Pandemia wymusza kolejne ograniczenia. Nikt jednak nie myśli o zamykaniu aptek. Mimo to wciąż są szturmowane przez klientów. - Przychodzą po krem do twarzy lub do dłoni, albo po odżywki, rzeczy, bez których można się w tym momencie obyć – ubolewa farmaceuta.
- Mamy dużo starszych pacjentów. Wychodzą z domu, bo nie mają świadomości, zakładają, że już tyle przeżyli, że nic im się nie stanie. Ten wirus jest nowy, nikt się nie spodziewał, że rozsieje się na taką skalę i będzie tak zagrażał – mówi Izabela Salamonowicz, farmaceuta.
W dzisiejszym programie o gromadzeniu leków rozmawialiśmy także z psycholog Marią Rotkiel.
Polecamy cały program Uwaga! Koronawirus.
Oglądajcie nas jutro o 19:25, zaraz po Faktach.
Zobacz też: Arechin nie działa profilaktycznie i nie chroni przed zakażeniem>