Święta Bożego Narodzenia zawsze były dla restauracji gorącym okresem. W tym roku, przez pandemię, sytuacja zmieniła się diametralnie. - W zeszłym roku obsługiwaliśmy firmy i rodziny. Mieliśmy po 2-4 wyjazdy cateringowe dziennie. Teraz mamy zarezerwowany tylko jeden catering na cały grudzień – opowiada menedżer jednej z krakowskiej restauracji.
- Wszystkie produkty podrożały – ryby, grzyby, warzywa, a ceny naszych zestawów cateringowych nie poszły w górę. Dokładamy do tego – przyznaje Łukasz Cichy, szef kuchni.
Wiele restauracji próbuje ratować się dodając do swojej oferty świąteczne paczki. Klienci znajdą w nich dżemy, powidła czy pierniki.
- W tym momencie nie mówimy już nawet o zarabianiu i zyskach, tylko o tym, żeby wyjść na zero. Jesteśmy w stanie przetrwać jeszcze kilka miesięcy, ale boję się, że będziemy musieli zamknąć restaurację, a co za tym idzie wszyscy stracimy pracę – mówi Piotr Wicher.
Zobacz także: Od 28 grudnia narodowa kwarantanna. Jakie obostrzenia będą obowiązywać?
Gościem w naszym mobilnym studiu była dziś prof. Aneta Górska-Kot.
Uwagę! Koronawirus można oglądać codziennie od poniedziałku do piątku o 19:25 zaraz po głównym wydaniu Faktów.
Więcej informacji na temat koronawirusa znajdziesz na stronie Zdrowie.tvn.pl >