Zabiły go i mieszkały z trupem

TVN UWAGA! 3636524
TVN UWAGA! 134830

67-latek, emerytowany ślusarz, lubił towarzystwo młodych dziewcząt. Chętnie przyjął u siebie dwie 16-letnie uciekinierki z domu. Dziewczyny mieszkały ze starszym mężczyzną tydzień. Potem go zabiły, zwłoki ukryły w mieszkaniu i organizowały tam imprezy. Gościom na pytanie, co tak cuchnie mówiły, że to odór pozostały po szczurzych odchodach.

Guido Wondra, zwany przez przyjaciół Alkiem, był emerytowanym ślusarzem w hucie w Bytomiu. Sąsiedzi uważali go za spokojnego człowieka, uczynnego sąsiada, który chętnie pomagał im w remontach i naprawach domowych sprzętów i instalacji. Jedyne, co zwracało ich uwagę było upodobanie starszego pana do towarzystwa dużo młodszych od siebie kobiet. Młodsza o 40 lat żona odeszła od niego i zamieszkała z nowym partnerem po drugiej stronie ulicy. - Był spokojny, żadnej meliny, ale chodziły tu młode babki – mówi Teresa Szrót, sąsiadka Guida Wondry. – Po co takie młode siuski szły do takiego starego dziada - na pewno nie grać w Piotrusia albo w ciuciubabkę się bawić. Pod koniec września do mieszkania Wondry wprowadziły się dwie 16-latki, Sandra i Alicja, które poznały mężczyznę wcześniej. Nie chciały wracać do domu. Mieszkały z gospodarzem tydzień. A potem… - Pomyślały, jakby to było fajnie, gdybyśmy mieszkały tu razem bez Alka – relacjonuje Adam Jakubiak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu. – Pewnego dnia wstały rano, podeszły do niego i zasztyletowały go. Wyniosły zwłoki do pomieszczenia gospodarczego, przykryły starą pościelą i przez dwa tygodnie mieszkały razem ze zwłokami. Dziewczyny rzadko wychodziły z domu, za to często zapraszały znajomych na imprezy. Zaniepokojonym smrodem, panującym w mieszkaniu, wyjaśniały, że przez parę dni leżały tam zdechłe szczury. Zaniepokoili się także sąsiedzi – tym, że od dłuższego czasu nie widują Wondry, za to wciąż do jego mieszkania przychodzą obcy młodzi ludzie. Zawiadomiona przez nich policja sforsowała drzwi. Dziewczyny zostały zatrzymane. Podczas wizji lokalnej bez emocji opisały przebieg wydarzeń. Okazało się, że nie miały pomysłu, co zrobić ze zwłokami. Kiedy fetor stał się trudny do zniesienia, ustawiły wentylator. - Były przerażone, że Alek może ożyć – mówi Adam Jakubiak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu. – Jednej z nich coś takiego się przyśniło. Tak się bały, że po mieszkaniu chodziły razem. Kim są te dwie dziewczyny? Sandra w opinii kolegów lubiła spędzać czas ze starszymi – niekoniecznie tak bardzo, jak Wondra – mężczyznami. Ubierała się wyzywająco i, według koleżanek, spała u obcych mężczyzn za pieniądze. Zupełnym jej przeciwieństwem była Alicja. Wychowywała się w niemającej dobrej opinii dzielnicy Bytomia – Bobrku, ale miała bardzo nietypowe wśród rówieśników zainteresowania. - Lubiła czytać, należała do kółka teatralnego, interesowała się archeologią, geografią, historią – mówi Elżbieta Kmita, dyrektorka Gimnazjum nr 6 w Bytomiu. Ale po ukończeniu gimnazjum i rozpoczęciu nauki w technikum ekonomicznym Alicja zmieniła się. Zaniedbywała naukę, miała dużo nieobecności. Stała się skryta. - Inteligentna dziewczyna, ale wycofywała się, wszystko z niej trzeba było wyciągać – mówi Bożena Szarzyńska, pedagog z Technikum Ekonomicznego w Bytomiu. – Ale jak znalazłyśmy wspólny temat, np. książki, to rozmowa się rozwijała. Nauczycielki Alicji są w szoku, nigdy nie pomyślałyby, że mogłaby zrobić coś tak przerażającego.

podziel się:

Pozostałe wiadomości