10 maja 2016 / 19:50

Co dzieje się z końmi z Morskiego Oka?

Przeciążone, chore, źle traktowane - taki zdaniem organizacji prozwierzęcych jest los koni pracujących na drodze do Morskiego Oka. Właściciele koni twierdzą, że jest inaczej: dbają o zwierzęta, przestrzegają czasu ich pracy i limitu liczby osób przewożonych fasiągiem. Zapewniają, że swój wiek "emerytalny" konie spędzają pracując w gospodarstwach agroturystycznych.

Przedstawiciele Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Zwierząt Viva! wyrywkowo sprawdzili kilka adresów gospodarstw, do których według zapewnień fiakrów trafiło kilkanaście koni wycofanych z Morskiego Oka. Wyniki poszukiwań zszokowały obrońców praw zwierząt.

Okazało się, że w dobrym stanie i żywego znaleźli tylko jednego konia. Nadal pracuje, ale znacznie lżej, prowadząc małą bryczkę. W kilku przypadkach nowy właściciel nie wiedział, że koń wcześniej pracował w rejonie Morskiego Oka. Los innych zwierząt jest nieznany. - Podejrzewamy, że pozostałe konie trafiły do pośrednika, który szybko sprzedał je do rzeźni - mówi Superwizjerowi Anna Plaszczyk z Vivy!

Z danych Polskiego Związku Hodowców Koni, do których udało się dotrzeć Fundacji Viva!, wynika, że w ciągu jednego roku z 300 koni pracujących na trasie do Morskiego Oka wymienianych jest średnio ponad 60.W zeszłym roku z 66 oficjalnie wycofanych zwierząt 8 koni bezpośrednio od fiakrów trafiło na ubój. Fiakrzy twierdzą, że na rotację koni wpływa przede wszystkim charakter zwierząt i warunki pracy, a nie przemęczenie.

Śmierć na drodze

O sytuacji zwierząt pracujących na drodze do Morskiego Oka zrobiło się głośno w lipcu 2009 roku, kiedy turysta nagrał film pokazujący umierającego konia Jordka. Film trafił do sieci, a organizacje prozwierzęce rozpoczęły wieloletnią kampanię mającą na celu zlikwidowanie transportu konnego na tej trasie. Trzy lata później ktoś zrobił zdjęcie innego konia, leżącego na drodze.

- Cygon nie umarł na trasie, ale z dokumentów wynika, że nie żył już dzień później. Kolejny koń, Jawor, przewrócił się na trasie ze względu na arytmię i blok serca. Na szczęście przeżył ten upadek i został wykupiony przez przystań Ocalenie, tam żył jeszcze pół roku, leczenie nie przyniosło żadnych rezultatów. I ostatnim koniem, który zmarł na trasie to jest koń Jukon. I to jest 2014 rok, sierpień - powiedziała Superwizjerowi Anna Plaszczyk.

Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego twierdzą, że podjęły działania, aby polepszyć warunki pracy koni ciągnących wozy na trasie do Morskiego Oka. Kilka razy zmieniano regulamin przewozów: zmniejszono liczbę osób na wozie z ponad 20 do 12, wprowadzono obowiązkowe badania dla koni na początku sezonu, postoje, pojenia, czy zakaz kłusu pod górę.

- Wykonujemy tutaj trochę rolę arbitra i staramy się pogodzić, dwa kompletnie rozbieżne - moim zdaniem - w tej chwili cele. Z jednej strony cele głównie komunikowane przez Fundację Viva!, czyli likwidację transportu konnego w Morskim Oku, ale z drugiej strony mamy fiakrów, którzy chcą tam zarabiać na drodze do Morskiego Oka – mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Konflikt narasta

Konflikt pomiędzy pracującymi na trasie do Morskiego Oka fiakrami a obrońcami praw zwierząt nasila się z roku na rok. Cezary Wyszyński, prezes Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Zwierząt Viva!, uważa, że kompromis jest nierealny. - Fundamentalnie różnimy się z fiakrami w podejściu do zwierząt. Dla nas sytuacja, w której w jakiś biznes jest wpisana śmierć koni i tak naprawdę często eksploatowanie ich ponad wszelkie normy, to jest coś, czego nie możemy zaakceptować - mówi Cezary Wyszyński.

Fiakrzy są oburzeni i broniąc się przed opinią publiczną mówiąc, że dbają o zwierzęta, a konie, które padły na tej trasie z przyczyn naturalnych, a nie z przemęczenia. - Jak można powiedzieć, że ja jestem rzeźnikiem, czy mordercą koni? Prowadzę działalność gospodarczą i jeżdżę na szlaku do Morskiego Oka. Jaki ja jestem morderca, albo rzeźnik? - mówi Stanisław Chowaniec, prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka. Tymczasem Jan Czernik, były fiakier, z którym spotkała się nasza dziennikarka, nie pozostawia złudzeń: fiakrzy będą bronić swojej pracy, bo przynosi im ogromne zyski. Mówi, że gdy woził turystów do Morskiego Oka, w sezonie zarabiał nawet trzy tysiące złotych dziennie. Stracił przyznawaną przez Tatrzański Park Narodowy licencję, gdy okazało się, że przewozi więcej osób niż pozwalaj na to przepisy.

Sąd rozstrzygnie spór?

Sprawa koni z Morskiego Oka trafiła też już do sądu. Fiakrzy pozwali obrońców praw zwierząt twierdząc, że są pomawiani o znęcanie się nad końmi, którymi wożą turystów do Morskiego Oka. Domagają się przeprosin oraz 244 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

W pozwie twierdzą, że działacze naruszają ich dobra osobiste i "wprowadzają w błąd społeczeństwo, bo fiakrzy uczciwie wykonują pracę zarobkową".- Najtrudniejsze dla mnie jest to, że my jeszcze z pięć lat posiedzimy na tych salach sądowych. Ja mam nadzieję, że sąd rozstrzygnie to wszystko na korzyść zwierząt. Tylko w ciągu tych pięciu lat, statystycznie, formalnie, furmani wymienią trzysta koni, tych koni ja już nie uratuję. Nie mam na to żadnego wpływu. Chociaż robię co w mojej mocy, to ja ich nie uratuję. - mówi Anna Plaszczyk z Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Zwierząt Viva!

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
piotren

Ludzie !!!!!!!!! Jeśli zlikwidujecie fiakrowanie ma MOKO, to co będzie z końmi ? Pójdą na emeryturę ? Pójdą do rzeźni !!!!!!!!!!!!!!!!!. Te konie żyją tylko dlatego , że mogą wozić ludzi na MOKO. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Aniu jestem z Tobą !
      Domyślam się że to walka z wiatrakami ale Ty zrobiłaś już tak dużo.. zwierzaki zasłużyły na Twoją pomóc którą zarazisz nas:)

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          tylko ekologiczne wózki albo ekologiczne ala hinduskie kibitki...homonto na kart tych pazernych grubasow i niech ciagna...zaplace dwa razy tyle:)

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              oni-brzychaci fiakrzy''zarabiaja na tym kilkadziesiat tys :)nie dadza sie ruszysz:)

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  i nie próbujcie nazywać się GÓRALAMI góral ma honor WY NIE

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      zwierzęta zdychają, ludzie umierają.... ot taka mała różnica

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          W dobie obecnej technologii, możliwa jest bez problemu zamiana koni na wózki elektryczne, jednak według górali zabije to ich dochody związane z usługami bo ludzie nie będą chcieli jechać takim elektrycznym wózkiem. Trudno nie zgodzić się z tą kwestią, takim wózkiem można się przejechać praktycznie wszędzie, a przejazd "zaprzęgiem... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Miesiąc temu szlam ta trasa cały czas kłócąc się z ludźmi dlaczego mecza biedne konie. Widok koni ciągnących tylu ludzi był straszny, jednak wysmiali mnie i wyzwali od wariatek. Ludzie którzy wsiadają na taką bryczke powinni się wstydzic . Oby ludzie ponieśli sroga kare a konie trafiły w dobre ręce

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Dobrodusznicy z miast się znaleźli... Ojej jakie biedne koniki chyba żeście ich w polu nie widzieli...

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      kiedy ty widziałaś ostatni raz konia pracującego w polu a gdyby nawet to policz sobie ile to zwierze musi uciągnąć kg ( wóz +10-12 osób nie mało ważących) 9 km pod górę małó widać że sama tyłek wozi do MO

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Dla mnie to jest absurd w ogóle robić halo o takie rzeczy. Konie nie tak dawniej w polu pracowały nie tak drwa z lasu ciągły. Teraz są w większości odciążone od takiej pracy. Chyba zapomnieliście do czego konie służyły i co z nimi robiono. Tak jeszcze zarobkami przewoźników się zajmijcie. Po cholerę niech mają i tysiące z tego politycy... rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              Więcej komentarzy - rozwiń
                                              Pomoc | Zasady forum
                                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.