Mieszkać na wodzie

TVN UWAGA! 3629611
TVN UWAGA! 139105

Elegancki, funkcjonalny, wielki dom cumuje u nabrzeża Odry we Wrocławiu. Zbudował go dla siebie i swojej córki 40-letni Kamil Zaremba. Cena 200 metrów na wodzie jest porównywalna z ceną 3-pokojowego mieszkania w bloku.

- Wychowałem się w bloku z windą i małymi mieszkaniami – mówi Kamil Zaremba. – Wymyśliłem pojęcie homo blokus – dla ludzi, u których wskutek mieszkania w blokach nastąpiły nieodwracalne zmiany i stracili chęć do jakiejkolwiek odmiany, gotowość do odkrywania nowych rzeczy i ochotę do życia. Pan Kamil, 40-letni dziś biznesmen branży internetowej, miał ochotę zamieszkać na swoim, ale szybko doszedł do wniosku, że koszta własnego domu na ziemi będą zbyt duże. Postanowił pobudować się na wodzie. Ponad sześć lat temu wysłał do urzędu pierwsze pismo w sprawie swojego wodnego mieszkania. - Odpowiedź przyszła po sześciu miesiącach – mówi Kamil Zaremba. – Urzędy, skoro trudno było im zająć stanowisko w tak nietypowej sprawie, wolały odsyłać mnie do innych urzędów. W polskim prawie brakuje przepisów regulujących budowę pływających domów. Od wielu lat pan Kamil toczy walkę z urzędami o możliwość legalnego zacumowania w centrum Wrocławia. Nadal nie udało się zawrzeć umowy dzierżawy kilku metrów nabrzeża. - Myślę, że nie powinno być już nowych problemów i wkrótce podpiszemy umowę – obiecał jednak Witold Sumisławski, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Dom już jest zamieszkany. Pan Kamil budował go zimą przy 20-stopniowym mrozie – co miało i dobre strony, bo można było poruszać się po lodzie. Przetrwał ubiegłoroczną powódź – a nawet niósł pomoc powodzianom. Teraz został ostatni etap prac – urządzenie wnętrza. Na 200 metrach powierzchni będzie kuchnia, łazienka, ogromny salon oraz cztery pokoje. W domu na wodzie pan Kamil mieszka razem z 10-letnią córką Sarą, a niedawno w jego życiu pojawiła się również pani Agnieszka. - Najpierw byłam tym domem zdziwiona, ale potem uznałam, że to zupełnie normalne, bo ktoś z tak otwartą głową i tak niestandardowymi pomysłami nie może mieszkać w bloku – mówi Agnieszka Kawczyńska, partnerka życiowa Kamila Zaremby. Dom unosi się na wodzie na betonowym pływaku. Przy jego budowie Kamil Zaremba wymyślił wiele ciekawych rozwiązań, które później opatentował. Dom jest bardzo nowoczesny. Energia do jego ogrzania i chłodzenia czerpana będzie z dna rzeki. Jak każdy dom zbudowany na lądzie jest podłączony do miejskiej kanalizacji, wody, prądu. A dodatkową atrakcją dla Kamila i Sary jest bliskość wody drugiej klasy czystości. - Chciałbym nie być ostatnim facetem w Polsce, który zrobi coś takiego – mówi Kamil Zaremba. – Jeśli mnie się uda udowodnić, że można tak mieszkać, to trzymam kciuki za innych, żeby im się także udało. Jesienią tego roku planowane jest huczne cumowanie domu na wodzie w centrum Wrocławia. Na stronie internetowej Kamila Zaremby ponad dziewięć tysięcy osób zadeklarowało chęć uczestniczenia w tej imprezie.

podziel się:

Pozostałe wiadomości