Niebezpieczne zabawy

- Zawsze komuś muszą coś zrobić. Ich zabawą jest bicie. Podkładają nogi i robią sobie głupie kawały - mówi 13-letnia Ania, dla której taka zabawa źle się skończyła. Dziewczynka została kopnięta przez kolegę ze szkoły i trafiła do szpitala. Szkoła do tej pory nie wyciągnęła konsekwencji wobec chłopaka.

Ania jest uczennicą szóstej klasy szkoły podstawowej. Pewnego dnia, gdy biegła po korytarzu, została zaatakowana przez jednego z uczniów. - Biegaliśmy po korytarzu i ja się przewróciłam. W tym momencie mój kolega mnie kopnął. Potem źle się poczułam i po przerwie poszłam do higienistki. Reszty już nie pamiętam – opowiada Ania. Ania natychmiast trafiła do szpitala. Jej matka opowiada, że była sparaliżowana. Mogła odpowiadać na pytania jedynie mrugając oczami. - Nie było z nią żadnego kontaktu. Bezwład. Pierwsze pytanie było o narkotyki, czy może coś zjadła. Mrugnęła mi okiem, że nie – mówi Teresa Bielawska, matka Ani. Do uderzenia Ani przyznał się Kamil. Jednak szkoła do tej pory nie wyciągnęła wobec niego konsekwencji. - Dzieci w czasie przerwy biegają. Gonią się. To jest ich ulubiona zabawa. W trakcie takich zabaw może zdarzyć się wypadek. Może dziecko upaść. Chłopiec nie przyznał się, że świadomie i z premedytacją uderzył, a tym bardziej kopnął w głowę. Przyznał się, że kopnął w plecy. Ja bym to kwalifikowała jako nieszczęśliwy wypadek, a nie świadomy akt agresji wobec dziewczynki -mówi Katarzyna Czyż, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 36 w Poznaniu. Sprawą pobicia zajmuje się policja i prokuratura. Szkoła czeka na wyniki ich postępowania. Natomiast kuratorium bada, czy szkoła we właściwy sposób zajmowała się Kamilem. - Badamy tę sprawę. Może za jakiś czas będziemy mogli dać bardziej szczegółowe informacje czy rzeczywiście miało to miejsce tak jak jest to opisywane, czy ta agresja u tego młodego człowieka wymaga tylko działań wychowawczych, czy wymaga zaopiekowania przez psychologa, psychiatrę – powiedziała Mirosława Abren-Diaz z Kuratorium Oświaty w Poznaniu. Koledzy Kamila twierdzą, że chłopak już od dłuższego czasu był agresywny. Sama Ania przyznaje, że w jej szkole agresja jest codziennością. Zobacz także:Szkoła zniechęca do sportu?Szkoła z przestępczą tradycją?Wakacyjna szkoła demoralizacjiSeksualne ekscesy na zimowisku

podziel się:

Pozostałe wiadomości

Zjada je codziennie 5 mln Polaków. Co naprawdę jest w kebabach?

Zjada je codziennie 5 mln Polaków. Co naprawdę jest w kebabach?

Zostawiał dzieci, wychodził z autokaru i urywał lalce głowę. „Coś strasznego, jak z horroru”

Zostawiał dzieci, wychodził z autokaru i urywał lalce głowę. „Coś strasznego, jak z horroru”

Nadchodzą podwyżki cen energii. Na czym możemy zaoszczędzić?

Nadchodzą podwyżki cen energii. Na czym możemy zaoszczędzić?

Rozbito nielegalną hodowlę psów w Gdańsku. Psy były nawet w szufladach i w piekarniku

Rozbito nielegalną hodowlę psów w Gdańsku. Psy były nawet w szufladach i w piekarniku

Miliony na zabiegi, które nigdy się nie odbyły? "Nawet 12 tys. zł na dziecko"

Miliony na zabiegi, które nigdy się nie odbyły? "Nawet 12 tys. zł na dziecko"

Chciał pomóc koledze w zdobyciu prawa jazdy. Teraz obu grozi więzienie

Chciał pomóc koledze w zdobyciu prawa jazdy. Teraz obu grozi więzienie

Zdolny chemik i śmiercionośny biznes. „Chciał poczuć smak grzechu”

Zdolny chemik i śmiercionośny biznes. „Chciał poczuć smak grzechu”