Na co dzień robiąc zakupy zainteresowani jesteśmy przede wszystkim dobrą obsługą. Nie zastanawiamy się nad losem pracownika hipermarketu. Na czym polega ich praca? I jak bardzo determinuje ich życie? Przekonali się nasi reporterzy wstając o trzeciej nad ranem i wsiadając do autobusu wiozącego pracowników hipermarketu do praca.
Codziennie o 6 rano prace w 300 działających w Polsce supermarketach zaczyna kilkanaście tysięcy osób. Na stałe w tych sklepach zatrudnionych jest ponad 80 tysięcy pracowników. W większości są to kobiety. - Nie bardzo daję radę zjeść śniadanie, bo przed czwartą wyjeżdżamy. Tego czasu nie zostaje za wiele. Po takiej jeździe, o ośmiu godzinach pracy to po powrocie do domu człowiek nie bardzo jest przytomny, by wykonywać jeszcze jakiekolwiek obowiązki. Jestem gościem w domu – mówi nam pracująca w hipermarkecie Danuta Nowakowska. Dzisiaj trudno było zauważyć większe utrudnienia w sklepach. Strajk włoski ogłoszony przez Solidarność ograniczył się głównie do akcji informacyjnej i rozdawania ulotek. - Dzwonimy do kasy centralne, czyli do liderki, że potrzebujemy wyjść do toalety…musimy najpierw obsłużyć wszystkich klientów i poczekać jeszcze na podmianę, a jeśli nie to czekamy dotąd aż ktoś nas podmieni – opowiadają Katarzyna i Beata, kasjerki w supermarkecie. -Nie docierają do nas żadne sygnały, żeby w branży handlowej działy się jakieś patologiczne zjawiska. Myślę, że to jest akcja, która wiąże się z zupełnie innymi powodami niż problem pracowników branży handlowej. Bo gdyby rzeczywiście byłyby tam takie problemy to trzeba by przyjąć zupełnie inne metody, a nie strajk włoski, który godzi w interes firmy, interesy pracowników i podważa zaufanie klientów do sieci handlowych – komentuje sytuację Adam Ambroziak z Pracodawców RP. Warunki pracy w supermarketach wielokrotnie i szczegółowo były opisywane przez media w ostatnich latach. Teraz tym problemem zajęli się też naukowcy. - Pracownicy narzekali na podwójną ewidencję, czyli na taką stronę oficjalną i stronę nieoficjalną, czyli to co znamy z PRL-u, tzn., że kiedy przyjeżdża kontrola to wszystkie warunki bezpieczeństwa i inne spełniamy, a kiedy tej kontroli nie ma to te warunki pracy natychmiast się zmieniają – mówi dr Sławomira Kamińska- Berezowska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego. Czy dzisiejszy strajk powiódł się? Wygląda na to, że nie. W nielicznych sklepach kolejki były nieco dłuższe. O samym strajku klienci dowiadywali się głównie z ulotek, plakatów i mediów. Może więc my klienci, sami powinniśmy większą uwagę zwracać na warunki w jakich pracuje się w hipermarketach. I wybierać te sklepy które szanują swoich pracowników. Pracodawcy naszych wyborów nie będą mogli zlekceważyć.