnej. - Okazało się po otwarciu drzwi, że ja mam przez próg przelaną niewielką kałużę tej benzyny czy rozpuszczalnika benzynowego. Błyskawicznie wezwałem policję - wspomina. Jak mówi, sąsiadka tłumaczyła, że chciała umyć sobie drzwi i butelka z rozpuszczalnikiem wypadła jej z rąk i rozbiła się na korytarzu.

- Oni grozili, że będziemy tu wszyscy fruwać, że nas wysadzą w powietrze, że będziemy się palić - opowiada pan Krzysztof. - Słyszałam, że pan T. wysadzi cały blok razem z mieszkańcami. Skoro on tutaj nie będzie mieszkał, to nikt nie będzie mieszkał - mówi pani Luiza. Jak dodaje, widziała, jak mężczyzna wnosił do mieszkania baniaki z paliwem. - Tak się zastanawiałam, że chyba coś jest nie tak. Że to, co on mówi, to jest chyba w stanie to zrobić - wspomina.

I faktycznie, pogróżki słyszy także reporterka UWAGI!, która razem z sąsiadami próbuje rozmawiać z małżeństwem T. - Psy są moje, jeżeli je dotkniecie, to wasze rodziny pożałują tego. Jak się będziecie dalej wpie..., to zrobi z wami porządek pewna mafia - wykrzykuje kobieta na korytarzu.

- Zapłąci mi pan 200 tysięcy za kamerowanie, to wtedy pogadamy - dopowiada mężczyzna.

"Ograniczona zdolność pokierowania swoim postępowaniem"

Janusz i Janina T. byli wiele razy karani w sprawach o wykroczenia za łamanie porządku publicznego i niszczenie mienia sąsiadów. Wszystkie grzywny płaciła właścicielka mieszkania, matka mężczyzny. Nie chciała z nami porozmawiać. Do sądu trafiły teraz dwa akty oskarżenia w sprawach karnych dotyczących nękania sąsiadów przez uciążliwych lokatorów.

- To są nie tylko groźby uszkodzenia mienia, ale także groźby pobicia, czy też pozbawienia życia. W jednej ze spraw prokurator nabrał wątpliwości co do stanu psychicznego pani i w związku z tym dopuścił dowód z opinii biegłych psychiatrów, także opiniował psycholog - relacjonuje Bogdan Kijak, rzecznik Sądu Okręgowego w Nowym Sączu. - Po przeprowadzeniu badania biegli stwierdzili, że pani oskarżona ograniczoną w stopniu znacznym zdolność pokierowania swoim postępowaniem - mówi.

Dopiero miesiąc temu na wniosek prokuratora udało się policji, weterynarzowi i pracownikowi Sanepidu wejść do mieszkania państwa T. i przeprowadzić kontrolę. Sanepid stwierdził, że może tam wystąpić zagrożenie epidemiologiczne. Psy jak się okazało są dobrze odżywione, jednak warunki w jakich przebywają są tragiczne.

- W tej chwili prowadzimy dochodzenie w sprawie znęcania nad zwierzętami, bo utrzymywanie zwierząt w takich warunkach nieodpowiednich, niehumanitarnych może być karalne - mówi Sebastian Gleń, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Jak dodaje, policja dowiedziała się też, że psy są nieszczepione, dlatego wszczęte zostało kolejne postępowanie.

"Miasto podjęło działania"

Dlaczego więc, chociaż stwierdzone zostało zagrożenie epidemiologiczne, psy wciąż są w mieszkaniu? Według rzecznika urzędu miasta, postępowanie w sprawie eksmisji zwierząt toczy się tak szybko, jak tylko może. - Miasto podjęło działania. Żeby zabrać te psy, trzeba zakończyć procedurę administracyjną - mówi Krzysztof Witkowski. - Robimy to maksymalnie szybko. To nie tylko urząd miasta, są także inne służby, które są za to odpowiedzialne - dodaje.

- Ja się czuję bezsilny, nie wiem, co robić. Byłbym skłonny sprzedać to mieszkanie, przeprowadzić się gdziekolwiek, tylko że w takim towarzystwie nikt tego mieszkania nie będzie chciał kupić - mówi Krzysztof Mendelowski. - Dramat, nie wiem, jak dalej będzie - mówi załamana Bronisława Pasiut.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

co to znaczy do jasnej cholery że taka dwuosobowa banda baby i faceta ze sworą 18 psów trzęsie blokiem, ja bym z nimi porządek zrobiła, po pierwsze zayeba.....ła bym te śmierdzące kundle potem zrobiłabym "porządek" z tymi świńskimi psiarzami, ja bym im pokazał co znaczy mafia spierda....lali b z tego bloku w podskokach z klamką z jednej... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      ciekawe co się stanie z tymi psami, psy są dobrze utrzymane podobno i są związane z tymi ludźmi a trafią pewnie do jakiegoś parszywego schroniska a że to zwykłe kundelki to albo tam umrą z tęsknoty, albo zostaną zagryzione przez inne albo z powodu chorób panujących w schroniskach ... ale pani redaktor nie obchodzi los tych zwierząt .... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Co za bzdury! Biedni są Ci schorowani ludzi, którzy nie maja gdzie uciec! Psy sobie poradzą można im znaleźć kochający dom!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Pani zdaniem powinno się zostawić tam psy ? Pani raczy żartować ..? W schroniskach zazwyczaj są stare psy, albo schorowane. Ten stereotyp, że psów ze schroniska nikt nie adoptuje jest stwierdzeniem mylnym.. świat ewoluuje. Natomiast wszystkie inne psy są doprowazane są do porządku i adaptowane do NORMALNEGO społeczeństwa (spacerów). A... rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Biedne pieski :( Dodatkowo tym bydłem powinna zająć się prokuratura za znęcanie się nad zwierzętami !!

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Prawo nie tylko zwleka, ale trzeba po nie sięgnąć. Należy wysłać próbki z sufitu pod mieszkaniem tej... bandy. Badania powinny wykazać oprócz fekaliów grzyba i robaki (w końcu zwierzęta nieszczepione, więc pewnie i nieodrobaczone). Sam grzyb i pleśń są źródłem chorób co równa się chorobom m.in. płuc, co jest jednoznaczne z narażaniem... rozwiń

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          nieudolnosc urzednikow,, po prostu spychoterepia,, wszyscy zaslaniaja sie ograniczonymi mozliwosciami , ze sprawa w tuku,, i tak to trwa 4 lata,,na poczatku byly 4 psy teraz jest 28, policja byla wzywana codziennie a okazuje sie ze nawet notatki z interwencji nie bylo, zanepid ponad miesiac temu stwierdzil zagrozenie epidemiologiczne i do tej pory......... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Nie broniąc nikogo, ale Pan redaktor nie potrafi zrozumieć, że zarówno Miasto, jak i Sanepid muszą postępować zgodnie z przepisami prawa. Sanepid nie może (zgodnie z przepisami prawa) rozpocząć czynności bez informacji od uprawnionego organu. Podobnie miasto nie może zrobić samowolki i tak po prostu usunąć, czy to psy, czy lokatorów,... rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Wolę nie mówić co zrobił bym tej babce i jej fagasowi jak by mnie mafia straszyli ale do końca życia by żarli przez słomkę. A pieski są niewinne ktoś powinien się nimi zajac

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      co pierdzieli ten urzędas psy mozna zabrac interwencyjnie !! czy
                                      Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami poinformowane ?

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Ciekawe, czy Uwaga! zrobiłaby taką nagonkę na biednych ludzi, gdyby nie mieli na balkonie anteny cyfrowego polsatu?

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Wiadomo Pekin wszechobecna patologia

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  Więcej komentarzy - rozwiń
                                                  Pomoc | Zasady forum
                                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.