Jak stracić rower w Polsce?

TVN UWAGA! 3634440
TVN UWAGA! 139020

Najłatwiej w świecie. W biały dzień, w centrum stolicy, wśród tłumu ludzi. Złodziej może liczyć na życzliwą pomoc nieznajomego. Na szczęście są też w Polsce ludzie, którzy potrafią pomóc okradzionemu rowerzyście.

Ale czy każdemu? Na taką pomoc doczekał się niezwykły rowerzysta Somen Debnath z Indii. Somen siedem lat temu wyruszył z Indii, by przejechać świat na rowerze. Zwiedził już większość krajów Azji i Europy. Jego misja to szerzenie wiedzy o kulturze indyjskiej i zwiększanie świadomości na temat HIV i AIDS. W swojej podróży narażony jest na wiele niebezpieczeństw – w Afganistanie uwięzili go Talibowie, a w Kazachstanie pokonał setki kilometrów, nie mając nic do jedzenia. A w Warszawie, którą odwiedził na zaproszenie Tymona Radwańskiego, poznanego na portalu dla podróżników, ukradli mu rower. Już pierwszej nocy pobytu w stolicy naszej ojczyzny. Złodziei nie powstrzymał ani domofon chroniący klatkę schodową, ani solidny łańcuch, którym rower przypięty był do żeliwnego kaloryfera. - Albo śmiech, albo teksty typu – witamy w Polsce – takie były pierwsze reakcje – mówi Tymon Radwański. – Zaprosiłem tutaj Somena i czułem się odpowiedzialny za to, co się stało. Informację o kradzieży roweru Tymon zamieścił na portalu Facebook. Reakcja użytkowników była natychmiastowa i nie zostawiła na złodziejach suchej nitki. Wśród piszących pojawiło się też wiele osób, które w podobny sposób straciły swoje jednoślady. Internauci postanowili pomóc podróżnikowi. - Pojawiły się pomysły, żeby zbierać pieniądze na zakup nowego roweru albo sprzedać swoje rowery i za uzyskane za nie pieniądze kupić rower dla Somena – mówi Aleksander Struś, któremu jego rower skradziono dwa tygodnie wcześniej. Dzięki zainteresowaniu mediów i internautów bardzo szybko znaleźli się sponsorzy, którzy postanowili zaopatrzyć Somena w nowy rower i sprzęt utracony w wyniku kradzieży. Somen był bardzo wdzięczny. Zamierza kontynuować swoją podróż aż do 2020 roku. Pożegnawszy Somena reporter UWAGI! postanowił sprawdzić, czy łatwo ukraść u nas rower. Nawet nie z klatki schodowej albo nocą, ale w środku dnia, w samym centrum Warszawy, pod okiem dziesiątków ludzi. Skorzystał z rowerów, które na potrzeby tej prowokacji użyczyli członkowie Warszawskiej Masy Krytycznej, organizacji zrzeszającej kilka tysięcy rowerzystów ze stolicy. Jak wyglądały obie inscenizowane kradzieże, można zobaczyć – śmiejąc się gorzko – w naszym reportażu. Świadkowie oczywiście nie wiedzieli, że człowiek z piłką i masywnym przecinakiem to dziennikarz, bo filmująca wszystko kamera była dokładnie ukryta. Film nasz reporter pokazał warszawskiej policji. - Zero reakcji, a wystarczył nawet anonimowy telefon do dyżurnego, który natychmiast wysłałby patrol, który zatrzymałby złodzieja – mówi mł. asp. Dorota Tietz z Komendy Stołecznej Policji. Tylko w zeszłym roku zanotowano w Polsce 16 i pół tysiąca kradzieży rowerów. W rzeczywistości było ich o wiele więcej, ale policyjne statystyki nie obejmują rowerów tańszych niż 250 zł. Policja odzyskuje zaledwie co trzeci skradziony rower. Somen rozpoczął już dalszą podróż. W najbliższym czasie odwiedzi Niemcy, Islandię oraz Grenlandię. Mężczyznom, którzy ukradli rower grozi do pięciu lat więzienia.

podziel się:

Pozostałe wiadomości