Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, pan Krzysztof trzymał ponad 130 szczurów w kawalerce. Domowa hodowla wymknęła mu się wówczas spod kontroli. Wracamy do historii, która kilka lat temu mocno Was poruszyła.
Kawalerka pana Krzysztofa ma niecałe 30 metrów kwadratowych. W 2018 roku mężczyzna mieszkał z partnerką, synem i narzeczoną syna. Poza rodziną w lokalu znajdowało się ponad 130 szczurów. Był to efekt hodowli, która wymknęła się spod kontroli.
Po emisji reportażu w życiu mężczyzny nastąpiła zmiana. Dziś z panem Krzysztofem mieszkają 32 szczury.
- Szczurów nie ma co się bać, bo szczur atakuje wtedy, kiedy jest zagrożony, tak jak wąż. Jeżeli da mu się spokój, odejdzie, nic nie zrobi. Sam z siebie nie zaatakuje – zapewnia.
podziel się: