7 kwietnia 2016 / 19:50

Odarci z godności

Starsi, schorowani ludzie, z którymi często nie ma kontaktu, są pozostawieni bez odpowiedniej opieki, brudni, w zużytych pieluchach: tak, zdaniem części rodzin, wygląda rzeczywistość zakładu opiekuńczo-leczniczego przy ul. Wielickiej w Krakowie. – To kłamstwa! – przekonywał podczas naszego programu na żywo dyrektor placówki. Tymczasem do redakcji zgłaszają się kolejne zbulwersowane rodziny pacjentów, a kontrolę w rozpoczął NFZ.

Pierwszy reportaż o tym krakowskim ZOL-u wyemitowaliśmy przed miesiącem. Pani Józefa leżała na oddziale długoterminowej opieki. Teraz jest już w domu. Opiekuje się nią córka: sadza na wózku, wkłada na nogi ciepłe kapcie, masuje dłonie, rehabilituje.  – Gdyby mama tam została, minąłby może miesiąc i byłby koniec. Mówię to z pełną świadomością! Przez cały czas miała tam zamknięte oczy, a pod rzęsami łzy. Któregoś razu je otworzyła i powiedziała: „Zabierz mnie” – mówi nam Elżbieta Barabasz. Jej mama leżała w tamtejszym ośrodku zaledwie tydzień. – Wyciągnęłam spod mamy pampers, z którego kapało! Suchą miała mama tylko głowę! – opowiadała nam podczas poprzedniego reportażu, kobieta. Podobne obserwacje miały inne rodziny pacjentów. Pan Włodzimierz zauważył, że jego mama ma sine, spuchnięte oko. – Tam człowiek nie ma godności – mówił.

Dyrektor placówki nie chciał rozmawiać przed kamerą z naszą reporterką, ale wziął udział w naszym programie realizowanym na żywo.  – To, co zobaczyłem w programie to jeden wielki skandal! Sprawy są przedstawione wybiórczo i nieobiektywnie – atakował dr Janusz Czekaj. – Zbulwersowało mnie to, co dyrektor opowiada. Mówię prawdę! – odpowiada Elżbieta Barabasz.

Po programie realizowanym na żywo dyrektor ZOL-u wraz ze swoją zastępczynią do spraw pielęgniarstwa zaprosili reporterkę UWAGI! na rozmowę. Oprowadzili ją po całym ośrodku, a spotkanie trwało kilka godzin. Tuż przed emisją reportażu dyrektorzy wycofali jednak zgody na pokazanie swoich wypowiedzi. Wcześniej, w rozmowie z reporterką kategorycznie zaprzeczali, by bulwersujące sytuacje, o jakich mówiły rodziny chorych, były prawdą. Twierdzili, że rozmawialiśmy tylko z wybranymi osobami, tymczasem oni posiadają wiele listów z pochwałami.

Na forach internetowych opinie o placówce są jednak podzielone. Nie brakuje negatywnych komentarzy. O opinie poprosiliśmy przypadkowo spotkane rodziny, które odwiedzały swoich bliskich w ZOL-u przy ul. Wielickiej.  – Tu nie leczą i z tego sobie trzeba zdać sprawę. Tu tylko się leży i dogorywa – usłyszeliśmy. – Od dwóch tygodni przychodzę do mamy i ciągle jest ta sama poszwa. Skrwawiona. A kiedy się skarżę, słyszę: „Proszę sobie mamę zabrać” – to kolejna relacja. Od jednej z kobiet, która odwiedziła swoją matkę w Wielkanoc usłyszeliśmy, że w ogóle nie była w stanie się z nią skontaktować, a przedtem starsza pani była świadoma, mówiąca. – Na pewno dali jej psychotropy, żeby kłopotu nie sprawiała! – twierdzi nasza rozmówczyni. – Oni najchętniej się opiekują tymi, którzy cały czas leżą i niczego nie potrzebują – mówi następna osoba.

Po naszym pierwszym reportażu do redakcji napisała też pani Maria, która w ośrodku przy Wielickiej codziennie odwiedza męża. – Mąż miał pełny pampers. Kiedy poprosiłam, żeby go zmieniono, usłyszałam że muszę poczekać, bo zmiany są w określonych godzinach. Tłumaczyłam, że mąż brudzi się kałem. Nieświadomie wkłada rękę… Miał twarz całą pomazaną… Przebrałam go sama i poszłam do dyrektora. Obiecano mi, że sytuacja się poprawi, ale następnym razem było to samo – mówi kobieta.

Z informacji, które przekazały nam rodziny pacjentów oraz byli pracownicy zakładu wynika, że pampersów przeznaczonych dla chorych zwykle brakuje, a ich liczba jest ściśle wyliczona. - Na pacjenta są dwa pampersy na dobę – słyszymy od jednej z pracownic. Za zakup odpowiedniej ilości środków higienicznych odpowiada zarządzający placówką. Dyrektor ZOL-u zaprzeczył tym informacjom. Przed kamerami zademonstrował chłonność pieluchy nocnej i stwierdził, że na takie środki higieniczne rocznie wydaje setki tysięcy. Podkreślił, że pracownicy, którzy twierdzą, że liczba pieluch jest ściśle wyliczona są nieodpowiedzialni i nie wiedzą, o czym mówią.

Matka Elżbiety Barabasz codziennie ćwiczy z córką i pielęgniarką. Dzięki rehabilitacji pani Józefa jest w dobrej kondycji i nie ma bolesnych przykurczy. Także ponad pięciuset pacjentów ZOL-u przy Wielickiej powinno mieć zagwarantowane codzienne ćwiczenia. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 2014 roku w takiej placówce na 35 chorych powinno być zatrudnionych 2 rehabilitantów. Przy Wielickiej jest 28 fizjoterapeutów, czyli zgodnie z normami, ale zdaniem rodzin pacjentów problem polega na tym, że rehabilitanci często wykonują inną pracę, np. wyjeżdżają w karetce. – Moja mama nie miała w ogóle żadnej rehabilitacji – mówi Elżbieta Barabasz. Kiedy reporterka UWAGI! prosiła dyrektora ZOL-u by pokazał jej zdjęcia z rehabilitacji usłyszała, że jest to niemożliwe, bo jest szesnasta, a rehabilitanci pracują do piętnastej. Dyrektorka do spraw pielęgniarstwa przekonywała nas, że pacjenci są zadbani i wypielęgnowani, bo ich skóra nie ma żadnych podrażnień. Dyrektor przyznał z kolei, że owszem chciałby mieć więcej personelu, ale do jakości opieki nie ma żadnych zastrzeżeń. - Wyliczając normy bierzemy pod uwagę zarówno bezpieczeństwo pracy pielęgniarki, jak i bezpieczeństwo pacjenta. Zarządzający zawsze szukają oszczędności, ale tak naprawdę mała ilość pielęgniarek pokazuje niską jakość opieki – komentuje Grażyna Gaj z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

O brakach w personelu mówi także protokół z kontroli przeprowadzonej w 2014 roku przez konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie pielęgniarstwa. Wynika z niego, że w ZOL-u przy Wielickiej pracują 143 pielęgniarki, a chorymi na oddziale zajmują się maksymalnie dwie. Zdaniem konsultanta to liczba niewystarczającą i dlatego jakość opieki i bezpieczeństwo pacjentów budzą wątpliwości. Wyliczenia minimalnego zatrudnienia przedstawione przez dyrekcję zostały zaopiniowane negatywnie przez Okręgową Izbę Pielęgniarek i Położnych oraz związki zawodowe. - Tam nikt nie interesuje się starszymi ludźmi. Oni są traktowani, jako numer, pesel – mówi Elżbieta Barabasz.

Kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia w ośrodku trwa. Inspektorzy sprawdzą m.in., czy liczba zatrudnionego personelu zapewnia pacjentom odpowiedni poziom opieki i bezpieczeństwa. Z danych przesłanych do NFZ przez ZOL w marcu wynika, że ośrodek zatrudnia aktualnie tylko 108 pielęgniarek. W najbliższym czasie na wniosek NFZ i Urzędu Miasta Krakowa ruszy także kontrola wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie pielęgniarstwa. O wynikach będziemy informować.

 

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem - czekamy na Wasze zgłoszenia. Wystarczy w mediach społecznościowych otagować swój wpis (z publicznymi ustawieniami) #tematdlauwagi. Monitorujemy sieć pod kątem Waszych alertów.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Prawda Was Wyzwoli , ZOL na Wielickiej jest Zakładem ciepłych rąk i serc :)

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Rodziny oddające do Zakładu chorych chcą swoje poczucie winy zatuszować . Ludzie stawajcie w prawdzie przed lustrem a nie oczerniajcie pielęgniarki !

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Oszczędza się na wszystkim ,od pracownika po środki pielęgnacyjne .Bo zakład ma przynosić dochody dla kierownictwa .Szok człowiek w tym kraju się nie liczy ,większe współczucie wzbudzają zwierzęta .

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Z pewnością każdy pracownik robi to co do niego należy. Potrzeba większej ilości personelu, ale to podniosłoby koszty. Rodziny też powinny interesować się, a nie oddać do "umieralni" i spokój. Do ilu osób przychodzi ktokolwiek na odwiedziny ?

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  W tym zakładzie przebywa mama mojej kolezanki, odwiedzam Ja czasami i jestem przerazona zachowaniem personelu, np. pan pielęgniarz chodzi z widrem , do ktorego zbieramocz od leżacych chortych, nie opróżnia wiadra przez cały czas, az sie zapełni. Łatwo sobie wyobrazić smrod jaki za soba zostawia. Do tego nie trzeba pieniedzy, ani więcej personelu.... rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      gosc W Krakowie jest wiele DPS gdzie jest jedna pielegniarka na 90 osob i nikt sie tym nie interesuje a zwlaszcza Izby Pielegniarskie tylko skladki zbieraja

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          gosc prosze przyjsc na 12 godzinny dyzur a zmienia panstwo zdanie robicie tylko sensacje krzywdzac tym personel dlaczego niema wypowiedzi ludzi ktorzy w tym zolu przebywaja latami

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Co ty gadasz czlowieku? Nikt nikomu na sile nie kazala byc pielegniarka!! Ty chyba nie wiesz pustaku o czym jest material...o krepowaniu ludzi, dawaniu im papki z chleba do jedzenia(jak juz dostana jesc), ludzie nie dostaja lekow, nie maja zmienianych pampersow itd co ma do tego 12h dyzur jak czytam takie komentarze to wstyd mi ze tacy ludzie zyja... rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Wracając do reportażu z przed miesiąca- oczywiście reportaż pokazał sprawę z jednej strony. Dyrektorowi tej placówki nie pozwolono na wypowiedzenie swojego zdania- reporter od razu zadawał kolejne pytania co uniemożliwiło wyjaśnienia problemu..Rodziny chorych przedstawiły sprawę ze swojej strony. Przytoczone sytuacje pracowników wobec... rozwiń

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Pielęgniarki i pielegniarki- żygać się chce! To nie pielegniarki w tego typu placówkach sprawują rzseczywistą opiekę nad pacjentem!!!! OPIEKUNKI OSÓB STARSZYCH tudzież OPIEKUNOWE MEDYCZNI!!!!!!!!! To są te osoby, które bezpośrednio dbaja o pacjenta, o jego higienę osobistą, otoczenia, o pampersy itd. A tych jak wszędzie jest mało zatrudnionych... rozwiń

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Porozmawiajcie z kims z personelu.. nie jest dobrze jak ktos sie wypowiada kto nie ma pojecia jak wyglada to z tej drugiej strony. Latwo narzekac.... Jak na 50 osob jest jedna pielegniarka i np 5 pomocnikow ktorzy musza do jakies okreslonej godziny zdazyc z mciem itd to czego oczekujecie? jak to bedzie wygladalo... Brakuje ludzie, nie dlatego bo oni... rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              Więcej komentarzy - rozwiń
                                              Pomoc | Zasady forum
                                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.